Iwona Dzietczyk przejedzie karetą Piątą Aleją! „Pokażmy się jako silna, radosna i zjednoczona społeczność”

Przez lata była związana z polską szkołą działającą przy Zjednoczeniu Polaków w Ameryce. 26 września Iwona Dzietczyk odbierze szarfę Marszałka Parady Pułaskiego, by stanąć na czele kontyngentu ZPA podczas 89. Parady Pułaskiego w Nowym Jorku. 4 października przejedzie Piątą Aleją w specjalnie ufundowanej przez siebie karecie, a obok niej znajdą się mąż i dwuletnia wnuczka. – Chciałabym, żebyśmy pokazali się jako silna, radosna i zjednoczona polonijna społeczność, która jest dumna ze swoich korzeni i tradycji – mówi w rozmowie z „Super Expressem”.

Iwona Dzietczyk przejedzie karetą Piątą Aleją
Autor: Archiwum prywatne

„Super Express”: – Pani Iwono, została Pani Marszałkiem Kontyngentu ZPA na 89. Paradę Pułaskiego w Nowym Jorku. Co ten wybór dla pani oznacza? Pani pierwsza reakcja, kiedy dowiedziała się Pani o tym wyróżnieniu?

Iwona Dzietczyk: – To dla mnie ogromne wyróżnienie, tym bardziej że moja droga w ZPA rozpoczęła się wiele lat temu, najpierw jako mamy uczniów polskiej szkoły, a następnie jako jej opiekun. Funkcję tę pełniłam przez sześć lat. Wiadomość o wyborze na marszałka była dla mnie ogromnym i bardzo miłym zaskoczeniem. Podczas jednego z zebrań zarządu zostałam niespodziewanie poproszona na bok i wręczono mi pięknie zapakowany rulonik. W środku znajdowała się karteczka z pięknymi słowami i prośbą o przyjęcie funkcji marszałka. Zanim zdążyłam odpowiedzieć „tak”, zarząd pogratulował mi również z okazji moich 50. urodzin, które przypadały właśnie tego dnia. Wtedy zaczęły napływać gratulacje od nauczycieli, rodziców, uczniów i znajomych, z którymi przez lata pracowałam w szkole. Była to dla mnie bardzo wzruszająca chwila. Poczułam, jak wielką sympatią, życzliwością i wsparciem jestem otoczona.

– Uroczyste szarfowanie odbędzie się 26 września, zaledwie kilka dni przed Paradą Pułaskiego. Jak przygotowuje się pani do tego wyjątkowego wieczoru i jakie emocje towarzyszą pani przed oficjalnym przyjęciem szarfy marszałkowskiej?

– Będzie to dla mnie wyjątkowy wieczór i pierwszy uroczysty bal, który odbędzie się w pięknej sali bankietowej, w gronie wielu zaproszonych gości. Przyjęcie szarfy będzie dla mnie ogromnym przeżyciem i wzruszeniem.

Nie jest to tylko założenie pięknej szarfy z nazwą organizacji, ale symboliczne przekazanie tradycji i historii ZPA. Jest to oryginalna szarfa, którą nosili poprzedni marszałkowie naszej organizacji, dlatego chwila jej przyjęcia będzie miała dla mnie szczególne znaczenie.

– Kogo chciałaby pani szczególnie zaprosić na uroczystość szarfowania 26 września? Czy możemy już zdradzić, jak będzie wyglądał ten wieczór i czego mogą spodziewać się goście?

– Wierzę, że będzie to wyjątkowy wieczór, podczas którego będą mi towarzyszyć przede wszystkim moi najbliżsi: mąż, dzieci i wnuczka. Będzie ze mną również zarząd ZPA, na czele z panią prezes Katarzyną Kolek. Ogromnie się cieszę, że moje zaproszenie przyjęła również dr Iwona Korga, Wielki Marszałek 89. Parady Pułaskiego, która przybędzie wraz z mężem. Mam nadzieję, że dołączy do nas także prezes Komitetu Parady Pułaskiego Richard Zawisny oraz pani Jadwiga Kopala, z którą znam się od wielu lat jeszcze z Komitetu Parady Pułaskiego. Wierzę, że będzie to grono wielu wspaniałych osób, na które zawsze mogę liczyć.

Rozpoczniemy wspólną kolacją, po której nastąpi oficjalna ceremonia szarfowania. Następnie zostaniemy przedstawieni zgromadzonym gościom, a później przyjdzie czas na wspólną zabawę i tańce przy dobrej muzyce. Mam nadzieję, że będzie to wieczór pełen radości i wzruszeń.

– Podczas pani szarfowania mają pojawić się także Kadeci Pułaskiego.

– Mam ogromną nadzieję. Współpracujemy z nimi już od bardzo dawna i ich obecność zawsze nadaje naszym wydarzeniom uroczysty i patriotyczny charakter. Kadeci są dla mnie również symbolem pamięci i ciągłości pokoleń. Przez lata miałam bardzo dobry kontakt między innymi z panią Danusią Wyszyńską, jedną z założycielek Zjednoczenia Polaków w Ameryce. Przekazała mi ogromną wiedzę o historii ZPA i ludziach zasłużonych dla naszej organizacji, których niestety nie ma już wśród nas. Dlatego tak ważne jest dla mnie, aby tę historię, tradycję i wartości przekazywać dalej młodemu pokoleniu.

– Kadeci są również symbolem młodego pokolenia, które poznaje polską historię, tradycję i wojskowy ceremoniał. Jak pani zdaniem możemy skuteczniej zachęcać młodzież urodzoną i wychowaną w Stanach Zjednoczonych do angażowania się w życie Polonii?

Myślę, że najlepszym sposobem jest dawanie młodym ludziom możliwości aktywnego uczestnictwa, a nie tylko opowiadanie im o polskich tradycjach. Cieszy mnie, kiedy widzę młodzież z naszej polonijnej społeczności, która dołącza do naszych uroczystości i chce w ten sposób poznawać polską historię i tradycję.

Młodzi ludzie muszą przede wszystkim poczuć, że są ważną częścią Polonii i że jest tu dla nich miejsce. Warto zapraszać ich do udziału w paradach, uroczystościach, polskich szkołach i organizacjach, ale także pozwalać im tworzyć własne przyjaźnie i wspólne doświadczenia. Jeśli uda nam się zaszczepić w młodym pokoleniu dumę z polskiego pochodzenia, to mamy nadzieję, że pewnego dnia to oni będą kontynuować tradycje, które my dzisiaj staramy się pielęgnować.

– Tegoroczna Parada Pułaskiego odbędzie się 4 października pod hasłem „Za naszą i waszą wolność!”. Co te słowa znaczą dla pani dzisiaj, szczególnie w roku, w którym Stany Zjednoczone obchodzą 250-lecie niepodległości?

– Tegoroczna Parada ma dla mnie bardzo mocne przesłanie.

Słowa „Za naszą i waszą wolność!” są dzisiaj szczególnie ważne. Żyjemy w świecie, gdzie wciąż toczą się wojny, giną ludzie, a najbardziej cierpią niewinni. Możemy żyć w kraju, w którym jesteśmy wolni, i nie powinniśmy tego traktować jako czegoś oczywistego. Wolność jest ogromnym skarbem, który trzeba doceniać.

W tym roku te słowa mają dla nas jeszcze większe znaczenie, ponieważ Stany Zjednoczone obchodzą 250-lecie niepodległości. Myślę, że jest to dobry moment, aby przypomnieć sobie, jak wiele znaczy wolność i jak bardzo powinniśmy być za nią wdzięczni.

– W zaproszeniu na Paradę podkreśla pani, że jest to najważniejszy dzień w roku dla Polonii, pokazujący naszą jedność i dumę z pochodzenia. Dlaczego właśnie Parada Pułaskiego nadal ma tak ogromne znaczenie dla Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych?

Myślę, że dla nas, Polaków, jest to naprawdę jeden z najważniejszych dni w roku. Ulice tak ogromnego i zatłoczonego miasta są dla nas zamykane na cały dzień, a Nowy Jork oddaje nam Piątą Aleję, żebyśmy mogli wspólnie świętować.

Idąc Piątą Aleją, możemy maszerować razem, grać naszą polską muzykę, dobrze się bawić, a przede wszystkim pokazać innym narodom nasze tradycje i kulturę. Możemy zaprezentować piękne stroje góralskie, stare samochody, wspaniale udekorowane platformy oraz nasze Miss Polonie w kabrioletach. To wyjątkowy dzień, kiedy możemy być razem i z dumą pokazać, że pamiętamy, skąd pochodzimy. Dla mnie osobiście będzie to ogromne przeżycie i na pewno jeden z najpiękniejszych dni w historii mojej działalności w ZPA. Chciałabym, żebyśmy, która jest dumna ze swoich korzeni i tradycji.

– Liczy Pani na dużą reprezentację uczniów, rodziców i nauczycieli polskiej szkoły ZPA? Jak ważna jest obecność polskich szkół na Piątej Alei?

– Zjednoczenie Polaków w Ameryce to nie tylko marszałek, Miss Polonia, zarząd i członkowie. Ogromną dumą jest dla nas nasza polska szkoła, którą kieruje dyrektor Anna Skowrońska. Nauczyciele i rodzice pracują razem, aby przekazywać dzieciom i młodzieży nasze polskie tradycje. To właśnie dzieci są naszą przyszłością i to im staramy się pokazać i przekazać to, co kiedyś przekazali nam nasi rodzice i dziadkowie. Dzieci zawsze mają dużo radości z udziału w Paradzie, maszerują w pięknych strojach ludowych, machają flagami, śpiewają polskie piosenki, dobrze się bawią, a przy okazji poznają swoje tradycje. Nauczyciele również przygotowują ciekawe dekoracje i wianki oraz zachęcają dzieci do licznego udziału w tym wyjątkowym dla Polonii wydarzeniu. Zarząd ZPA zapewnia bezpieczny dojazd autokarami oraz powrót, dlatego bardzo liczę na dużą reprezentację naszych uczniów, rodziców i nauczycieli na Piątej Alei.

– Czy przygotowujecie na tegoroczną Paradę coś szczególnego, specjalne stroje, dekoracje, transparenty, oprawę muzyczną albo inne niespodzianki, które wyróżnią kontyngent ZPA?

– Zarząd, który wybrał mnie na marszałka, bardzo mocno angażuje się w przygotowania do Parady. Każda z tych osób wnosi dużo energii i pomysłów, aby przyciągnąć jak najwięcej członków naszej organizacji.

W tym roku szczególnym elementem naszego kontyngentu będzie piękna kareta konna, którą zdecydowałam się osobiście ufundować na tę wyjątkową okazję. Chciałam w ten sposób dodać naszej reprezentacji jeszcze bardziej uroczystego charakteru. W karecie pojadę razem z mężem i moją dwuletnią wnuczką.

Oczywiście nie zabraknie również naszej Miss Polonia ZPA, Nicole Kolek, która pojedzie w kabriolecie, oraz Junior Miss Polonia – Alicji Gajor i Sofii Smolinski. Chcemy, aby nasz kontyngent był radosny, biało-czerwony i pięknie reprezentował ZPA.

– Do Parady pozostało jeszcze kilka tygodni. Co jest obecnie dla pani największym wyzwaniem organizacyjnym jako marszałka i czego najbardziej pani wyczekuje, myśląc już o 4 października?

– Myślę, że największym wyzwaniem dla mnie jest dotrzeć do jak największej liczby Polaków i zachęcić ich do udziału w naszej Paradzie. Chciałabym również zachęcić osoby, które były Marszałkami ZPA przede mną, aby założyły swoje piękne szarfy i przyszły razem z nami. Takie wyróżnienie jest przecież na całe życie.

Najbardziej wyczekuję chwili, kiedy wszyscy razem wyjdziemy na Piątą Aleję. Chciałabym, żebyśmy pokazali, że jesteśmy dumni z tego, że mieszkając w Ameryce, możemy wspólnie maszerować jedną z najbardziej znanych ulic Manhattanu i pokazać nasze polskie korzenie.

Z całego serca dziękuję również Komitetowi Parady Pułaskiego za ogrom pracy i poświęcenia włożonego w przygotowanie tego dnia. Myślę, że nasza liczna obecność będzie dla nich najlepszym podziękowaniem.

– Na zakończenie, co chciałaby pani powiedzieć Polakom i Polonii, którzy jeszcze zastanawiają się, czy 4 października przyjechać na Manhattan? Jak zaprosiłaby ich pani do wspólnego marszu z kontyngentem ZPA Piątą Aleją?

– Chciałabym zaprosić wszystkich Polaków i całą Polonię. Przyjedźcie 4 października na Manhattan i maszerujcie razem z nami Piątą Aleją. Pokażmy wspólnie, że jesteśmy dumni z naszego pochodzenia i że nasze polskie tradycje są wciąż żywe. Do zobaczenia na Piątej Alei! Niech będzie nas jak najwięcej i niech tego dnia Nowy Jork będzie biało-czerwony!

Rozmawiała Agata Drogowska