NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Podsumowanie imigracyjnych zabiegów prezydenta Obamy wypada raczej blado. Wielkie nadzieje, marne efekty…

Podsumowanie imigracyjnych zabiegów prezydenta Obamy wypada raczej blado. Wielkie nadzieje, marne efekty…

23.09.2014, godz. 03:00
Barack Obama
foto:

To przykre... Historia pokazuje, że imigranci tak naprawdę nie mogą liczyć na prezydenta Baracka Obamę (53 l.). Jak przypomina w swoim podsumowaniu agencja AP, jeszcze będąc senatorem odwrócił się plecami do grupy 30 nielegalnych imigrantów z Meksyku, którzy błagali go o pomoc i interwencję, by wstrzymać ich deportację...

Już wtedy, mógł użyć swojego urzędu, by pomóc imigrantom, ale nie uczynił tego. Osiem lat po tym wydarzeniu Barack Obama ma wielką moc, jest prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale - niestety - w dalszym ciągu zawodzi. Tylko tym razem już nie 30 ale miliony imigrantów. Mieli wielka nadzieję, że będąc sam synem imigranta z Kenii, zrozumie ich sytuację i tak pokieruje polityką, by z końcu zreformować przestarzałe prawo imigracyjne...

Nadzieje okazały się jednak płonne. Tak naprawdę poza decyzją o wstrzymaniu deportacji młodych ludzi, którzy mogliby zostać objęci tzw. Dream Act (projekt również przepadł w Kongresie) prezydent nie zrobił dla imigrantów nic.

Jak przypomina Associated Press lista jego obietnic w sprawie polityki imigracyjnej jest tymczasem długa. W czasie swoich kampanii prezydenckich wspierał różne inicjatywy pro-imigracyjne, m.in. na rzecz praw jazdy dla nieudokumentowanych.

Na początku swojej pierwszej kadencji obiecywał kompleksową reformę, ale szybko się z niej wycofał mówiąc, że najpierw musi zająć się recesją i przygotowaniami do reformy zdrowia. Teraz, podczas drugiej kadencji, owszem wspierał bardzo dwupartyjne działania senatorów, którzy przyjęli w zeszłym roku projekt kompleksowej ustawy imigracyjnej. Jednak – kiedy trafiła ona do Izby Reprezentantów - moce go opuściły. I nie potrafił już znaleźć odpowiednich narzędzi, by wpłynąć na polityków tak, aby wypracowali w końcu kompromis i przegłosowali senacki projekt.

Potem pogroził wprawdzie palcem i ostrzegł, że będzie działał sam. Wydawał się nawet być zdecydowany i kiedy już się zdawało, że będzie wprowadzał swoją amnestię za po mocą dyrektyw, w ostatniej chwili wycofał się. I przy okazji ponownie obiecał, że wróci do sprawy po listopadowych wyborach.

Ale czy można mu wierzyć... Liderzy organizacji imigracyjnych wypominają Obamie, że w sumie od początku objęcia przez niego urzędu prezydenta jego działania pomogły grupie około 3 milionów nieudokumentowanych, a w tym samym czasie ze Stanów deportowano rekordową liczbę 2 milionów imigrantów.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: