Alexander Kazanowski skatowany pod barem, sprawcy na wolności. Szokujące fakty

2026-04-16 20:29

W Chicago nadal jest niebezpiecznie. Społecznością Wietrznego Miasta wstrząsnęła śmierć 25-letniego Alexandra „Xandera” Kazanowskiego. Mający polskie korzenie mężczyzna został brutalnie pobity przed jednym z barów w dzielnicy Avondale. Niestety, zmarł w wyniku ciężkich obrażeń. Policja szuka sprawców, a w mediach społecznościowych pojawiły się zaskakujące wpisy na temat ofiary tych tragicznych zajść.

Policja szuka zabójców Alexandra „Xandera” Kazanowskiego

i

Autor: GoFundMe, Chicago Police/ Materiały prasowe

Do tragedii, która dotknęła do żywego także polonijną społeczność w Chicago, doszło nad ranem 24 marca. Według wstępnych ustaleń policji, Kazanowski miał opuścić bar, kiedy wdał się w konfrontację z grupą osób. Wymiana zdań szybko przerodziła się w brutalny atak. Mimo udzielonej pomocy medycznej mężczyzna zmarł w szpitalu.

Chicagowska Policja kilka dni temu upowszechniła wizerunek trzech mężczyzn i jednej kobiety, którzy mogą mieć związek z tą sprawą. Śledztwo, jak dotąd, nie przyniosło rezultatów. Organizacja Crime Stoppers wyznaczyła nagrodę w wysokości 10 tysięcy dolarów za informacje, które doprowadzą do aresztowania winnych. Można je anonimowo przekazywać pod numerem 1 800 535 7867 lub za pośrednictwem portalu Chicagowskiej Policji.

Śmierć 25-latka odbiła się szerokim echem w Chicago. Przyjaciele uruchomili na portalu GoFundMe zbiórkę na rzecz bliskich Xandera, przede wszystkim jego kilkuletniej córeczki Thei i nienarodzonego jeszcze synka Johna.

„Wychowany w South Barrington w stanie Illinois i dumny absolwent Barrington High School, Xander przeprowadził się do chicagowskiej dzielnicy Avondale, aby realizować swoje marzenia. Był pełen przedsiębiorczych pomysłów i energii potrzebnej do ich realizacji. Wnosił pewność siebie, autentyczność i świeżą energię do wszystkiego, czego się dotknął. Kochał naturę, przebywanie na świeżym powietrzu oraz wszystkie stworzenia, duże i małe, tym swojego psa Zeusa. Xander żył odważnie, z ambicją i indywidualizmem, inspirując wszystkich wokół. Był oddanym synem, bratem, ojcem, partnerem i przyjacielem”

– czytamy w opisie zbiórki.

W mediach społecznościowych pojawiły się liczne kondolencje dla najbliższych zmarłego. Wśród wpisów pojawił się także jednak post kobiety, podpisującej się jako Anna Marie, która przedstawiła się jako była partnerka Kazanowskiego. Jej słowa dla niektórych mogły okazać się potężnym ciosem. Napisała wprost, że 25-latek stosował wobec niej przemoc.

„W związku z niedawną śmiercią mojego byłego oprawcy (przed którym uciekłam po tym, jak zostałam pobita, gdy trzymał moje dziecko między nami), niezwykle bolesne jest czytanie artykułów i nekrologów przedstawiających go jako wspaniałego faceta oraz oddanego ojca (nie był nim i stracił to prawo, kiedy przyznano mi sądowy zakaz zbliżania, aby chronić mnie i moją córkę)”.

– czytamy w jej poście.

Napisała też, że wśród artykułów opisujących okoliczności śmierci 25-latka nie ma żadnej wzmianki o nocy 8 grudnia 2023 roku, gdy przeżyć miała piekło, ani też o aresztowaniu mężczyzny, który w tym czasie miał współprowadzić z nią butik vintage w Rogers Park, i wydanych zakazach zbliżania się. Policyjna kartoteka potwierdza, że Kazanowski został zatrzymany i usłyszał zarzut przemocy domowej.

Anna Marie podkreśliła, że śmierć 25-latka wzbudziła w niej skomplikowaną mieszankę uczuć. Zależało jej jednak na tym, by pokazać inną wersję wydarzeń. - „Tę prawdziwą, brutalną prawdę. Nie tę lukrowaną wersję, w którą wszyscy chcą wierzyć, bo wygląda ładnie” – dodała. Zdradziła też, że po śmierci Alexandra skontaktowała się z nią jedna ze stacji telewizyjnych, która chciała „namówić mnie, żebym powiedziała o nim jakieś ‘miłe rzeczy’, żeby mogli podrasować artykuł o jego śmierci”.

Super Express Google News