Gazeta dotarła do ponad 100 samotnych dzieci-imigrantów, w tym 12-letnich dekarzy z Florydy i Tennessee, nieletnich pracowników rzeźni w Delaware, Mississippi i Karolinie Północnej oraz 13-letnich sprzątaczek w hotelach w Wirginii. Niestety, tego typu sytuacje są na porządku dziennym. Podczas kontroli Departamentu Pracy w zeszłym roku wykryto ponad 3800 przypadków nielegalnego zatrudniania dzieci.
Za nadzorowanie spraw nieletnich imigrantów odpowiedzialny jest Departament Zdrowia i Usług Społecznych (HHS), który ma za zadanie zapewnienie im sponsorów – osób, które zgadzają się wspierać finansowo pobyt dzieci-azylantów przebywających w schroniskach i przyjąć je pod swój dach. Jednak, jak wskazuje „New York Times”, w ciągu ostatnich dwóch lat przez tempo napływu imigrantów HHS od razu po powierzeniu nieletnich w ręce sponsorów straciło kontakt z jedną trzecią wszystkich dzieci, które przybyły do kraju, tym samym nie pilnując, czy nie są wykorzystywane i wyzyskiwane.
Ze śledztwa dziennika wynika, że pracownicy Biura Przesiedleń Uchodźców, oddziału HHS, wielokrotnie podkreślali, że to sam sekretarz Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych Xavier Becerra (65 l.) naciskał, by nieletni imigranci byli szybciej wypisywani ze schronisk. – Gdyby Henry Ford widział to w swoich zakładach, nigdy nie stałby się sławny i bogaty. To nie jest sposób, w jaki robi się linię montażową – powiedział Becerra na spotkaniu pracowników latem ub.r., co uchwycono na nagraniu ujawnionym przez „New York Times”.
W poniedziałek prezydencka administracja zapewniła jednak, że ma „pełne zaufanie” do sekretarza. Dodała, że utworzy nową grupę zadaniową, która ma dopilnować, by prawa małych imigrantów nie były łamane, a ich sponsorzy zapewniali im należytą opiekę.