NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Po wielkim pożarze na Brooklynie. Dane nowojorczyków latają na wietrze!

Po wielkim pożarze na Brooklynie. Dane nowojorczyków latają na wietrze!

03.02.2015, godz. 03:00
FDNY, NYC, NY,
foto:

Co prawda nikt nie zginął, ale to wcale nie znaczy, że nikt nie ucierpiał... Potężny pożar magazynu CitiStorage na nabrzeżu Brooklynu, z jakim – jak pisaliśmy – w ekstremalnie trudnych warunkach walczyło ponad dwustu strażaków, spowodował, że w powietrzu i na ulicach Williamsburga, a nawet Greenpointu przewalają się kawałki niedopalonych dokumentów z bardzo ważnymi informacjami dotyczącymi dziesiątek tysięcy nowojorczyków.

Jak donosi „New York Times”, znajdujący się przy 5 North 11th Street czteropiętrowy magazyn CitiStorage, o powierzchni sześciu milionów stóp sześciennych, był wypełniony po brzegi ważnymi dokumentami – m.in. z agencji miejskich: Administration for Children’s Services, Health and Hospitals Corporation, miejskich sądów a także firm finansowych i prawniczych. Na dużej części z nich znajdowały się  bardzo ważne – często też i intymne –informacje. Chociażby adres zamieszkania, numer Social Security, wyniki badań medycznych, numery konta bankowego, stan konta, numery telefonów... Czyli praktycznie wszystko, co w niepowołanych rękach może zrujnować życie każdej osoby.

Niedopalone skrawki dokumentów – często bardzo duże, z wieloma czytelnymi informacjami – zostały rozniesione po okolicy przez silny wiatr jaki wiał w sobotę i niedzielę, utrudniając dodatkowo strażakom akcję gaśniczą.

Z uwagi na „wagę” unoszących się w powietrzu dokumentów, władze miasta wysłały na pogorzelisko ekipy porządkowe, które mają zebrać ich jak najwięcej a przede wszystkim zabezpieczyć te niedopalone przed dalszym rozrzuceniem przez wiatr. Problem tylko, że od nocy – z niedzieli na poniedziałek – był on tak silny, że zapewne porozwiewał je daleko.

Przypomnijmy, potężny pożar magazynu wybuchł w sobotę około 6.30 rano. Jak informował rzecznik FDNY, zaledwie kilka godzin wcześniej strażacy interweniowali pod tym samym adresem, ale wówczas nie musieli wkraczać do akcji bowiem płomienie zostały zagaszone przez automatyczne spryskiwacze. Kolejne wezwanie było już dużo poważniejsze...

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: