O której wybory w USA się zaczną? Lokale wyborcze nie otworzą się wszędzie o tej samej porze

2026-11-03 8:52

Stany Zjednoczone to ogromny kraj obejmujący kilka stref czasowych, co sprawia, że dzień wyborczy przypomina skomplikowaną logistyczną układankę. Lokale wyborcze nie otwierają się o jednej, z góry ustalonej porze, a decyzje o godzinach rozpoczęcia głosowania leżą w gestii poszczególnych stanów. Dla polskich obserwatorów oznacza to konieczność przeliczania czasu i śledzenia politycznego maratonu, który w naszym kraju rozpoczyna się przed południem, a kończy późną nocą.

wybory w USA
Autor: Unsplash.com

Dlaczego Amerykanie nie zaczynają głosowania o tej samej porze?

W amerykańskim systemie wyborczym nie istnieje jedna, ogólnokrajowa ustawa, która narzucałaby sztywny harmonogram otwarcia punktów do głosowania. Jak przypominają amerykańskie media zajmujące się analityką polityczną, organizacja wyborów – zarówno tych prezydenckich, jak i wyborów połówkowych (midterm elections) – leży całkowicie w kompetencjach władz poszczególnych stanów, a czasem nawet decydują o tym poszczególne hrabstwa. Dodatkowym czynnikiem determinującym harmonogram jest oczywista geografia. Kontynentalne Stany Zjednoczone rozciągają się na cztery główne strefy czasowe, nie licząc Alaski i Hawajów.

Prawdziwy maraton wyborczy rusza przed południem polskiego czasu, gdy masowo otwierają się punkty wyborcze we wschodnich stanach, a ostateczne rozstrzygnięcia poznamy dopiero wtedy, gdy głosowanie zakończą mieszkańcy zachodniego krańca Ameryki.

O której godzinie czasu polskiego ruszają kluczowe stany?

Najwcześniej, bo już o 5:00 rano czasu lokalnego, pracę rozpoczynają komisje w niektórych częściach stanu Vermont, a także w New Hampshire, gdzie głosowanie już trwa. Jednak największa fala głosujących rusza do urn o 6:00 rano czasu wschodniego, czyli w samo południe (12:00) czasu polskiego. Wtedy otwierają się lokale między innymi w Nowym Jorku, New Jersey, Wirginii, Connecticut, Kentucky czy Maine. Pół godziny później, o 12:30 czasu polskiego, głosowanie rozpoczyna się w Karolinie Północnej oraz Ohio czy Zachodniej Wirginii.

Z perspektywy ostatecznego układu sił w Kongresie, decydujące znaczenie mają tak zwane stany wahające się (swing states). W Pensylwanii, Michigan oraz w Georgii obywatele mogą oddawać głosy od godziny 7:00 rano czasu wschodniego. Podobnie jest na Florydzie, w Delaware, Illinois, Kansas czy Karolinie Południowej. Dla obserwatorów w Polsce oznacza to, że w tych newralgicznych regionach pierwsze karty wyborcze trafiają do urn punktualnie o godzinie 13:00. To właśnie od stopnia mobilizacji wyborców w tych miejscach w pierwszych godzinach po otwarciu lokali zależy dynamika całego dnia wyborczego. W bardzo istotnym z punktu widzenia dzisiejszych wyborów Teksasie (a także m.in. w Iowa czy Mississippi) głosowanie rozpoczyna się 8:00 rano czasu wschodniego, czyli o 14:00 w Polsce. 

Zachodnie wybrzeże i późny start głosowania

Gdy na Wschodnim Wybrzeżu trwają już intensywne kampanie profrekwencyjne, zachodnia część kraju dopiero budzi się do życia. Arizona, będąca jednym z najbardziej zaciętych politycznych frontów zarówno w kontekście prezydenckim, jak i wyścigów do Senatu, otwiera swoje lokale o godzinie 6:00 rano czasu górskiego (Mountain Time). Ze względu na różnice w strefach czasowych i fakt, że Arizona nie zmienia czasu na letni, w Polsce jest wtedy godzina 14:00.

Jeszcze później do gry wkracza Nevada, gdzie głosowanie rusza o 7:00 czasu pacyficznego. Oznacza to, że obywatele tego stanu zaczynają wybierać swoich przedstawicieli w Waszyngtonie dopiero o godzinie 16:00 czasu polskiego. Kalifornia, dostarczająca największą liczbę mandatów w amerykańskiej Izbie Reprezentantów, otwiera swoje punkty do głosowania również o 16:00 naszego czasu, rozpoczynając ostateczną fazę masowego oddawania głosów w zachodniej części kraju.

Nierównomierne tempo zliczania i zamykania lokali

Różnice w godzinach otwarcia lokali mają bezpośrednie przełożenie na moment ich zamknięcia, a co za tym idzie – na tempo spływania pierwszych oficjalnych wyników. Kiedy pierwsze punkty wyborcze w Kentucky i Indianie kończą pracę już o 18:00 czasu wschodniego (północ w Polsce), wyborcy w Kalifornii, Oregonie czy na Hawajach mają wciąż wiele godzin na dojazd do urn. Powoduje to, że stacje telewizyjne oraz agencje informacyjne muszą operować szczątkowymi danymi z ogromną ostrożnością, aby nie zniechęcić osób, które w innych strefach czasowych dopiero stoją w kolejkach do głosowania.

Sytuację komplikują również lokalne regulacje dotyczące weryfikacji i przeliczania kart. Część stanów pozwala urzędnikom na wcześniejsze przygotowanie i zliczanie głosów oddanych korespondencyjnie, podczas gdy inne regiony – na przykład wspomniana wcześniej Pensylwania – rygorystycznie zabraniają otwierania kopert przed oficjalnym dniem wyborów. Taka wielowarstwowa procedura, nałożona na rozbieżności w strefach czasowych, sprawia, że wyłanianie zwycięzców w najbardziej wyrównanych okręgach przeciąga się na następne dni.

Quiz. Donald Trump: fakty i fake newsy. Sprawdź, czy prezydent USA da się lubić
Pytanie 1 z 10
Zanim został prezydentem, Donald Trump nigdy nie pełnił żadnej funkcji publicznej.
Źródło: O której wybory w USA się zaczną? Lokale wyborcze nie otworzą się wszędzie o tej samej porze
 

ROLKI