MTA nie żałuje na wynagrodzenia dla pracowników… Kosztem nowojorczyków

2019-08-17 23:31 Sal
MTA, linia G, metro
Autor: wikipedia

Metropolitarne Zakłady Komunikacyjne (MTA) nie żałują pieniędzy na wynagrodzenia dla swoich pracowników. Niestety, kosztem nowojorczyków.

Pasażerowie na co dzień zmagają się ze zmianami w kursowaniu pociągów czy autobusów, awariami, tłokiem, opóźnieniami, w tym czasie pracownicy miejskiego przewoźnika odbierają pokaźne sumy za pracę w nadgodzinach. Ich przepracowanie, oprócz kosztów, nie przynosi żadnych efektów. MTA ciągle narzeka na potężną dziurę w budżecie. Podnosi ceny za MetroCard, żeby ją zmniejszyć. Być może wystarczyłoby uważniej przyjrzeć się wynagrodzeniom we własnej korporacji. Z raportu rady MTA wynika, że w 2018 r. pracownicy metra i autobusów otrzymali 1,3 mld dol. wynagrodzenia w ramach nadgodzin. Rok wcześnie było to 1,2 mld. dol. Z kolei pracownicy Long Island Railroad i Metro-North Railroad pobrali 345 mln dol. Pytanie tylko po co. Ich wysiłki nie przekładają się na poprawę usług, widoczną dla pasażerów. „Nadgodziny stały się normą, a nie wyjątkiem. Takie złe zarządzanie pieniędzmi w korporacji zatrudniającej ponad 70 tys. pracowników to ewidentne marnotrawstwo. Są momenty, kiedy trzeba zwerbować ludzi do pracy po godzinach do wykonania projektu, ale to nie może być rutyna” – napisano w oświadczeniu MTA, którego zarząd postanowił w końcu dokładniej przyjrzeć się wydatkom firmy. W raporcie zaproponowano wprowadzenie elektronicznego systemu ewidencji czasu pracy, co pomoże zweryfikować, czy przepracowane godziny mają odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Najnowsze