NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Rodzice wściekli na burmistrza Nowego Jorku za to, że nie zamknął szkół

Rodzice wściekli na burmistrza Nowego Jorku za to, że nie zamknął szkół

27.01.2016, godz. 00:00
śnieżyca 2016, atak zimy, śnieżyca
śnieżyca 2016, atak zimy, śnieżyca foto:

Bill de Blasio i jego administracja mocno podpadli. Tym razem nowojorskim rodzicom oraz nauczycielom, którzy bardzo zdenerwowali się, że nie podjął decyzji o zamknięciu szkół w poniedziałek.

A właśnie wtedy zetknęliśmy się rzeczywistością po weekendowej śnieżycy. Chociaż większość środków komunikacji miejskiej już działała, to jednak odbywało się to z dużymi opóźnieniami i bardzo powoli.
Ale to nie wszystko - w wielu dzielnicach ciągle zalegały potężne zwały śniegu – czy to nieodśnieżonego, bądź nasypanego przez spychacze. I właśnie w takich warunkach, tysiące nowojorskich rodziców odprowadzało swoje dzieci do szkoły. Musieli to zrobić, bowiem nowojorscy włodarze – w przeciwieństwie do tych w sąsiednim New Jersey – zdecydowali, że zajęcia mogą się odbywać normalnie.
Tak więc ci, którzy nie mogli wziąć wolnego czy też nie mieli z kim pozostawić pociech w domu, musieli rano w śniegu po pas przeciskając się między „prześwitami” w zaspach” iść z dziećmi do szkół, bo na autobus nie było co liczyć. Z kolei powrót po zajęciach był „taplaniem” się w roztopionej solą brei.
Nie tylko rodzice są wściekli o niezamknięcie szkół. Również nauczyciele, bowiem nie tylko  też musieli się przebijać przez zaspy, to okazało się, że na niektórych zajęciach wcale nie było uczniów, bo nie dotarli: albo się spóźnili albo ich rodzice wzięli wolne i zostawli swoje pociech w domu.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: