Nowy Jork podkręca tempo szczepień

2021-01-11 14:01 MOD

Nowy Jork zwiększa tempo szczepień. Od poniedziałku w kolejce po preparat stanąć mogą także seniorzy, pracownicy edukacji, służb bezpieczeństwa oraz transportu publicznego. W masowych szczepieniach pomóc mają też nowe centra szczepień, w tym dwie całodobowe placówki. Wkrótce przybędą kolejne. Czas nagli, bo zakażeń przybywa w zastraszającym tempie. Co gorsza, władze potwierdziły kolejne przypadki nowej, bardziej zaraźliwej mutacji koronawirusa, m.in. na Long Island.

Do piątku stanowe służby zaszczepiły ponad 543 tys. nowojorczyków. W tym tygodniu liczba zaszczepionych ma wzrosnąć o kolejnych 200 tys. M.in. za sprawą nowych centrów szczepień, które uruchomiono na Brooklynie w Bushwick Educational Campus, Queensie w Hillcrest High School i na Bronksie w South Bronx Educational Campus i które będą realizować szczepienia w godz. 9 am – 7 pm, oraz dwóch całodobowych w Brooklyn Army Terminal w Sunset Park i Bathgate Contract Postal Station na Bronksie. Kolejne placówki, których liczba w całym stanie wynosi już 125, zostaną uruchomione w najbliższych tygodniach. Przed wizytą w każdej z nich wymagana będzie wcześniejsza rejestracja na stronie stanowego lub miejskiego Departamentu Zdrowia. – W poniedziałek można zacząć umawiać się na spotkania – zapowiedział gubernator Andrew Cuomo (64 l.).

Od poniedziałku preparaty przysługiwać będą większej grupie osób. Decyzją władz stanu prócz medyków i rezydentów domów opieki do szczepień przystąpić mogą osoby z grupy 1b, a więc seniorzy powyżej 75. roku życia, nauczyciele, pracownicy transportu oraz służb porządkowych. W tym również policjanci, dla których do tej pory brakowało szczepionek. Stanowe władze pracują też nad poprawą dystrybucji preparatów. W środę w centrum dystrybucji zmieni się wykorzystywane wcześniej jako szpital polowy Javits Center. Gubernator liczy też na większe dostawy niż dotychczasowe 300 tys. dawek tygodniowo NY. – Bez zwiększonych dostaw zaszczepienie grup 1a i 1b zajmie nam 14 tygodni. To oznacza okolice 16 kwietnia. Musimy więc zachować ostrożność – przyznał Cuomo.

Dodatkowy powód do ostrożności dały trzy kolejne przypadki bardziej zaraźliwej, „brytyjskiej” odmiany COVID-19 wykryte na terenie stanu. Dwa z nich związane są z 64-latkiem z Saratoga Springs, ale jeden wykryto także w Nassau County, co zdaniem służb oznacza ryzyko dalszych błyskawicznych zakażeń.

Tempo wzrostu nowych przypadków i tak jest już niepokojące. Jak poinformował w sobotę Cuomo, w piątek w stanie stwierdzono ponad 16,9 tys. zakażeń, a wykrywalność sięgnęła 6,57 proc. Zmarło 188 osób. Z drastycznym wzrostem zachorowań w samym NYC zmagają się okolice Richmond Hill i South Ozone Park, gdzie wykrywalność sięgnęła już 15.81 proc.

W piątek liczba ofiar COVID-19 w całym USA przekroczyła 300 tys. Najczarniejszym dniem był miniony czwartek, gdy dobowa liczba zgonów po raz pierwszy wyniosła ponad 4000.

Najnowsze