NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Polskę czeka łupkowa rewolucja

Polskę czeka łupkowa rewolucja

15.06.2013, godz. 01:00
Dr Jan Krasoń
foto:

Polski geolog dr. Jan Krasoń, mieszkający od 40 lat w Stanach Zjednoczonych. Badał złoża miedzi, złota, srebra i platyny w ponad 60 krajach świata. W Polsce poszukiwał metanu, znalazł... gaz łupkowy.

Powiedział pan Amerykanom, że Polska to łupkowe eldorado. Zainicjował pan poszukiwanie gazu łupkowego w Polsce. Jak do tego doszło?

- Od wielu lat odwiedzałem Polskę w celu badania złóż węgla. Badaniami zainteresowana była firma Euro Energy Gas Corporation z Teksasu. W tym czasie w Stanach Zjednoczonych odkryto wielkie pokłady gazu łupkowego w centralnym Teksasie - Barnett Shale. Mnie ten temat bardzo zainteresował, od razu sięgnąłem po literaturę fachową, dużo na ten temat czytałem, doszkalałem się na dodatkowych kursach, brałem udział w seminariach i na podstawie tej wiedzy i moich wcześniejszych badań prowadzonych w Polsce doszedłem do wniosku, że są tam duże szanse na występowanie gazu łupkowego. Ekspertyzę wraz z badaniami przedstawiłem firmie Euro Energy Gas Corporation. Po zapoznaniu się z tym właściciele firmy zlecili szczegółowe opracowanie charakterystyki tej formacji geologicznej. To był rok 2006, sam początek naszych działań. W międzyczasie sprawą zainteresowałem Mariusza Oriona-Jędryska, ówczesnego wiceministra środowiska i głównego geologa kraju.

Pracując w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie, cały czas interesował się pan Polską....

- Do Polski przyjeżdżałem co roku. Szukaliśmy tu zupełnie innego typu gazu. Moje szczegółowe zainteresowania dotyczyły Bałtyku. Od 1991 roku zbierałem informacje i dokumentację na temat złóż gazu na dnie Bałtyku. Z polską geologią od lat jestem i byłem bardzo bliska związany.

Czy Polska może stać się drugim Katarem?

- Czy Katarem, to nie wiem. Katar to bardzo małe państwo, które ma największe złoża gazu konwencjonalnego. To jest gaz innego typu. Nad Wisłą potwierdzone jest występowanie gazu łupkowego na dosyć dużym obszarze Polski północnej i północno-wschodniej aż po Lubelszczyznę. Szanse na bardzo wielkie złoża gazu są duże, dziś trudno określić mi ich dokładną wielkość, ale dzięki nim Polska może się sama zaopatrywać w gaz, a nawet ten gaz eksportować.

Czy to uniezależni Polskę od dostaw gazu z Rosji?

- Ja jestem przekonany, że tak. Oczywiście przekonanie musi być jeszcze podparte dowodami, a dowody już są. Wstępne wiercenia horyzontalne, analiza substancji organicznej w łupkach i warunki geologiczne, które są bardzo sprzyjające, potwierdzają duże, naprawdę duże złoża. Tej tezy bronią eksperci z Polski i ze Stanów.

W Polsce późno zainteresowano się sprawą gazu łupkowego, czy wcześniej nikt nie zdawał sobie sprawy z jego istnienia?

- Ja sprawą zainteresowałem się w 2006 roku i wtedy nie było żadnego przygotowania technicznego, żadnych informacji ani nawet zainteresowania tematem. Przełomowym momentem było, że ktoś zwrócił na to uwagę i że ministerstwo oraz dział koncesyjny bardzo przychylnie podeszły do sprawy. Dziś o sprawie jest głośno, do Stanów przyjeżdża bardzo dużo ludzi na specjalne szkolenia. Wcześniej takich specjalistów nie było. Dziś szybko się uczą.

Unia Europejska sceptycznie patrzy na polskie łupki....

- Różne są tego powody. Główne to chyba niezrozumienie potencjału gazu łupkowego i tego, co wiercenia gazu powodują. Niewłaściwe zrozumienie. Głosy krytyczne mówią, że zatruta będzie woda gruntowa, że wiercenia mogą powodować trzęsienia ziemi, zatrucia wód powierzchniowych. To wszystko nie jest prawdą. Tylko w obrębie miasta Forth Worth w Teksasie wykonano dwa tysiące otworów, a w całych Stanach ponad 35 tysięcy, które już produkują gaz łupkowy. Nikt z tego powodu nie cierpi, środowisko naturalne też nie jest zatrute. A przypomnę, że normy dotyczące zatrucia środowiska naturalnego w Stanach Zjednoczonych są bardzo przestrzegane. Koszty wydobycia gazu są niewielkie, największe koszty to wiercenia. Jedno wiercenie może kosztować nawet 30 milionów dolarów. Oczywiście nie wszystkie tyle kosztują, ale koszty wierceń są naprawdę wysokie. Co ciekawe, wiercenia w Polsce będą droższe od tych na terenie Stanów. W Stanach jedno wiercenie to koszt między 6 a 8 milionów dolarów. Ryzyko inwestycyjne i koszty poszukiwawcze to najdroższe składowe.

Gdzie w Stanach Zjednoczonych wydobywany jest gaz łupowy?

- W Teksasie, Pensylwanii i Wirginii Zachodniej, wielki obszar wydobycia znajduje się w Północnej Dakocie, wschodniej części stanu Montana. Najnowszy teren wierceń, bardzo popularny teraz znajduje się w Kolorado w pobliżu Denver, który ciągnie się aż do Wyoming. Wierci się oczywiście w Kanadzie.

Czy możemy liczyć w Polsce na rewolucję łupkową?

- Ta rewolucja już się rozpoczęła. Mamy w Polsce wiercenia już wykonane i plany na nowe. W Polsce już działają firmy takie jak: Chevron, Exxon, Shell Oil. Potwierdzone są złoża i ich potencjał.

autor: Rozmawiała Małgorzata Ptaszyńska zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: