Ola Witek, Lucian (+3 l.) i Calvin (+1 r.) zginęli koszmarną śmiercią w mieszkaniu na Upper West Side. Ich zmasakrowane nożami ciała, tak jak zwłoki ojca chłopców Edisona Lopeza, znaleziono w miniony poniedziałek przy West 86th Street, po tym jak bliscy nie mogli skontaktować się z nikim z rodziny. NYPD ustaliła, że to 41-latek pozbawił życia ukochaną żonę i dzieci, po czym poderżnął sobie gardło. Przypuszczalnym motywem miał być stres związany z przeprowadzką do Upstate, która okazała się problematyczna.
Zbrodnia zszokowała wszystkich, którzy znali szczęśliwą na co dzień rodzinę. Jej przyjaciele postanowili zadbać o godne pożegnanie Oli i jej malców, uruchamiając na portalu GoFundMe zbiórkę.
- „Ola była niesamowicie kochającą i oddaną mamą dla swoich dwóch synów. Będąc nauczycielką w nowojorskiej szkole, wykorzystała doskonale swoją wiedzę i nauki w rozwoju swoich chłopców (…) Jako dumna polska mama, Ola dzieliła się swoją kulturą i językiem oraz sprawiała, że życie jej chłopców było jasne i pełne” – wspominali zmarłą 40-latkę jej bliscy przyjaciele. Jak poinformowali, Ola pozostawiła brata Lukasa i ukochaną mamę Grażynę, którym „przyszło zmierzyć się z niewyobrażalnym”. - „Oprócz kosztów pogrzebu, pochówku i kosztów prawnych, Lukas i Grażyna będą musieli stawić czoła dodatkowym, różnym kosztom związanym z tym tragicznym incydentem” – dodali prosząc o wsparcie. Odzew przekroczył ich wyobrażenia. Do poniedziałku na koncie zbiórki zgromadzono ponad $106,5 tys.