NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Pożegnanie ofiar wybuchu na Harlemie

Pożegnanie ofiar wybuchu na Harlemie

17.03.2014, godz. 00:00
Katastrofa w Nowym Jorku
foto:

Żyli na tykającej bombie... Grunt, na którym stały dwa budynki zrównane z ziemią w środowym wybuchu, był nasączony gazem... Jak podali przedstawiciele federalnej agencji National Transportation Safety Board, inspektorzy Con Edison wykryli w niektórych miejscach nawet 20-procentowe jego stężenie. A to – jak mówią federalni – sugeruje, że 125-letnia rura przesyłowa była nieszczelna. Tymczasem w niedzielę odbył się pierwszy pogrzeb ofiary wybuchu, a nowojorska społeczność – szczególnie z okolic zawalonych kamienic – zaczęła się organizować, by pomóc tym, którzy zostali bez dachu nad głową...

Wstępne ustalenia federalnych śledczych zdają się potwierdzać to, co wszyscy podejrzewali od samego początku: że to wyciek gazu doprowadził do straszliwej tragedii.
– Normalnie w glebie na terenie całego New York City, na głębokości do 24 cali, poziom obecności gazu zgromadzonego w naturalny sposób powinien równać się zeru. A skoro zaraz po wybuchu Con Edison zrobił 50 nawiertów, ponieważ w gruncie stwierdzono obecność gazu, to oznacza, że jego koncentracja była bardzo wysoka – powiedział na konferencji prasowej Robert Sumwalt, jeden z inspektorów National Transportation Safety Board.

Rzecznik NTSB, Eric Weiss poinformował, że w chwili obecnej ekipy porządkowe dokopują się do piwnicy, by dokonać tzw. „pressure tests” na rurach, którymi płynął gaz. Federalni śledczy proszą wszystkich z okolic eksplozji aby się z nimi kontaktowali poprzez e-mail: witness@ntsb.gov.

Podczas gdy inspektorzy i ekipy porządkowe robią swoje, rodziny ofiar szykują się do tego, by pożegnać utraconych bliskich. Pierwszy pogrzeb odbył się już w niedzielę. Kolejne będą miały miejsce w najbliższych dniach.

Wszystkie rodziny, które potraciły dobytek życia, zostały ulokowane w schroniskach Salvation Army. Lokalna społeczność organizuje się, by im pomóc w tych trudnych chwilach, a burmistrz Bill de Blasio, który wraz z żoną odwiedził jedno ze schronisk, zapewnił, że miasto ulokuje wszystkich w tymczasowych albo permanentnych mieszkaniach zastępczych.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: