Policjant jechał jak wariat i zabił dwie Polki

2019-08-11 22:14 mjr
Thomas Nortman
Autor: policja

Przekroczył prędkość, nie zachował ostrożności i zabił. Prokuratura hrabstwa Cook postawiła zarzuty sprawcy tragicznego wypadku z Niles, w którym zginęły dwie Polki. Służący w biurze szeryfa Thomas Nortman (48 l.) odpowie za spowodowanie dwóch zabójstw i nieostrożną jazdę.

Po 11 miesiącach od wypadku, w którym 6 września zginęły nasze rodaczki, we wtorek postawiono oficjalne zarzuty i podano szczegóły tego koszmaru. Jak podała prokuratura, policjant pędził z prędkością 79 mil/h w miejscu ograniczenia prędkości do 35 mil/h. Co więcej, lawirował między autami nie zachowując należytej ostrożności.

Nasze rodaczki jechały Harlem Avenue z prędkością 10–12 mil/h. Samochód prowadziła Ludwika Moskal (†69 l.) z Norridge, a obok niej siedziała Helena Łukasik (†64 l.) z Chicago. Polki wracały z pracy z nocnej zmiany w szpitalu w Evanston na przedmieściach Chicago. Policyjny samochód wjechał w bok ich hondy od strony pasażera. Kobiety zostały wydobyte z wraku przez strażaków z Niles i przewiezione do szpitala, gdzie stwierdzono ich zgon.

Thomas Nortman (48 l.), mieszkaniec Homewood, został jesienią pozbawiony uprawnień policyjnych i odesłany do pracy za biurkiem. Jak podała w oświadczeniu Tandra Simonton z biura prokuratora hrabstwa Cook, w sprawie Thomasa Nortmana ustalono kaucję w wysokości 200 tys. dol. Mężczyzna wyszedł po wpłaceniu 10 proc. tej kwoty. Ma zakaz prowadzenia pojazdu, noszenia broni i kontaktu z rodzinami ofiar. „Doświadczyliśmy przeogromnej straty i mimo że nic nie zwróci nam Heleny i Ludwiki, oczekujemy na finał tej sprawy” – napisali bliscy ofiar w przedstawionym w sądzie oświadczeniu.

Kolejna rozprawa Nortmana ma się odbyć 27 sierpnia w sądzie w Skokie.