NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Nina Polan pozostanie wzorem patriotyzmu

Nina Polan pozostanie wzorem patriotyzmu

22.02.2014, godz. 05:00
Nina Polan
foto:

Polonia wspomina Ninę Polan, która odeszła od nas w minioną niedzielę w wieku 85 lat. Jaką osobą była prywatnie? Jaką spuściznę pozostawiła? O Ninie Polan - aktorce, śpiewaczce, dyrektorze artystycznym i wykonawczym Polskiego Instytutu Teatralnego

w Ameryce - opowiadają Małgorzata Kellis i Janusz Sporek.

Małgorzata Kellis, artystka scen operowych Pani Nina była bardzo ciepłą i bezpośrednią osobą. Już po wymienieniu kilku zdań człowiek czuł się, jakby znał ją od lat. Szybko wzbudzała zaufanie i sympatię. Interesowała się sprawami innych, ale na tyle, na ile nie wprowadzało to rozmówcy w zakłopotanie. Można było Jej zaufać. Nie przywiązywała wagi do dóbr materialnych. Dla Niej ważniejsze były wartości wznioślejsze niż to, czy ma nową bluzkę, czy torebkę.

To był człowiek z "gatunku", jaki dziś wymiera, tzn. zawsze znalazła czas, by bezinteresownie pomóc drugiemu, zawsze znalazła czas, by pójść do opery, kina czy teatru. Dużo czytała i nieustannie poszukiwała nowych, interesujących materiałów dla Instytutu. W lipcu ubiegłego roku rozmawiałyśmy o propozycjach polskich oper, które można by wystawić. Ciągle była w trakcie realizacji jakiegoś projektu. Uwielbiała pływać, dobrze zjeść i do towarzystwa wypić setkę wódeczki. To była, jeśli mogę ją tak określić, ludzka dama.

A na gruncie zawodowym była w pełni profesjonalistką! Z panią Niną współpracowałam przy bodajże ośmiu produkcjach. Nie miałyśmy ze sobą konfliktów. Najwyraźniej lubiła ze mną pracować, ponieważ zawsze byłam przygotowana, otwarta na uwagi i bezkonfliktowa z zespołem.

Jej uwagi zawsze były trafne. Pani Nina zawsze była świetnie przygotowana do prób. W swojej wyobraźni dokładnie widziała całość. Dzięki temu uniknęliśmy marnowania czasu i próbowania danej sceny na 100 różnych sposobów.

Przede wszystkim Nina Polan powinna pozostać dla nas wzorem patriotyzmu. Do ostatniej chwili mówiła piękną, czystą polszczyzną. Płynnie posługiwała się językiem w mowie i piśmie. Nie tak, jak co niektórzy Polacy nowej emigracji, u których po pięciu latach pobytu w USA nagle w rodzinnym języku pojawia amerykański akcent. Ostatnio jednak zaczęła mówić o wystawianiu sztuk także po angielsku, bo zauważyła, że jest większe zainteresowanie naszą kulturą wśród Amerykanów niż Polaków. Ach, serce mi pęka, gdy widzę, jak teraz każdy o niej mówi, a za życia niejednokrotnie w wielu miejscach była traktowana jak "zło konieczne".

Janusz Sporek, dyrygent, pedagog, organizator koncertów

Ninę (Janinę) Polan poznałem 11 listopada 1988 roku podczas uroczystej akademii z okazji rocznicy Niepodległości Polski, w Centrum Polsko-Słowiańskim. Miała wówczas 61 lat i od razu zaprzyjaźniła się ze mną, 40-letnim "smarkaczem", emigracyjnym żółtodziobem. Łączyła nas miłość do polskiej kultury. Od tego czasu nasze drogi krzyżowały się z różną częstotliwością i różnymi aspektami. Często mówiła: "Dobrze, że ty zajmujesz się klasyką, róbmy swoje, kiedyś nas docenią". Ale też najczęściej dodawała: "Najprawdopodobniej dopiero, jak nas już nie będzie" i tu śmiała się w głos. Te słowa uważałem akurat za smutną konkluzję, która jednak boleśnie realnie dotyczy wszelkiej maści społeczników. A Nina społecznikiem była.

Była wręcz "instytucją". Jej odejście stworzyło bolesną wyrwę w kulturze Polonii...

Nino droga, nie zapomnimy, co robiłaś i co zrobiłaś dla polskiej kultury tu, na twardej amerykańskiej ziemi... Nino kochana, tylko Ty wiesz i zabrałaś to teraz ze sobą w Niebiosa, co czułaś, oddając życie polskiej kulturze na obczyźnie, ale wiedz, że są ludzie, są polscy emigranci, którzy nigdy Cię nie zapomną i nigdy nie zapomną Twojej ciężkiej pracy dla polskiej kultury.

Ceremonia pogrzebowa Niny Polan

(Janiny Katelbach) odbędzie się w niedzielę 23 lutego od godz. 14.00 do godz. 17.00 w Domu Pogrzebowym "Jarema Funeral Home", 129 East 7th Street, NY. Zamiast kwiatów Polish Theatre Institute z wdzięcznością będzie przyjmował datki, które będzie można odliczyć od podatku. Fundusze zostaną przeznaczone na kontynuację pracy pani Niny Polan.

autor: Wysłuchała Agnieszka Granatowska zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: