NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Polski projektant Daniel Jacob Dali wspomina Joan Rivers "śmierć Joan złamała moje serce"

Polski projektant Daniel Jacob Dali wspomina Joan Rivers "śmierć Joan złamała moje serce"

09.09.2014, godz. 19:56
Daniel Jacob Dali i Joan Rivers
Daniel Jacob Dali i Joan Rivers foto: Archiwum

Polacy, którzy mieli okazję osobiście poznać zmarłą w ub. Tygodniu Joan Rivers, wspominają ją bardzo ciepło i serdecznie. - Nigdy nie zapomnę jej głosu, uśmiechu i ogromnego ciepła – mówi Daniel Jacob Dali, polski projektant mody dobrze znany czytelnikom „Super Expressu". Daniel Jacob Dali wspomina jak się zaczęła jego fascynacja Joan i jak doszło do ich spotkania w Nowym Jorku i Los Angeles.

- Jako nastolatek wsłuchiwałem się w zabawne opowieści, historie i żarty opowiadanie przez legendarną Joan Rivers. Zawsze śmiałem się do łez i pamiętam, że kiedy na poważnie zacząłem zajmować się projektowaniem ubrań marzyłem, aby ją kiedyś poznać i oczywiście przygotować dla Joan coś specjalnego. Kilka lat później marzenie się spełniło i to nawet z nawiązką – mówi nam Daniel Jacob Dali.

Joan Rivers poznał na początku tego roku w Nowym Jorku.

- Nigdy nie zapomnę mojej ekscytacji. W kameralnym gronie na Manhattanie, w przytulnej restauracji, znajdowały się deski małego teatru, gdzie Joan występowała charytatywnie. Kupiłem jej przepiękny bukiet kwiatów i wraz z małym liścikiem zostawiłem dla niej w garderobie. Kiedy wyszła na scenę miała w ręku mój liścik. Wypowiedziała moje imię, poprosiła o powstanie. Podziękowała za kwiaty, zaprosiła mnie do garderoby po występie i przez 15 minut na żywo, w zupełnej improwizacji żartowała ze mną zadając kolejne pytania. Było to niesamowite przeżycie, być częścią jej występu i w końcu ją poznać – opowiada Daniel.

Energię, jaka z niej biła, Daniel zapamięta na długo. To wtedy gwiazda zaprosiła do na nagranie swojego programu Fashion Police w Los Angeles. Poleciał tam kilka tygodni później. Z gotową i uszytą na miarę marynarką. W studio w Los Anegels został przywitany bardzo ciepło i serdecznie.

- Poprosiła o ciszę, a mnie o powstanie i przedstawiała mnie jako polskiego projektanta, z którego Polska może być dumna oraz zaprezentowała marynarke uszytą przeze mnie. Na koniec przygotowała dla mnie cudowną dedykacje na swojej fotografii, na której napisała wyrazy uznania, co do mojego talentu.
- Śmierć Joany złamała moje serce. Ogromna strata tak utalentowanej kobiety o wielkim sercu. Mieliśmy się spotkać znowu tej zimy w Stanach Zjednoczonych. Jak tylko przylecę do Stanów to od razu po wylądowaniu odwiedzę jej grób – kończy Daniel.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: