NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork sport Wygramy! Innej opcji nie ma

Wygramy! Innej opcji nie ma

07.04.2013, godz. 02:00
Wygramy! Innej opcji nie ma
foto:

Kolejne bokserskie emocje już 13 kwietnia w North Bergen, NJ. Dwaj Polscy zawodnicy: Patryk Szymański i Michał Chudecki, zmierzą się w zakontraktowanych na 6 rund pojedynkach podczas gali współorganizowanej przez Global Boxing Promotions. Rywalem Patryka Szymańskiego (6-0, 2 k.o.) będzie David Roman Curiel (3-0-1, 1 k.o.). Michał Chudecki (5-0, 3 k.o.) zmierzy się zaś z Christianem Steele'em (3-5, 1 k.o.).

Przypomnijmy, polscy bokserzy rozpoczęli od stycznia tego roku treningi pod okiem znanego i szanowanego w świecie boksu szkoleniowca Jamesa Alego Bashira.

- Macie za sobą już kilka walk zawodowych. Jak przejście na zawodowstwo wpłynęło na wasze zachowanie na ringu?

Patryk Szymański: - Boks zawodowy jest na pewno dużo "twardszy" od amatorskiego. Po przyjeździe do USA i przejściu na zawodowstwo musiałem zmienić parę elementów w moim stylu boksowania, nauczyć się nowych technik, których w boksie amatorskim się nie stosuje. Byłem na to wszystko przygotowany, wiec nic tak naprawdę mnie nie zaskoczyło.

Michał Chudecki: - Żadnego zaskoczenia nie było, bardziej była to ciekawość, jak to będzie walczyć bez kasku, bez koszulki, w znacznie mniejszych rękawicach i na dłuższym dystansie. Teraz mam już 5 walk za sobą i czuję, że z każdą następną walką jest coraz lepiej i czuję rozwój.

- A jak oceniacie współpracę z trenerem Jamesem Ali Bashirem? Trenował m.in. Władimira Kliczkę!

Szymański: - Cieszę się, że dołączył do naszego teamu. Coraz lepiej się rozumiemy i myślę, że z walki na walkę będzie można zauważyć elementy, które staramy się zmienić w boksie.

Chudecki: - Uczy mnie nowych technik i udoskonala te już pozyskane w Polsce, a Arek Makina (trener od przygotowania fizycznego-red.) poprawia moją siłę, dynamikę i dużo elementów motorycznych.

- Wiemy o waszych obozach w Filadelfii. Jak one wyglądały i czego się tam nauczyliście?

Szymański: - Spędziliśmy kilka tygodni w słynnym James Shuler Gym w Filadelfii. Trenuje tam mnóstwo zawodników z różnych stron świata, mieliśmy więc wielu sparingpartnerów i nabyliśmy mnóstwo doświadczenia, które na pewno wykorzystamy w kolejnych walkach.

Chudecki: - Tak, to były bardzo dobre i owocne obozy, dzięki nim zdobyłem dużo nowych doświadczeń. Miałem tam dużo sparing partnerów, którzy boksowali różnymi stylami i mogłem coś od nich podłapać nowego.

- Już 13 kwietnia kolejne wyjście na ring. Czy znacie swoich przeciwników? Macie jakąś taktykę na ten bokserski wieczór?

Chudecki: - Walczę z Christianem Steele'em (3-5, 1 k.o.). Oglądałem kilka krótkich materiałów z walk i sparingów mojego rywala, muszę przyznać, że jest to dość solidny przeciwnik i twardy, a w dodatku z wyższej kategorii wagowej, więc będzie na pewno silny... Będę musiał się napracować w ringu, żeby z nim wygrać, a zresztą innej opcji nie ma...

Szymański: - Też znam swojego przeciwnika. Jest nim niepokonany David "The Riot" Curie (3-0-1, 1 k.o.). Analizowaliśmy z trenerem jego walki, więc mniej więcej wiem, czego mogę się po nim spodziewać. Mamy już plan taktyczny, ale wszystko tak naprawdę wyjdzie w ringu, po pierwszej rundzie. Wtedy wspólnie z trenerem w przerwach będziemy analizować co robić dalej.

- Jak ważni są w życiu boksera kibice, w ringu i poza nim?

Szymański: - Kibice są częścią drużyny i są tak samo ważni jak każdy inny członek teamu. Doping dodaje sił, mobilizuje zawodnika podczas walki. Wsparcie kibiców poza ringiem jest na pewno bardzo ważne. Jestem na samym początku swojej kariery i tak naprawdę nie wiem jeszcze co to sława. Zdarzało mi się jednak, że ludzie rozpoznawali mnie na ulicy w Nowym Jorku, czy w New Jersey. To bardzo miłe uczucie, mam nadzieję, ze kibice z czasem polubią mój boks i grupa moich fanów się powiększy.

Chudecki: - Boks jest dla ludzi i im więcej przychodzi oglądać walki tym jest lepsza atmosfera. Cała ta otoczka jest bardzo fajna, dzięki niej chce się walczyć i dawać z siebie wszystko. Chcę, żeby kibice byli zadowoleni i chcieli przychodzić na następne walki. A poza ringiem jest to miłe jak ludzie, których przed walką nie znałeś, chcą z tobą porozmawiać, powiedzieć coś miłego a nieraz się zaprzyjaźnić.

- Plany na pozostałą część 2013 roku?

Chudecki: - Ten rok, myślę, może dużo przynieść. Wspólnie z moim promotorem Mariuszem Kołodziejem chcemy, aby moja kariera nabrała tempa. Chcę walczyć jak najwięcej z rywalami, którzy dadzą mi zrobić kolejny krok do osiągnięcia mojego celu, jakim jest zdobycie w przyszłości pasa mistrza świata.

Szymański: - Przed końcem roku stoczę jeszcze na pewno kilka walk w Polsce i w USA. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to w ciągu najbliższych paru miesięcy zawalczę o młodzieżowy pas mistrzowski. Planowanie zostawiam jednak mojemu promotorowi, Mariuszowi Kołodziejowi. Ja skupiam się na treningu - to moja praca.

autor: Rozmawiała JM zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: