Dramatyczna seria zdarzeń rozpoczęła się w Chicago w sobotę rano, 25 kwietnia. Z ustaleń prokuratury wynika, że Alphanso Talley wraz z inną osobą miał napaść na sklep Family Dollar. Napastnicy pobili pracownicę i ukradli jej portfel oraz klucze. Dzięki lokalizatorowi GPS ukrytemu przy skradzionych przedmiotach policji udało się szybko namierzyć podejrzanego. Po zatrzymaniu mężczyzna poinformował funkcjonariuszy, że zażył narkotyki. W związku z tym został przewieziony do szpitala na badania. Tam doszło do tragedii.
W Endeavor Health Swedish Hospital Talley był eskortowany przez dwóch policjantów na badania diagnostyczne. Podczas przygotowań do tomografii komputerowej zdjął ubranie, a personel przykrył go kocem. Według śledczych, w pewnym momencie mężczyzna wyciągnął spod koca ukrytą broń i otworzył ogień. Wywiązała się strzelanina, która okazała się tragiczna w skutkach. Jedna z kul dosięgła 38-letniego oficera, Johna Bartholomew, który służył w policji od dekady. Drugi funkcjonariusz, 57-latek z ponad 20-letnim doświadczeniem, został ciężko ranny.
Po ostrzelaniu policjantów Talley oddał strzał w okno, wybił szybę i wyskoczył na zewnątrz. Następnie - nagi uciekł w kierunku dzielnicy Lincoln Square. Monitoring zarejestrował, że miał na ciele elektrody medyczne.
Policjanci zatrzymali zbiega ponad godzinę później w rejonie 2600 West Carmen. Przy podejrzanym znaleziono pistolet kalibru 10 mm, który, według śledczych, odpowiadał łuskom z miejsca zbrodni. Łącznie zabezpieczono trzy sztuki broni.
Z dokumentów Illinois Department of Corrections wynika, że Talley był wcześniej wielokrotnie karany, m.in. za przestępstwa z użyciem przemocy i broni. W marcu miał zerwać elektroniczny monitoring i ukrywać się przed wymiarem sprawiedliwości.
Po sobotnich wydarzeniach usłyszał szereg poważnych zarzutów, w tym morderstwa pierwszego stopnia, usiłowania zabójstwa, napaści na funkcjonariusza, ucieczki i nielegalnego posiadanie broni. Podczas pierwszego posiedzenia sądu Alphanso Talley, w kajdankach i w asyście funkcjonariuszy, nie zabrał głosu i nie odpowiedział na pytania sędziego dotyczące jego tożsamości. Jego obrońcy z urzędu zapowiedzieli, że złożą wniosek o przeprowadzenie badań psychiatrycznych.
Jak to się stało, że 26-latek zyskał dostęp do broni? Szpital poinformował, że pacjent został sprawdzony pod kątem posiadania niebezpiecznych przedmiotów zgodnie z procedurami i przez cały czas znajdował się pod nadzorem policji. Przebieg zajść w lecznicy wyjaśni policyjne śledztwo.
Komendant chicagowskiej policji Larry Snelling nazwał tragedię „bolesnym przypomnieniem o zagrożeniach, z jakimi funkcjonariusze mierzą się każdego dnia”. Podziękował policjantom za zatrzymanie sprawcy i zaapelował o wsparcie dla rodziny zabitego oraz modlitwę za rannego funkcjonariusza.
We wtorek policja opublikowała zdjęcie poległego oficera, podkreślając, że John Bartholomew był nie tylko funkcjonariuszem, ale przede wszystkim kochającym ojcem i mężem. Pod wpisem pojawiło się wiele poruszających komentarzy. Jeden z nich zamieścił chicagowski policjant Sargon Oshana, który znał ofiarę.
„Kilka dni temu powiedział: ‘Jeśli zginiemy, kto będzie o nas pamiętał?’. John, nigdy nie zostaniesz zapomniany. Na zawsze pozostaniesz w naszych sercach.”
– zapewnił.