Moda, która opowiada historię Polski, w sercu Manhattanu. „Polski design zasługuje na miejsce w najbardziej prestiżowych przestrzeniach”

2026-05-20 12:32

Nowy Jork od lat wyznacza światowe trendy w modzie, ale coraz mocniej słychać tam również głos polskich projektantów. Jedną z osób, które konsekwentnie budują międzynarodową pozycję polskiej mody, jest Maggie Haese: producentka, menadżerka i założycielka Magteam Model Management. To właśnie ona stoi za Polish Fashion Day 2026, prestiżowym wydarzeniem, które 6 i 7 czerwca ponownie odbędzie się w historycznych wnętrzach Konsulatu Generalnego RP przy Madison Avenue w Nowym Jorku.

Maggie Haese od ponad 30 lat współpracuje z największymi agencjami modelek, projektantami i talentami na świecie. Odkrywała nazwiska, które później trafiały na wybiegi Diora, Chanel, Valentino czy Alexandra McQueena, a jej modelki pojawiały się na okładkach „Vogue”, „Harper’s Bazaar” i „Elle”. Współpracowała także z Michaelem Korsem oraz Heidi Klum przy kultowym programie „Project Runway”. Dziś, jako ambasadorka polskiej kreatywności za granicą, stawia na promocję nowoczesnego polskiego luksusu, łącząc modę z kulturą, sztuką i międzynarodową dyplomacją kulturalną.

W rozmowie z „Super Expressem” Maggie Haese opowiada o kulisach organizacji wielkiego wydarzenia modowego w Nowym Jorku, przyszłości polskiego designu oraz o tym, dlaczego moda może stać się jednym z najważniejszych narzędzi promocji Polski na świecie.

„Super Express”: – Polish Fashion Day z roku na rok coraz mocniej zaznacza swoją obecność w Nowym Jorku. Kiedy poczuła pani, że to wydarzenie przestało być tylko pokazem mody, a stało się międzynarodową platformą promocji polskiego designu?

Maggie Haese: – Myślę, że ten moment przyszedł wtedy, gdy zaczęli zgłaszać się do nas nie tylko polscy projektanci, ale również międzynarodowe media, partnerzy oraz osoby ze świata mody, które wcześniej nie miały kontaktu z polskim designem. Pierwsza edycja była bardzo udana i zapisała się w historii, ponieważ po raz pierwszy znaleźliśmy się w oficjalnym kalendarzu Fashion Weeku w Nowym Jorku, do którego nie jest łatwo się dostać. Konsulat poprosił mnie o stworzenie wydarzenia ponownie, ponieważ pojawiło się bardzo wiele zapytań o kolejną edycję. Zajęło to trochę czasu, ale wracamy z dwudniowym wydarzeniem.

Polish Fashion Day od początku miało być czymś więcej niż pokazem, moją misją było stworzenie mostu pomiędzy Polską a Nowym Jorkiem. Dziś widzę, że polscy projektanci są odbierani jako część światowej rozmowy o modzie, jakości i kulturze. Przykładem są Magda Butrym czy Karolina Zmarlak, a także projektanci sprzedający swoje kolekcje na platformach modowych i w butikach e-commerce w Nowym Jorku oraz na całym świecie. To ogromna satysfakcja widzieć, że wydarzenie stało się platformą promocji polskiej kreatywności, dziedzictwa i nowoczesnego luksusu.

– Od ponad 30 lat pracuje pani z modelkami, projektantami i talentami na całym świecie. Jak zmieniła się branża mody od momentu, kiedy zaczynała pani swoją karierę?

– Branża zmieniła się diametralnie. Kiedy zaczynałam, moda była bardziej ekskluzywna i zamknięta, a kariery budowało się latami. Dziś, dzięki mediom społecznościowym, wszystko dzieje się szybciej, ale jednocześnie trudniej o autentyczność. Zmieniły się także standardy, branża stała się bardziej różnorodna, świadoma i otwarta na indywidualność. Nadal jednak najważniejsze pozostają profesjonalizm, charakter i umiejętność ciężkiej pracy. Tego żadna technologia nie zastąpi.

– Odkryła pani wiele nazwisk, które później zrobiły międzynarodową karierę. Po czym rozpoznaje pani prawdziwy potencjał? Czy istnieje coś, czego nie da się nauczyć?

– Tak, istnieje coś, czego nie można nauczyć. To energia, charyzma i autentyczna obecność. Można nauczyć techniki chodzenia, pracy z kamerą czy budowania marki, ale nie można nauczyć pasji, dyscypliny i wewnętrznego światła, które przyciąga ludzi. Prawdziwy potencjał rozpoznaję po osobach, które mają nie tylko talent, ale także pokorę i determinację, by stale się rozwijać.

– Pani podopieczne współpracowały z największymi markami świata, takimi jak Chanel, Dior czy Alexander McQueen. Czego polska moda może nauczyć się od światowych domów mody, a czego świat może nauczyć się od polskich projektantów?

Światowe domy mody są mistrzami budowania historii, konsekwencji marki i globalnej strategii. Polska moda może uczyć się od nich długofalowego myślenia oraz inwestowania w wizerunek. Z kolei świat może nauczyć się od polskich projektantów autentyczności, odwagi twórczej i niezwykłego połączenia rzemiosła z emocją. Polska moda ma duszę i to jest jej ogromna siła.

– Polish Fashion Day 2026 odbywa się pod hasłem nowoczesnego polskiego luksusu. Jak pani definiuje dziś luksus w modzie?

– Dziś luksus nie oznacza wyłącznie ceny czy logo. Dla mnie luksus to jakość, historia, emocja i autentyczność. To możliwość tworzenia rzeczy ponadczasowych, z poszanowaniem rzemiosła i kultury. O sile i międzynarodowym poziomie Polish Fashion Day świadczy wyjątkowy zespół dziewięciu projektantów prezentujących swoje kolekcje podczas tegorocznej edycji. Wśród nich znajdują się: MMC Studio, Hector&Karger, Natalia Ślizowska, Angelika Józefczyk, Jarosław Ewert, Sandra Skórka, TOVA Fashion, Sempre oraz JenA. To właśnie jest ten luksus. Nowoczesny luksus to także świadomość, odpowiedzialna moda, indywidualność i odwaga bycia sobą, co bardzo wyraźnie widać u naszych polskich projektantów.

– Tegoroczna edycja mocno odwołuje się do kultury i sztuki, szczególnie poprzez projekt „Modern Chopin Vision”. Dlaczego tak ważne jest dla pani łączenie mody z polską tożsamością kulturową?

– Pokaz Natalii Ślizowskiej „Modern Chopin Vision” reprezentuje nasze dziedzictwo narodowe. Uważam, że moda jest formą opowiadania historii. Polska kultura, muzyka i sztuka mają niezwykłą głębię emocjonalną, którą warto pokazywać światu w nowoczesny sposób. „Modern Chopin Vision” to symbol połączenia tradycji z nowoczesnością.

Chcę, aby Polish Fashion Day nie tylko prezentowało ubrania, ale również budowało emocjonalne doświadczenie i promowało polskie dziedzictwo kulturowe w międzynarodowym kontekście. Dlatego naszym partnerem strategicznym jest Konsulat Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku, Polski Instytut Kultury oraz Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, które jest kolebką polskiej mody. To prawdziwa historia, z której my, jako Polacy, możemy być bardzo dumni.

– Za sukcesem wydarzeń, takich jak Polish Fashion Day stoi ogromna produkcja i logistyka. Co jest dziś największym wyzwaniem przy organizacji międzynarodowego wydarzenia modowego w Nowym Jorku?

– Nowy Jork jest jednym z najbardziej wymagających miast na świecie pod względem organizacji wydarzeń. Logistyka, pozwolenia, bezpieczeństwo, produkcja, koordynacja zespołów i ogromne koszty, wszystko musi być dopracowane w najmniejszym detalu. Dlatego projekt ten realizuję również ze współorganizatorką z Polski, Katarzyną Dominiak, ponieważ samodzielna organizacja tak dużego przedsięwzięcia jest logistycznie bardzo trudna. Największym wyzwaniem jest dziś połączenie wysokiego poziomu produkcji z autentyczną wizją artystyczną. Wymaga to ogromnej dyscypliny, doświadczenia i ludzi, którzy wierzą w misję wydarzenia.

– Od lat współpracuje pani z młodymi ludźmi marzącymi o wielkiej karierze. Jakie błędy najczęściej popełniają początkujące modelki i młodzi projektanci?

– Najczęściej chcą osiągnąć sukces natychmiast. Dzisiejszy świat social mediów tworzy iluzję szybkiej kariery, ale prawdziwy sukces wymaga czasu, dyscypliny, profesjonalizmu i środków finansowych. Modelki często zapominają, że liczy się punktualność, kultura pracy i szacunek do ludzi. Projektanci natomiast czasem skupiają się bardziej na promocji niż na jakości produktu i konsekwentnym budowaniu marki. Na ten temat można by napisać całą książkę.

– Przez ponad 25 lat była pani jurorką prestiżowych konwencji IMTA. Czy współczesna branża nadal szuka „gwiazd”, czy bardziej profesjonalnych osobowości i marek osobistych?

Dziś branża szuka przede wszystkim osobowości. Oczywiście talent i uroda nadal mają wielkie znaczenie, ale równie ważne są autentyczność, inteligencja emocjonalna i umiejętność budowania własnej marki. Współczesny świat mody chce ludzi, którzy potrafią inspirować i komunikować swoją historię. Oczywiście wszystko to później daje rezultaty i naturalnie rodzą się gwiazdy, to tylko kwestia czasu.

– Polish Fashion Day odbywa się w historycznych wnętrzach Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku. To celowy zabieg, aby polska moda była prezentowana była właśnie w takim prestiżowym i dyplomatycznym kontekście?

– To dla mnie ogromny zaszczyt i symboliczny moment. Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku znajduje się w historycznej rezydencji De Lamar przy Madison Avenue, a same wnętrza mówią za siebie. Pokazywanie polskiej mody w takim miejscu podkreśla, że moda jest częścią kultury narodowej i ważnym elementem dyplomacji kulturalnej. To pokazuje światu, że polski design zasługuje na miejsce w najbardziej prestiżowych przestrzeniach Nowego Jorku. Tutaj należą się ogromne podziękowania dla Konsulatu, konsulów oraz wszystkich organizacji wspierających to wydarzenie.

– Patrząc na swoją drogę zawodową, od managerki modeli po producentkę międzynarodowych wydarzeń, z czego jest pani dziś najbardziej dumna i jakie marzenie zawodowe nadal pozostaje do spełnienia?

– Najbardziej dumna jestem z ludzi, którym pomogłam uwierzyć w siebie i rozwinąć skrzydła. Sukces wydarzeń jest ważny, ale największą wartością zawsze pozostają relacje i możliwość wspierania talentów. Pragnę, aby Polska była jak najbardziej ceniona w Nowym Jorku i na świecie. Moim marzeniem jest dalsze budowanie międzynarodowej platformy dla polskiej mody i kultury oraz stworzenie wydarzenia, które na stałe zapisze się w globalnym kalendarzu świata fashion i sztuki.

Rozmawiała Agata Drogowska