NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Zamachowcy z Bostonu ODPALILI BOMBY za pomocą... ZABAWKI

Zamachowcy z Bostonu ODPALILI BOMBY za pomocą... ZABAWKI

25.04.2013, godz. 12:08
Zamachowcy z Bostonu upolowani
foto:

Na jaw wychodzą kolejne szokujące szczegóły dotyczące zamachu, do jakiego doszło 15 kwietnia na trasie Maratonu Bostońskiego. Bracia odpowiedzialni za przeprowadzenie zamachu - Tamerlan i Dżochar Carnajewowie zdetonowali dwie bomby podczas maratonu za pomocą... urządzenia umożliwiającego zdalne sterowanie zabawkowymi samochodami. Instrukcje dotyczące tego, jak zbudować bombę, czerpali z magazynu założonego przez znanego kaznodzieję Al-Kaidy.

Doniesienia o wykorzystaniu zabawki do odpalenia bomby potwierdzają zeznania jednego ze sprawców, Dżochara Carnajewa - powiedział Dutch Ruppersberger z komisji ds. wywiadu Izby Reprezentantów. W ramach komisji odbyło się spotkanie, w czasie którego swoje ustalenia przekazali przedstawiciele Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, FBI i Krajowego Centrum ds. Antyterroryzmu (National Counterterrorism Center - NCTC).

Instrukcje ułatwiające skonstruowanie bomby czeczeńscy bracia czerpali z magazynu "Inspire". Pismo założył amerykańsko-jemeński kaznodzieja Anwar al-Awlaki, lider odnogi Al-Kaidy w Jemenie, który zginął w ataku amerykańskiego drona.

Ruppersberger potwierdził także, że przynajmniej część użytych w zamachu materiałów wybuchowych pochodziła ze sklepu z fajerwerkami w New Hampshire.

Zamach na trasie maratonu

26-letni Tamerlan Carnajew zginął w ubiegłym tygodniu w czasie policyjnego pościgu w okolicach Bostonu. Jego brat, ciężko ranny 19-letni Dżochar, wpadł w ręce policji w nocy z piątku na sobotę. Obaj byli głównymi podejrzanymi ws. zamachu na mecie maratonu w Bostonie, w którym zginęły trzy osoby, a ponad 200 zostało rannych. Dżochar Carnajew usłyszał m.in. zarzut zastosowania broni masowego rażenia. Grozi mu za to kara śmierci.

Czytaj więcej: Zamachowiec z BOSTONU przyznaje się do WINY, ale...

autor: Marcin Młynarczyk zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: