NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Sprawa gejów może zaszkodzić reformie

Sprawa gejów może zaszkodzić reformie

18.06.2013, godz. 02:00
geje
foto:

Debata na temat reformy imigracyjnej się poszerza. Tym razem o temat związków tej samej płci. Politycy obradujący nad projektem kompleksowej ustawy nie podjęli decyzji co do tego, czy pary homoseksualne będą mogły być objęte reformą. Teraz może to zrobić za nich Sąd Najwyższy - donosi ABC World News. To zaszkodzi pracom nad ustawą - uważają republikanie.

W jaki sposób? W najbliższych dniach Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych wyda decyzję co do zgodności z konstytucją Defense of Marriage Act's (DOMA), czyli ustawy o ochronie małżeństwa. Jak zwracają uwagę komentatorzy, jeżeli sąd orzeknie, że zawarta w DOMA definicja małżeństwa jako tylko związku między kobietą i mężczyzną jest niezgodna z konstytucją, wówczas będzie to oznaczało, że politycy będą musieli uznać związki par homoseksualnych na równi z małżeństwami między kobietą i mężczyzną. Czyli geje i lesbijki byliby automatycznie włączeni do reformy imigracyjnej, gdyż kwalifikowaliby się do kategorii sponsorowań rodzinnych.

- To wielka szansa - mówi Steve Ralls, dyrektor organizacji Immigration Equality. - Jesteśmy przekonani, że się uda. Nawet prezydent apelował o włączenie par homoseksualnych do kompleksowej ustawy imigracyjnej. Poza tym mamy też po swojej stronie polityków - dodał.

Tego optymizmu nie podziela jednak wielu republikańskich senatorów. Wśród nich jest jeden ze współautorów projektu reformy imigracyjnej - John McCain. Twierdzi on wręcz, że próba dołączenia par homoseksualnych może zaprzepaścić całą dotychczasową pracę nad ustawą imigracyjną.

- Połączenie reformy imigracyjnej ze sprawami społecznymi, które są kontrowersyjne, to najprostszy sposób, żeby zniweczyć szanse przeprowadzenia reformy - powiedział senator McCain.

Zgadza się z nim inny współautor projektu, republikański senator Lindsey Graham z Karoliny Południowej. Złośliwie zasugerował on nawet, że "może jeszcze dodamy do tego legalną aborcję". Demokratyczni senatorowie, z prezydentem na czele, są bardziej przychylni i twierdzą, że we współczesnej Ameryce nie ma miejsca na taką dyskryminację. Spór polityczny więc trwa. Ale wkrótce może go rozstrzygnąć decyzja Sądu Najwyższego, która ma zapaść jeszcze w tym miesiącu.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: