Rosyjska kochanka Billa Gatesa robiła sobie zdjęcia ze słynnym rosyjskim szpiegiem Anną Chapman
W 2010 roku zdjęcia tej kobiety znajdowały się na czołówkach portali informacyjnych. Anna Chapman została zatrzymana w Nowym Jorku i oskarżona o szpiegostwo na rzecz Rosji. Niebawem przekazano ją Moskwie w ramach nierzadko praktykowanej w takich przypadkach wymiany szpiegów. Ale to nie zakończyło sprawy. Anna Chapman stała się celebrytką. Okrzyknięto ją "Agentem 90-60-90", co oczywiście odnosiło się do jej wymiarów i było wymowną aluzją do metod wywiadowczych, jakie wówczas 28-letnia pani oficer wywiadu stosowała wobec rozpracowywanych przez siebie postaci w USA. Piękna Anna bynajmniej nie odżegnywała się od swojego medialnego wizerunku. Wręcz przeciwnie, pozowała do sesji zdjęciowych z bronią i w kuszących strojach niczym aktorka z filmów o Jamesie Bondzie. Teraz światło dzienne ujrzały jej jeszcze inne zdjęcia. Tym razem to nie Chapman jest w nich na pierwszym planie, a ktoś, czyja twarz też wygląda dość znajomo. To nikt inny, tylko słynna rosyjska kochanka Billa Gatesa!
Gates, młode Rosjanki i afera Epsteina. Szokujące mejle tuż przed rozwodem
Mila Antonowa i Bill Gates poznali się w 2009 roku na imprezie brydżowej. Rosjanka jest bowiem zapaloną brydżystką. Było to rok przed zatrzymaniem Anny Chapman! Wiadomo, że ta ostatnia pani nie działała w USA sama, tylko była częścią siatki agentów. Trudno powiedzieć, czy zrobiła sobie zdjęcie z Milą po prostu ze względu na sympatię do rodaczki, czy może panie znały się z jakiegoś powodu bliżej, ale ta fotografia na pewno nie pomoże Gatesowi w odzyskaniu czyjegokolwiek zaufania. Przyznał się do romansu nie tylko z Antonovą, ale i z jeszcze jedną Rosjanką w czasach, gdy był jeszcze żonaty z Melindą Gates. Jeden z kompromitujących mejli ujawnionych w ramach odtajniania akt Epsteina został zresztą wysłany do finansisty właśnie przez Gatesa. Prosił w nim o dyskretne dostarczenie leków na chorobę weneryczną, której się nabawił. Chciał je potajemnie podać żonie, by się nie zaraziła. Dziwnym trafem wkrótce po wysłaniu tego mejla doszło do rozwodu, którego warunki były dla Melindy nader korzystne.
