NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork dowcipy Dowcipy na piątek

Dowcipy na piątek

02.12.2016, godz. 00:00

Wróżka mówi do klientki:
- Mąż panią zdradza.
- Chyba musiała pani odwrotnie rozłożyć karty.

Pewien wiejski chłopak był tak małomówny, że jego dziewczyna po pięciu latach zalotów, doszła do wniosku, że nigdy jej się nie oświadczy i że będzie musiała wziąć inicjatywę w swoje ręce.
Pewnego dnia, kiedy siedzieli sami w ogrodzie powiedziała do niego:
- John, pobierzemy się? Pobierzemy się John?
- Tak.
Znowu długa cisza, w końcu dziewczyna powiedziała:
- Powiedz coś John, dlaczego nic nie mówisz?
- Obawiam się, że i tak za dużo powiedziałem...

Turysta do bacy:
- Ile kosztuje ten pies?
- Sto milionów.
- Przecież nikt go nie kupi.
Po pewnym czasie turysta do bacy:
- Sprzedaliście psa??
- Tak. Za dwa koty po 50 milionów...

Czym się różni kura od studenta?
- Kura znosi tylko jajka a student musi znosić wszystko.

Starszy pan dyktuje swoją ostatnią wolę notariuszowi:
- Na koniec chciałbym, żeby na moim pogrzebie zagrał jakiś znany skrzypek.
- A jakie utwory szanowny Pan życzy sobie usłyszeć?

W restauracji klient pyta kelnera:
- Mam 10 dolarów. Co mi pan proponuje?
Na to kelner:
- Inną restaurację....

Wróżka:
- Nie będę ukrywać. Karty mówią, że Pani mąż zginie śmiercią tragiczną.
- A czy zostanie mi to udowodnione?

Kto pierwszy ten lepszy, ale... druga mysz bierze serek.

Żona do męża:
- Wychodzę na chwilę do sąsiadki. Rusz się i wykąp dziecko!
Po chwili w całym bloku rozlega się wrzask dziecka. Przerażona kobieta wbiega do łazienki i widzi męża trzymającego nad wanną dziecko za uszy.
- Co robisz idioto! Urwiesz mu uszy!
- A co, mam sobie ręce poparzyć?

Mówi kobieta do męża:
- Cały dzień surfujesz po necie, daj mi trochę.
- A czy ja ci wyrywam gąbkę, gdy ty myjesz naczynia?

Porucznik pyta wystraszonego rekruta:
- Kiedy się urodziłeś?
- Dwudziestego porucznika, panie październiku.

Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę.
- Czy pan jest ostatni? -zagaduje.
- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych.
- Ale czeka pan w kolejce?
- Nie, proszę pani, w poczekalni.
- Pytam, czy stoi pan na końcu.
- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach.
- Cham! - woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w d**ę pocałuje!
- Proszę pani... - wzdycha mężczyzna. - Ja tu przyszedłem po receptę dla żony, a nie żeby się z panią pieścić.

Lecą dwa bociany, jeden z dzieckiem, drugi ma w drugiej łapie telewizor:
- Po co ci telewizor? - pyta jeden bocian.
- Jak nie dorzucę czegoś extra, nie chcą odebrać.

tagi: dowcipy
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: