NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Steve’s Meat Market na Greenpoincie zamyka swe podwoje

Steve’s Meat Market na Greenpoincie zamyka swe podwoje

23.10.2015, godz. 02:00
Steves Meat Market, Greenpoint
Steve's Meat Market, Greenpoint foto:

Stali bywalcy sklepu jeszcze nie dowierzają, ale decyzja jego właściciela jest ostateczna i niepodważalna. 31 października, czyli w Halloween, będzie ostatnim dniem funkcjonowania popularnego Steve’s Meat Market, który jest najdłużej działającym sklepem mięsnym na Greenpoincie.

Założony przez Stefana Tychanskiego w 1973 roku sklep przy 104 Nassau Ave. jest w ogóle jednym z najstarszych biznesów w polskiej dzielnicy, a hasło „Szynka, Kiszka i Krajana tylko w sklepie u Stefana” zna chyba każdy mieszkaniec Greenpointu.
Teraz jednak, aby spróbować legendarnej krakowskiej suchej i innych smakowitych wyrobów wędliniarskich, trzeba się spieszyć, ponieważ na zrobienie zakupów został już tylko tydzień.
Powszechnie wiadomo, że polskim biznesom na Greenpoincie ubywa klientów, jednak Stefan Tychanski decyzję o zamknięciu swojego sklepu tłumaczy przede wszystkim przejściem na emeryturę.
- Greenpoint się zmienia, ale u nas ciągle klientów jest bardzo wielu – powiedział „Super Expressowi” właściciel. - Po 43 latach nieprzerwanej pracy czas po prostu na emeryturę, a poza tym muszę zatroszczyć się o swoje zdrowie. Przez te wszystkie lata przez sklep przewinęło się wielu pracowników i klientów. Chciałbym wszystkim podziękować za wieloletnie wsparcie i przyjaźń.
Rzeczywiście, trudno w polskiej dzielnicy znaleźć osobę, która chociaż raz nie odwiedziłaby  sklepu „u Stefana”.  Dla wielu stałych klientów decyzja o jego zamknięcia jest olbrzymim zaskoczeniem, a nawet wręcz szokiem.
To niemożliwe – mówi Beata Grabowski z Queensu. - Jestem klientką sklepu ponad 20 lat i odwiedzam to miejsce przynajmniej raz w tygodniu. Nie mam pojęcia, co teraz zrobię. Chyba przestanę jeść mięso.
- Krajana i sucha krakowska nigdzie indziej nie smakują tak jak u Stefana - powiedział nam pan Waldemar z Greenpointu. - Tego miejsca nie da się po prostu zastąpić. To przykre, że z mapy Greenpointu znika kolejny polski biznes. Pozostaje mi zrobić porządne zakupy przed zamknięciem.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: