NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Nowy Jork zbankrutuje jak Detroit?

Nowy Jork zbankrutuje jak Detroit?

08.08.2013, godz. 02:00
michael bloomberg
foto:

Nowojorczycy ciężko pracują, a mimo to miastu grożą tarapaty finansowe i może ono zbankrutować! Nie wyklucza tego kończący kadencję burmistrz Michael Bloomberg (71 l.). Uważa, że jeżeli jego następca nie „wygra” ze związkami zawodowymi w kwestii obniżenia kosztów opieki medycznej, świadczeń oraz pensji, to metropolia może stać się drugim Detroit.

 

Zbankrutujemy jak Detroit?
Nowojorczycy ciężko pracują, a mimo to miastu grożą tarapaty finansowe i może ono zbankrutować! Nie wyklucza tego kończący kadencję burmistrz Michael Bloomberg (71 l.). Uważa, że jeżeli jego następca nie „wygra” ze związkami zawodowymi w kwestii obniżenia kosztów opieki medycznej, świadczeń oraz pensji, to metropolia może stać się drugim Detroit.
– Jeżeli następny burmistrz nie zadziała, i to bardzo szybko, a tym samym nie znajdzie oszczędności, to w metropolii stanie się to samo, co miało miejsce kilka miesięcy temu w Detroit. To właśnie te dwa czynniki i unikanie trudnych decyzji doprowadziły do bankructwa Motor City – mówił Bloomberg na konferencji poświęconej ekonomicznemu rozwojowi miasta, zorganizowanej we Flushing na Brooklynie. – Każdy kto myśli, że nam to nie grozi, niech sobie przypomni sytuację pod koniec lat 70. Miasto musiało wtedy zwolnić 10 tysięcy nauczycieli i tysiące policjantów, strażaków, pracowników szpitalnych, Wydziału Oczyszczania i innych będących na miejskim etacie – przypominał Bloomberg. Dodał, że obecna sytuacja i warunki, na jakich są zatrudnieni miejscy pracownicy zrzeszeni w związkach zawodowych może spowodować, że – nawet bez zwolnień – pobierane przez nich wynagrodzenia i świadczenia mogą okazać się zabójcze dla miasta.
Burmistrz dodał, że Nowy Jork nie jest jedyną metropolią stojącą przed zagrożeniem bankructwa. – Podobne wyzwania stoją przed władzami Chicago, Los Angeles i wielu innych miast – prorokował. Odchodzący burmistrz przyznał, że negocjacje ze związkami zawodowymi to bardzo trudne zadanie, ale nie da się go uniknąć. Sami kandydaci też zdają sobie z tego sprawę, niemniej żaden z nich – pytany o sposób rozwiązania problemu – nie ma jeszcze na to pomysłu. Miejmy nadzieję, że znajdzie go odpowiednio szybko, aby uniknąć bankructwa... SAL

 

– Jeżeli następny burmistrz nie zadziała, i to bardzo szybko, a tym samym nie znajdzie oszczędności, to w metropolii stanie się to samo, co miało miejsce kilka miesięcy temu w Detroit. To właśnie te dwa czynniki i unikanie trudnych decyzji doprowadziły do bankructwa Motor City – mówił Bloomberg na konferencji poświęconej ekonomicznemu rozwojowi miasta, zorganizowanej we Flushing na Brooklynie. – Każdy kto myśli, że nam to nie grozi, niech sobie przypomni sytuację pod koniec lat 70. Miasto musiało wtedy zwolnić 10 tysięcy nauczycieli i tysiące policjantów, strażaków, pracowników szpitalnych, Wydziału Oczyszczania i innych będących na miejskim etacie – przypominał Bloomberg. Dodał, że obecna sytuacja i warunki, na jakich są zatrudnieni miejscy pracownicy zrzeszeni w związkach zawodowych może spowodować, że – nawet bez zwolnień – pobierane przez nich wynagrodzenia i świadczenia mogą okazać się zabójcze dla miasta.

Burmistrz dodał, że Nowy Jork nie jest jedyną metropolią stojącą przed zagrożeniem bankructwa. – Podobne wyzwania stoją przed władzami Chicago, Los Angeles i wielu innych miast – prorokował. Odchodzący burmistrz przyznał, że negocjacje ze związkami zawodowymi to bardzo trudne zadanie, ale nie da się go uniknąć. Sami kandydaci też zdają sobie z tego sprawę, niemniej żaden z nich – pytany o sposób rozwiązania problemu – nie ma jeszcze na to pomysłu.

Miejmy nadzieję, że znajdzie go odpowiednio szybko, aby uniknąć bankructwa...

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: