Zaginął 47-letni góral spod Chicago. „Jego ojciec jest chory ze zmartwienia”

2026-01-21 18:35

Dramat naszych rodaków z Chicago i ogromna mobilizacja Polonii. 47-letni Mark Sądelski wyszedł z domu bez telefonu i dokumentów, po czym zapadł się pod ziemię. Jego kuzynka w rozmowie z „Super Expressem” przyznaje, że cała rodzina jest w szoku. – Tata Marka w ogóle nie śpi – mówi.

Mark Sądelski zaginął pod Chicago

i

Autor: archiwum prywatne, policja/ Canva.com
  • 47-letni Mark Sądelski zaginął bez śladu pod Chicago, co wywołało ogromny niepokój wśród rodziny i Polonii.
  • Mężczyzna wyszedł z domu 9 stycznia bez telefonu i dokumentów, a jego zaginięcie jest tym bardziej alarmujące, że cierpi na pewne schorzenie.
  • Rodzina, w tym ojciec Marka, jest zrozpaczona, a policja prowadzi intensywne poszukiwania.
  • Co mogło stać się z Markiem?

Rodzina Marka Sądelskiego drży z niepokoju i liczy na nadejście pozytywnych wieści. 47-letni mężczyzna wyszedł z domu 9 stycznia i od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z rodziną. Dosłownie zapadł się pod ziemię. Według ustaleń śledczych, Sądelski opuścił swój dom w okolicach skrzyżowania Woodward Avenue i 71st Street w Downers Grove, najprawdopodobniej pieszo. Żadna z pobliskich kamer monitoringu nie zarejestrowała jego dalszej drogi.

Mark Sądelski ma ok. 180 cm wzrostu, waży około 125 kg, ma zielone oczy i nosi okulary. W dniu zaginięcia ubrany był w ciemnoszarą kurtkę, ciemne dżinsy oraz buty marki Skechers. Służby podkreślają, że mężczyzna cierpi na schorzenie, które „naraża go na niebezpieczeństwo”. Z tego powodu czas odgrywa kluczową rolę, a policja apeluje do mieszkańców o czujność i zgłaszanie wszelkich informacji, które mogą pomóc w poszukiwaniach.

Zaginięcie Marka wstrząsnęło jego bliskimi, którzy bardzo się niepokoją. Jego kuzynka, Dorota Sądelska, w rozmowie z „Super Expressem” podkreśliła, że sytuacja jest nietypowa.

Nigdy wcześniej nie wyszedł z domu w taki sposób. Bez telefonu, bez portfela… To do niego niepodobne

– mówi nam pani Dorota. Zdradza nam, że Mark urodził się i wychował w Chicago, ale dobrze mówi po polsku.

Nasza rodzina pochodzi z Maruszyny, jesteśmy góralami. Bardzo się o niego martwimy i chcemy tylko, żeby bezpiecznie wrócił do domu

– dodaje.

Pani Dorota wierzy, że im więcej osób dowie się o zaginięciu Marka, tym szybciej uda się go odnaleźć.

Mark jest kochanym, bardzo troskliwym, mądrym człowiekiem, a do tego niesamowicie zabawnym. Cała rodzina jest w szoku. Mój wujek, czyli tata Marka, jest chory ze zmartwienia, od kilku dni w ogóle nie śpi

mówi. Przyznaje też, że dla całej rodziny to wyjątkowo trudny czas. - W rodzinie mieliśmy ostatnio tragedię, zmarł nasz 21-letni kuzyn, a jego pożegnanie odbyło się 10 stycznia – zdradza nam.

Policja prowadzi szeroko zakrojone poszukiwania. Powiadomione zostały lokalne szpitale oraz sąsiednie jednostki policji, jednak do tej pory nie natrafiono na żaden trop. Funkcjonariusze analizują zgłoszenia mieszkańców, sprawdzają okoliczne tereny zielone, przystanki komunikacji publicznej oraz miejsca, w których mężczyzna mógłby szukać schronienia. Mimo intensywnych działań, niestety jego zniknięcie wciąż pozostaje zagadką.

Służby proszą o pomoc każdego, kto mógł widzieć Marka Sądelskiego po 9 stycznia lub posiada jakiekolwiek informacje mogące pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu. Nawet drobny szczegół może okazać się kluczowy. Mieszkańcy USA mogą zgłaszać informacje pod numery alarmowy 911 lub do policji w Downers Grove: (630) 434-5600.

Super Express Google News