NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Żart, nie-żart podczas ceremonii rozdania nagród Akademii. Oscary w cieniu amnestii

Żart, nie-żart podczas ceremonii rozdania nagród Akademii. Oscary w cieniu amnestii

24.02.2015, godz. 03:00
Hollywood, Oscary
foto:

Imigranci doczekali się rozgłosu w Hollywood a nawet Oscara, w pewnym sensie... O sprawie imigracji, zielonych kart a nawet reformy mówiono bowiem podczas 87. ceremonii rozdania najważniejszych nagród przemysłu filmowego wprost ze sceny. Jednak sposób, w jaki to zostało zrobione, natychmiast wywołał falę komentarzy...

Wszystko za sprawą Seana Penna (54 l.). Podczas niedzielnej ceremonii aktor wręczał nagrodę w ostatniej kategorii, dla najlepszego filmu (Best Picture). Otrzymał ją Alejandro Inarritu (51 l.) za „Birdmana”.

Zanim świat dowiedział się jednak o tym, usłyszał coś jeszcze... Otóż po otwarciu koperty ze zwycięzcą Penn rzucił do mikrofonu: „Who gave this son of a b…ch his green card?” (Kto dał temu sk… zieloną kartę). Po czym szybko dodał: „Birdman” - ogłaszając tytuł filmu roku.

Urodzony w Meksyku reżyser, który wraz z aktorami i ekipą filmową wszedł na scenę, nie poczuł się urażony. Co więcej, wykorzystał to jako okazję do wyrażenia swej opinii na temat imigracji.

– Chcę zadedykować tą nagrodę moim rodakom, Meksykanom. Tym, którzy mieszkają w Meksyku, życzę a wręcz modlę się o to, by udało się w naszym kraju stworzyć rząd na jaki zasługujemy. Oraz tym, którzy mieszkają tutaj, w tym kraju i są jego częścią, jako nowa generacja imigrantów. Modlę się o to, żeby byli traktowani z taką samą godnością i szacunkiem, z jakim spotkali się pierwsi imigranci, którzy przybyli tu przed nimi i zbudowali ten niesamowity kraj – powiedział reżyser. Zresztą tej nocy zdobył w sumie trzy prestiżowe statuetki i jest drugim meksykańskim reżyserem nagrodzonym Oscarem za reżyserię.

Tymczasem komentarz Penna, odebrany przez Alejandro Inarritu jako niewinny żart, przez innych został skrytykowany i uznany za obraźliwy oraz w złym guście. Sam reżyser bronił w poniedziałek aktora, z którym – jak powiedział – przyjaźnią się od czasu pracy na planie filmu „21 Grams” w 2003 roku.

– Mnie to bardzo rozbawiło. Seana i mnie łączy taki rodzaj więzi, że możemy sobie mówić całą prawdę, bez koloryzowania. Prawdziwa przyjaźń to przetrwa – mówił w poniedziałek reżyser.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: