NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy „Terroryści nie wjechali tu przez meksykańską granicę…” Jeh broni amnestii Obamy

„Terroryści nie wjechali tu przez meksykańską granicę…” Jeh broni amnestii Obamy

03.12.2014, godz. 03:00
reforma, imigracja, USA
foto:

Może to w końcu przekona republikanów w Waszyngtonie, którzy kombinują jak mogą, by zablokować dyrektywę chroniącą miliony nieudokumentowanych imigrantów przed deportacją. Podczas gdy uparcie twierdzą, że prezydent nadużył swojej władzy, szef Departamentu Bezpieczeństwa Kraju (Department Homeland Security – DHS) publiczne poparł amnestię Obamy.

– W obecnej sytuacji to po prostu jedyne rozsądne rozwiązanie – powiedział we wtorek Jeh Johnson (57 l.) podczas przesłuchania na Kapitolu. – Rzeczywistość wygląda tak, że osoby, które zostaną objęte ochroną wprowadzoną prezydencką dyrektywą, nie stanowią, co więcej od lat nie stanowiły, żadnego zagrożenia dla bezpieczeństwa kraju. Nie znajdują się na liście osób, które należałoby stąd szybko usunąć - mówił.

Jak podkreślał, dzięki temu służby będą o nich więcej wiedzieć.

- Powtarzam więc, że to rozsądne rozwiązanie - podkreślał. I dodał: - Przypominam również, że terroryści nie przedostali się na teren USA przekraczając meksykańsko-amerykańską granicę.

Jak pisze Associated Press, wtorkowe przesłuchanie przed parlamentarną komisją, było pierwszym ważnym wystąpieniem od czasu kiedy Barack Obama ogłosił swój plan imigracyjny. Przypomnijmy w skrócie: amerykański prezydent zaoferował milionom nieudokumentowanych imigrantów – rodziców amerykańskich obywateli lub stałych rezydentów – tymczasową ochronę. Aby ją otrzymać muszą oczywiście spełnić odpowiednie wymagania, m.in. ujawnić się, mieć uregulowane podatki, przebywać na terenie USA od co najmniej pięciu lat. Jak podkreśla prezydent nie jest to rozwiązanie idealne, ale na pewno lepsze, niż żadne.

Tymczasem politycy w Izbie Reprezentantów od długiego czasu blokują senacką ustawę imigracyjną. I nie chcą do niej wracać – co głośno zaproponował im sam Obama oferując, że wycofa się wówczas się ze swoją dyrektywą. Krytycy prezydenta uparcie twierdzą, że przekroczył on swoje kompetencje, a jego plan zachęci tylko kolejnych nielegalnych i wpłynie na bezpieczeństwo Amerykanów. Czy przemówienie szefa Departamentu Bezpieczeństwa Kraju, odbierze im ten argument?

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: