NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy O.J. znów wolny

O.J. znów wolny

21.07.2017, godz. 00:00
O.J. Simpson
O.J. Simpson podczas procesu za zabójstwo byłej żony i jej przyjaciela. (czerwiec 1995 roku) foto:

Orenthal James Simpson znany jako O. J. Simpson stanął w czwartek przed komisją ds. zwolnień warunkowych. Przesłuchanie więźnia nr 1027820 odbyło się w Nevadzie za pośrednictwem połączenia internetowego, a transmisja była nadawana na żywo. Uniewinniony przed laty na wizji za morderstwo żony, ponownie na żywo prosił o wolność. Komisja uznała, że kwalifikuje się na wyjście.

O.J. przebywa w więzieniu od grudnia 2008 roku, gdy został skazany na 33 lata więzienia. W związki z kradzieżą w hotelu w Las Vegas uznano go winnym aż 12 zarzutów, w tym napadu z bronią w ręku i porwania. Otrzymał jednak możliwość ubiegania się o zwolnienie warunkowe po dziewięciu latach od rozpoczęcia odsiadki. Dlatego też Simpson, pewny swego, stawił się w czwartek przed komisją, prosząc Prawnik słynnego futbolisty twierdził, że zwolnienie jest pewne. I ni e mylił się. Niemniej  po ogłoszeniu decyzji O.J. nie może być wolny wcześniej niż 1 października. - Powiedział, że wkrótce znów będziemy grać razem w golfa - powiedział Tom Scotto. - O.J. jest pewny, że wróci do normalnego życia, bardzo na to czeka - dodał. Jak wyznał, Simpson chce po wyjściu wybudować dom i zamieszkać w pobliżu swojego przyjaciela.

O.J. Simpson to słynny były futbolista amerykański. Po zakończeniu kariery był ekspertem i gościem programów telewizyjnym w USA. Wszystko zmieniło się w 1994 roku, gdy został oskarżony o zabicie byłej żony Nicole Brown oraz kelnera z restauracji "Mezzaluna" Rona Goldmana. Został uniewinniony z zarzutu podwójnego morderstwa przez ławę przysięgłych w 1995 roku w procesie nazywanym jednym z największych skandali w historii amerykańskiego sądownictwa. Mimo, że na miejscu zbrodni, czyli w domu jego byłej żony, znaleziono jego włosy, a w jego samochodzie krew ofiar. Trwającym kilkanaście miesięcy procesem żyły nie tylko całe Stany, ale i świat.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: