NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Szaleństwo zakupów po amerykańsku

Szaleństwo zakupów po amerykańsku

29.11.2013, godz. 14:48
Szaleństwo zakupów po amerykańsku
foto:

Dantejskie sceny w centrach handlowych: aresztowania i gaz pieprzowy. Niestety, czarny piątek przyniósł nie tylko radość z tanich zakupów.

Zaczęło się tradycyjnie, od gigantycznych kolejek do sklepów - to typowy krajobraz po Święcie Dziękczynienia. Czarny Piątek (Black Friday) jest bowiem dniem, w którym handlowcy obniżają ceny nawet o 70 proc. Tradycyjnie najlepiej sprzedaje się elektronika - telewizory, odtwarzacze Blu-ray, wieże, komputery, smartfony...

W tym roku niektóre sieci zdecydowały się otworzyć sklepy już w czwartek wieczorem. Tłumów i tak nie dało się uniknąć, bo w wielu domach specjalnie zaplanowano wcześniejsze świąteczne kolacje... Później już przed sklepami nie obyło się bez bójek i interwencji policji. W jednym z centrów handlowych przepychający się klient dostał w twarz od stojących w kolejce,

a w odpowiedzi wyciągnął pistolet! Okazało się, że miał pozwolenie na broń. Z kolei w Springfield (Massachusetts) kupujący mężczyzna tak bardzo chciał zdobyć telewizor, że zostawił w samochodzie dwuletnie dziecko. Kiedy wyszedł z upragnionym sprzętem, zobaczył, że policja już wyciągnęła malucha z samochodu. Chłopiec trafił do szpitala, a ojciec zostanie oskarżony o narażenie zdrowia i życia dziecka.

W New Jersey aresztowano klienta, który także upatrzył sobie przeceniony telewizor. Problem w tym, że poniosły go emocje i wdał się w awanturę z menedżerem sklepu Walmart. Według policji z Passaic został oskarżony o zakłócanie porządku publicznego, napaść na policjanta i stawianie oporu przy aresztowaniu.

Większość klientów zachowała jednak spokój. Tak jak Theresa Alcantaro (35 l.) z Nowego Jorku, która już w czwartek buszowała w sklepach. - Święta obchodzimy w gronie rodzinnym, jednak ja musiałam najpierw zrobić zakupy i jeszcze zanim zasiadłam do kolacji, biegałam po przecenach. Rodzinie powiedziałam, że spotkamy się po zakupach. I tak widzę najbliższych każdego dnia, oni to rozumieją - przekonuje kobieta.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: