Ksiądz z Orland Park nie odpowie za jazdę po pijaku

2020-01-19 14:27 mjr
Ksiądz Paul Burak
Autor: policja

Zaskakujący zwrot w sprawie emerytowanego księdza z Orland Park, który zabił w wypadku nauczycielkę katolickiej szkoły, a drugą ranił. Prokuratura wycofała zarzuty o jazdę po pijanemu. Paul Burak (73 l.) odpowie jedynie za spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia.

Paul Burak emerytowany od ponad roku ksiądz w parafii św. Michała stanął przed sądem we wtorek. Nie przyznał się do winy. Wśród zarzutów nie było jednak jazdy pod wpływem niedozwolonych substancji, wycofano je 7 stycznia z braku dowodów. Szef policji w Orland Park Timothy McCarthy przyznał, że ksiądz został aresztowany po ponad 24 godzinach od zdarzenia, więc test na obecność alkoholu w jego organizmie nie był miarodajny. Za jazdę po pijanemu Burakowi groziłoby od trzech do 14 lat więzienia. Pozostałe zarzuty zagrożone są karą od czterech do 15 lat za kratami.

Do wypadku doszło 4 grudnia ub.r. przy restauracji Square Celt w Orland Park, gdzie odbywało się parafialne świąteczne przyjęcie. 73-latek wypił podczas niego kilka drinków, a gdy potem próbował wyjechać z parkingu, potrącił dwie nauczycielki. Margaret Leja (61 l.) zginęła, Elizabeth Kosteck (54 l.) została ranna. Ksiądz nawet tego nie zauważył. Po zatrzymaniu tłumaczył policjantom, że wziął leki, które w połączeniu z alkoholem go zamroczyły.

73-latek wyszedł na wolność po wpłaceniu 10 tys. dol. kaucji. Jest objęty monitoringiem elektronicznym. Ponownie w sądzie stawi się 18 marca. Czeka go też proces cywilny wytoczony jeszcze w grudniu przez rodzinę zmarłej 61-latki.

Najnowsze