NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork sport Eliminacje do MŚ w Rosji w CONCACAF rozpoczęte.  Amerykanie liderem, Miazga nie dla Polski

Eliminacje do MŚ w Rosji w CONCACAF rozpoczęte.  Amerykanie liderem, Miazga nie dla Polski

21.11.2015, godz. 00:00
piłka nożna, polonijny sport, noga, piłka
piłka nożna, polonijny sport, noga, piłka foto:

Nie mieli problemów z pokonaniem St. Vincent i Grenadyny piłkarze USA w pierwszym meczu eliminacji do MŚ w Rosji. Chłopcy Klinsmanna ograli w St. Loius amatorów z Karaibów aż 6:1, a zwycięstwo mogło być jeszcze wyższe. W drugiej połowie na boisku zameldował się Mateusz Miazga co oznacza, że mówiący po polsku piłkarz Red Bulls już nigdy nie zagra z Orzełkiem na piersi.

W poniedziałek Amerykanie - już bez Miazgi - zremisowali na wyjeździe z Trynidadem i Tobago 0:0 i są liderem swojej grupy.

Kopciuszek rozgromiony, debiut Miazgi

Kiedy rozlosowano grupy półfinałowe eliminacji MŚ w strefie CONCACAF wiadomo było, że w grupie C Kopciuszkiem będą piłkarze z malutkiej wysepki na Południowych Karaibach St. Vincent i Grenadyny. Mimo iż to właśnie w tym uroczym zakątku świata kręcono Piratów z Karaibów, to złożona z amatorów reprezentacja piłkarska tego liczącego około 110 tys. mieszkańców kraju nie ma praktycznie żadnych tradycji i sukcesów. Samo przejście dwóch rund - w szczególności wyeliminowanie Aruby - w tegorocznych kwalifikacjach traktowane było jako wspięcie się na futbolowe wyżyny.

Jak wielkie było więc zdziwienie, kiedy w 5.min zaledwie 20-letni gracz rezerw Seattle Sounders Oalex Anderson jak rutyniarz wszedł między obrońców i pięknym strzałem zza pola karnego pokonał Brada Guzana. Na szczęście ponad 45-tys. publiczność nie musiała długo czekać na wyrównanie, bo w 11.min bilardową akcją popisali się rozgrywający 108. mecz w kadrze Michael Bradley, Gyasi Zardes oraz DeAndre Yedlin i po podaniu tego ostatniego sprytnym strzałem głową do siatki trafił Bobby Wood. Gracz Union Berlin, który wsławił się zdobyciem zwycięskich bramek w towarzyskich, czerwcowych meczach z Niemcami (2:1) i Holandią (4:3) i który zagrał po raz pierwszy od początku strzelił swojego czwartego gola w kadrze.

W 29.min było już 2:1, po tym jak inny piłkarz niemieckiego klubu Fabien Johnson pokonał Winslowa McDowalda z rzutu wolnego. Dwie minuty później kolejnego gola głową zdobył Jozy Altidore i wiadomo było, że niespodzianki w tym meczu nie będzie. Po zmianie stron kolejne bramki dołożyli Geoff Cameron (52'), Zardes (58') i Altidore (74') i ostatecznie gospodarze rozgromili St. Vincent i Grenadyny 6:1.

Przy wyniku 5:1 na boisku zameldowała się dwójka zawodników, którzy założyli trykot kadry A po raz pierwszy. Darlington Nagbe to urodzony w Liberii syn byłego gracza Monaco i Nice Joe. 25-latek gra obecnie w Portland Timbers i piłkarscy fachowcy domagali się dla niego powołania już od jakiegoś czasu. Pomocnik spisał się nieźle, ale trzeba przyznać, że, aby faktycznie stwierdzić jego przydatność musi on zagrać przeciwko bardziej wymagającemu rywalowi.

Drugim debiutantem był Mateusz Miazga, obrońca Red Bulls Nowy Jork, który ma zaledwie 20 lat i naprawdę wyśmienity sezon. W tym roku zdążył zagrać na MŚ do lat 20 w Nowej Zelandii (USA doszły tam do ćwierćfinału), bić się z kadrą olimpijską Jankesów o przepustki do Rio, strzelić bramkę NYC FC na Yankee Stadium i z Red Bulls sięgnąć po Supporters' Shield. Nowojorczycy są też wciąż w grze o MLS Cup i Miazga ma w tym osiągnięciu naprawdę spory wkład.

Jego premierowy występ w pierwszej reprezentacji także wypadł korzystnie. Bez tremy wygrywał pojedynki główkowe, podawał z pominięciem linii środkowej i zanotował też kilka odbiorów. Wygląda na to, że Stany będą miały z niego pożytek na długie lata, czego nie można powiedzieć o... Polsce. Rodzice piłkarza urodzili się bowiem nad Wisłą w związku z czym Mateusz mówi w naszym języku i ma polski paszport. Zdążył nawet zadebiutować w polskiej młodzieżówce (2012), ale od tamtej pory nikt w PZPN nie wykonał odpowiednich kroków, aby Matt mógł poważnie myśleć o grze dla biało-czerwonych. Wystarczy powiedzieć, że w najlepszym roku gry Miazgi - oprócz telefonu od Zbigniewa Bońka - nie było praktycznie żadnego zainteresowania jego osobą. Nikt nawet nie pofatygował się do Harrison, aby osobiście zobaczyć w akcji utalentowanego stopera. Szkoda, bo razem z Glikiem mógłby stanowić o sile naszej defensywy przez lata. "Nie mam do nikogo pretensji, cieszę się, że już po wszystkim." - powiedział po debiucie obrońca - "Klamka zapadła, jestem pełnoprawnym reprezentantem USA. To jest dla mnie wielka chwila, którą zapamiętam na całe życie."

Cenny remis w Trynidadzie

W rozegranej w poniedziałek drugiej serii spotkań Amerykanom przyszło bić się o punkty w wyjazdowej potyczce z Trynidadem i Tobago, którzy w pierwszym meczu pokonali na wyjeździe Gwatemalę 2:1. The Soca Warriors, którzy prócz USA są faworytami do wyjścia z grupy, mieli chrapkę na pokonanie ekipy Klinsmanna i w pierwszej części to do nich należała inicjatywa. Gracze Stephena Harta, spośród których czwórka występuje w klubach MLS grali żywiołowo, ale szalenie nieskutecznie. Brylował w tym 31-letni kapitan ekipy na codzień grający w Coventry Kenwyne Jones, który zmarnował dwie korzystne okazje.

W drugiej połowie Jankesi zagrali znacznie lepiej i w 47.min Gyasi Zardes mógł trafić do siatki, ale jego uderzenie głową - po dobrej centrze Jozy Altidore'a - trafiło w poprzeczkę. W 78.min taki sam finał miała akcja Jermaine Jonesa, który z kilkudziesięciu metrów posłał potężną bombę na bramkę Jana Michaela Williamsa. Po drugiej stronie znów groźny był Jones, ale tym razem był to grający w Chicago Fire Joevin. Jego strzał w 64.min obronił jednak powracający między słupki Tim Howard.

Tym razem na boisku zabrakło Mateusza Miazgi, którego w najbliższy weekend czeka pierwsze finałowe starcie w konferencji Wschodniej MLS z Columbus Crew. Jeśli chodzi o reprezentacje, to przed wszystkimi zespołami z CONCACAF długa, trwająca aż do 25 marca przerwa. Wtedy to Amerykanie zagrają na wyjeździe z Gwatemalą.

El. MŚ Rosja 2018:
Grupa C:
USA - St. Vincent i Grenadyny 6:1 (Wood 11' Johnson 29' Altidore 31' 74' Cameron 52' Zardes 58' - Anderson 5')
Gwatemala - Trynidad i Tobago 1:2 (Mejia 90' - Hyland 67' Jones 81')
St. Vincent i Grenadyny - Gwatemala 0:4 (Cincotta 23' Minor Lopez 32' Dennis Lopez 45' Gerson Tinoco 81')
Trynidad i Tobago - USA 0:0

Tabela:
1. USA 2 4 6:1
2. Trynidad i Tobago 2 4 2:1
3. Gwatemala 2 3 5:2
4. St. Vincent i Grenadyny 2 0 1:10


Tomek Moczerniuk

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: