NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork dowcipy Dowcipy na piątek

Dowcipy na piątek

30.09.2016, godz. 00:00

- Nawet nie wiem, jak panu dziękować...
- Wie pani, wie pani na pewno...
- Ale ja mam męża!
- A ja miałem na myśli pół litra.

Sekretne laboratorium wytwórni narkotyków.
- Nieźle mi wyszła ta ostatnia amfa.
- Dlaczego tak uważasz?
- Trochę proszku wysypało mi się na ziemie, na której był ślimak.
- I co?
- Nie wiem, biega gdzieś tutaj...

Młodzieniec zapytał starszego wiekiem bogatego mężczyznę o to, jak ten dorobił się fortuny. Starszy człowiek pogładził palcem drogą wełnianą kamizelkę i rzekł: - Cóż, synu, to był rok 1932, apogeum Wielkiego Kryzysu. Zostało mi ostatnie pięć centów. Zainwestowałem te pięć centów w jabłko. Cały dzień spędziłem na polerowaniu tego jabłka, a pod koniec dnia sprzedałem je za 10 centów. Następnego ranka zainwestowałem te 10 centów w dwa jabłka, które następnie cały dzień polerowałem, żeby o 5 pm sprzedać je za 20 centów. W ten sposób przepracowałem okrągły miesiąc, pod koniec którego zebrałem fortunę w wysokości 9,80 dol. Potem zmarł mój teść i zostawił nam dwa miliony dolarów.

Wędkarz złapał złotą rybkę. Rybka mówi, że spełni jego trzy życzenia jak ją wypuści.
- Noo dobra - mówi wędkarz. - Powiedz mi rybko kiedy umrę.
- Przepraszam cię kolego, ale tego nie mogę ci powiedzieć.
- To powiedz mi chociaż kim będę po śmierci.
- To mogę ci powiedzieć. Będziesz sędzią hokeja na lodzie.
- Co ty gadasz, przecież ja nigdy nie interesowałem się tym sportem, ani nie znam przepisów w nim obowiązujących.
- Ty człowieku, ucz się szybko tych przepisów, bo pojutrze masz pierwszy mecz.

- Puk, puk.
- Kto tam?
- Policja!
- Musicie poczekać, załatwiam się.
- Wiemy. Budka telefoniczna ma szklane boki.

Wielkie targi jabłek. Ogrodnicy przechwalają się kto wyhodował większy okaz:
- My to przywieźliśmy takie jabłko, że we dwóch musieliśmy je na pakę wrzucić.
- My wyhodowaliśmy takie, że jak dojrzało to całe drzewo się połamało.
- A my wyhodowaliśmy takie, że jak je wieźliśmy wozem na targ to przy postoju wyszedł z niego robak i zeżarł konia!!!!

Jasiu przychodzi do szkoły z opuchniętą i posiniaczoną twarzą. Pani pyta:
- Jasiu co ci się stało?
- Osa.
- Użądliła?
- Nie. Tata łopata zabił

tagi: dowcipy
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: