NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Polka w stanie krytycznym po potrąceniu na Brooklynie przez ambulans chasydzkiej firmy przewozowej Polka jest w stanie krytycznym

Polka w stanie krytycznym po potrąceniu na Brooklynie przez ambulans chasydzkiej firmy przewozowej Polka jest w stanie krytycznym

12.10.2016, godz. 00:00
wypadek samochodowy, śmiertelny wypadek
wypadek samochodowy, śmiertelny wypadek, Bronx, Nowy Jork foto:

Nasza rodaczka, 64-letnia Krystyna Iwanowicz została ciężko ranna w tragicznym wypadku do jakiego doszło w sobotę wieczorem w Midwood na Dolnym Brooklynie. Została potrącona przez ambulans EMT (Emergency Medical Technican) należący do chasydzkiej firmy przewozowej.

Do wypadku doszło tuż po godziną 6 wieczorem przy Avenue J, między Coney Island Ave a East 10th Street w pobliżu miejsca zamieszkania kobiety.
Pani Krystyna, która ze względu na trudności z poruszaniem się używa chodzika, wyszła z domu, aby jak co wieczór nakarmić bezpańskie koty. Zamierzała przejść przez ulicę, zbliżyła się do krawędzi jezdni i tam została potrącona przez ambulans EMT (Emergency Medical Technican), należący do chasydzkiej firmy przewozowej.
Uderzenie było tak silne, że kobieta przeleciała w powietrzu kilka metrów. Kierowca zbiegł z miejsca wypadku, ale dzięki pomocy świadków został wkrótce ujęty przez policję. Nie są znane jego personalia - wiadomo jedynie, że ma 22 lata.
Pani Krystyna odniosła poważne, zagrażające życiu obrażenia. Polka doznała krwotoku wewnętrznego, doszło do uszkodzeń wielu narządów wewnętrznych, a także do chwilowego zatrzymania pracy serca.
Polka od razu po przewiezieniu do Maimonides Medical Center trafiła na stół operacyjny, gdzie lekarze przez kilka godzin walczyli o jej życie.
W poniedziałek wieczorem kobieta przeszła drugą operację, tym razem chirurdzy zajęli się jej pokiereszowaną nogą. We wtorek rano stan Polki ciągle był krytyczny i przez cały czas pozostawała podłączona do aparatury podtrzymującej życie. 
- Jesteśmy wszyscy w szoku – powiedział naszemu reporterowi syn poszkodowanej, 37-letni Marcin Iwanowicz. - Mieszkamy tutaj 13 lat i nigdy nie było żadnych tego typu sytuacji. Mama była bardzo uważna i sama pod żaden samochód by nie weszła. Ledwo chodziła i doskonale zdawała sobie sprawę ze swoich ograniczeń. Nie rozumiem zachowania kierowcy, który uciekł z miejsca wypadku, zaparkował na sąsiedniej ulicy i złożył lusterka. Myślał, że go nie znajdą, ale byli świadkowie i policja szybko go namierzyła.
Sprawą Krystyny Iwanowicz zajmuje się znany polonijny adwokat Sławek Platta, z którym skontaktowała się rodzina poszkodowanej. - Prawdopodobnie coś odwróciło uwagę kierowcy, być może rozmawiał przez komórkę – powiedział „Super Expressowi” adwokat. - Wygląda że w ogóle nie hamował. Świadczy o tym zarówno siła samego uderzenia jak i wgniecenia na karoserii pojazdu. Jak tylko otrzymamy raporty sądowe, wniesiemy pozew przeciwko chasydzkiej firmie przewozowej. Z niecierpliwością oczekujemy również na wyniki badań krwi kierowcy. Niezwykłe w tej sprawie jest to, że Panią Krystynę znam osobiście, gdyż udzielałem jej konsultacji przed wypadkiem w zupełnie innej sprawie – mówi Sławek Platta.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: