Padł imigracyjny rekord. Co 7. mieszkaniec USA urodził się za granicą!

2018-09-17 19:21 mod
Imigranci chcą szybko być Amerykanami
Autor: Shutterstock

Przy tak zaciętej walce z imigracją te dane zapewne wywołają wściekłość prezydenta Donalda Trumpa (72 l.). Jak wynika z raportów US Census Bureau, już niemal 14 proc. mieszkańców Stanów Zjednoczonych to osoby urodzone poza USA. To największy odsetek imigrantów od ponad 100 lat.

Dane Biura Spisu Ludności (Us Census Bureau) przeanalizowało Center for Immigration Studies. Z jego analiz wynika, że liczba imigrantów mieszkających w USA sięgnęła w 2017 r. 44,5 mln, co daje 13,7 proc. wszystkich mieszkańców Stanów. To o 0,2 proc., czyli 800 tys. osób więcej niż w 2016 r. i najwięcej od 1910 r.

Według autorów raportu zmienił się też przekrój tej grupy. Większość z 9,5 mln osób, które osiedliły się w Stanach w latach 2010–2017 to Azjaci, którzy stanowią aż 41 proc. nowych mieszkańców USA. Spada liczba Latynosów, choćby mieszkańców Meksyku, którzy stanowili zaledwie 13 proc. osób przybyłych w tym czasie do Stanów.

To, co ucieszy zapewne prezydenta Trumpa, który dąży to ograniczenia sponsorowań, to poziom wykształcenia nowych imigrantów. Aż 45 proc. z nich ukończyło co najmniej college. Nowi przybysze coraz częściej osiedlają się też w mniej oczywistych okolicach. Zamiast Nowego Jorku czy Chicago wybierają m.in. południowe stany, np. Tennessee, gdzie liczba imigrantów wzrosła od 2010 r. o 20 proc.

Raport demografów ma jedną wadę – dane statystyczne nie obejmują nielegalnej imigracji, więc, jak twierdzą specjaliści, wyszczególnione w nim liczby powinny być wyższe. Zdaniem Jeffrey’a Passela populacja imigrantów w USA może wynosić nawet 3–5 proc. więcej, niż podane 13,7 proc.

Najnowsze