NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Nowojorscy urzędnicy robią mapki, gdzie można spotkać szczury, zamiast walczyć z obrzydliwą plagą. Zagryzą nas i będzie RIP

Nowojorscy urzędnicy robią mapki, gdzie można spotkać szczury, zamiast walczyć z obrzydliwą plagą. Zagryzą nas i będzie RIP

28.01.2014, godz. 00:00
szczur
foto:

Niech służby miejskie Nowego Jorku wezmą się do roboty, bo te gryzonie nas zjedzą! Na razie urzędnicy wolą pokazywać w internecie (portal nazywa się RIP), gdzie szczurów jest więcej, a gdzie mniej... Komedia – tak można by było powiedzieć, gdyby nie groziło nam poważne niebezpieczeństwo.

W minioną niedzielę Paulina Kozioł z Greenpointu wybrała się ze swoją 4-letnią córeczką na Manhattan, do Central Parku, żeby obejrzeć pozostałości po lodowych rzeźbach. Kiedy obie przechodziły pod mostkiem, na kaptur i plecy dziewczynki spadł wielki, wstrętny szczur! – Zaczęłam krzyczeć, mała zorientowała się dopiero po kilku sekundach – opowiada nasza Czytelniczka. – Szczur szybko uciekł, ale długo nie mogłam opanować obrzydzenia.

Paulina tak jak miliony nowojorczyków musi być gotowa na podobne spotkania. Władze nie radzą sobie z problemem, mimo łapanek na gryzonie i usuwania ze stacji metra śmieci, stanowiących doskonałą karmę dla szczurów. Ale teraz Departament Zdrowia i Higieny Psychicznej prowadzi portal internetowy Rat Information Portal (w skrócie RIP), dzięki któremu każdy mieszkaniec może przynajmniej zobaczyć, jak wygląda „zaszczurzenie” okolicy, w której mieszka. Korzystając z witryny przed kupnem mieszkania można też sprawdzić, czy szczury są obecne w pobliżu danej nieruchomości i jak ewentualnie radzić sobie z takimi sąsiadami.

Nikt nie wie dokładnie, ile szczurów żyje w Nowym Jorku. Według ekspertów, na każdego obywatela 8-milionowego miasta przypada co najmniej jeden gryzoń! Większość z nich mieszka w kanałach ściekowych i tunelach metra. Jednak szczury upodobały sobie również urocze zakątki Central Parku i licznych skwerów, a ostatnio... pokochały luksusy. Opanowały bowiem jedną z najbardziej ekskluzywnych ulic i nie zważając na nic spacerują sobie po apartamentowcach na Upper East Side. – Są wielkie jak koty, w ogóle się nie boją, chodzą sobie po korytarzach i nie uciekają – mówi załamana mieszkanka jednego z takich budynków.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: