NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Protest przeciwko schronisku. Zrobią nam dzielnicę biedy?

Protest przeciwko schronisku. Zrobią nam dzielnicę biedy?

04.11.2013, godz. 02:00
Glendale, schronisko dla bezdomnych
Glendale, Ridgewood, schronisko dla bezdomnych foto:

Kilkudziesięciu mieszkańców dwóch dzielnic Queensu, wśród których nie brakowało Polaków, manifestowało w sobotę sprzeciw wobec wobec planów otwarcia schroniska dla bezdomnych w budynku dawnejej fabryki przy 78-16 Cooper Avenue. – Nie chcemy, żeby nasze dzieci były narażane na niebezpieczeństwo; by po ulicach kręcili się bezdomni albo osoby z przeszłością kryminalną; nie możemy pozwolić na to, by wartość naszych domów spadła – to niektóre z haseł skandowanych przez uczestników protestu.

Demonstranci głośno dawali wyraz swojemu niezadowoleniu. – Rzeczywistość jest taka, że te osoby z marginesu, zamiast siedzieć w schronisku, będą się kręciły po ulicach. My mamy tutaj bardzo spokojną okolicę, ludzie mają dzieci, które bawią się przed domami... Dlaczego mielibyśmy teraz zmieniać nasze życie, w obawie o dobro najmłodszych? – denerwowała się jedna z uczestniczek sobotniej manifestacji.

Protest został zorganizowany przez Glendale/Ridgewood Property Owners oraz lokalnych działaczy i polityków. Nie chcą oni pozwolić, żeby organizacja Samaritan Village – która złożyła już w Department of Homeless Services (DHS) propozycję otwarcia schroniska dla bezdomnych na terenie zarządzanym przez Wilner Management Inc. – zrealizowała swój plan. Mieszkańcy zgodnie zapowiadają, że nie jest to ostatnia manifestacja i planują kolejne. Wystosowali wraz z politykami specjalny list do DHS, wzywający agencję do odrzucenia wniosku Samaritan Village.

W spornym przytulisku miałoby zamieszkać 125 bezdomnych rodzin. Sprawa jego otwarcia nie jest jeszcze przesądzona, bo pomysłodawcy muszą uzyskać zgodę agencji zajmującej się sprawami bezdomnych oraz burmistrza miasta. – Na Greenpoincie też były protesty, ludzie pisali podania i buntowali się, a władze miasta zignorowały te głosy i po cichutku otworzyły schronisko! Boję się, że tutaj będzie podobnie – mówiła jedna z Polek obecnych na manifestacji. Inny uczestnik demonstracji dodał: – To, co mnie zawsze zastanawia, to fakt, że na podobne lokalizacje wybierają miejsca, które powinny być szczególnie chronione przed napływem osób z marginesu. Owszem trzeba im pomagać, ale dlaczego wprowadzać do dzielnicy, gdzie jest wiele małych dzieci i spokojnych, cichych rodzin? Ten sam mężczyzna dodał, że okolica i tak boryka się ze swoimi problemami, a schronisko nie spowoduje, że ich ubędzie...

Większość manifestujących dodatkowo wyrażała swoje obawy o to, że okolica bardzo straci na atrakcyjności i – co za tym pójdzie – wartość należących do nich domów w widoczny sposób spadnie.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: