NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Muzyka nie zna kompromisów

Muzyka nie zna kompromisów

13.11.2013, godz. 19:04
Donatan
foto:

Nowojorska wizyta Donatana, hip-hopowca i producenta muzycznego, była dobrą okazją do spotkania w naszej redakcji oraz rozmowy...

– Jak byś się przedstawił komuś, kto nigdy o tobie nie słyszał? Poproszę o twoją własną wersję wpisu na Wikipedii.
– Tych, którzy o mnie nie słyszeli odsyłam do Youtube, a nie do Wikipedii (uśmiech). Jestem producentem muzycznym i wykonawczym projektów muzycznych, scenarzystą moich teledysków, demiurgiem mojego przedstawienia...

– Obecnie głośno jest na twój temat za sprawą teledysku „My Słowianie”, który po tygodniu na Youtube ma już ponad 10 milionów wyświetleń. Czy spodziewałeś się tego i jak ważne są te miliony dla ciebie jako artysty?

- Liczba wyświetleń dowodzi tego, co zaśpiewała CLEO w tym kawałku: „To co nasze jest najlepsze, bo nasze jest”. Nasza muzyka i kultura zawsze będzie dla nas najlepsza, bo po prostu mamy to w genach. Co do liczby wyświetleń, oczywiście jest to duże wyróżnienie, ponieważ pobiliśmy rekord polskiego Youtube. Z drugiej strony bycie „jutubowym milionerem” nie jest żadnym wyznacznikiem twórczego spełnienia.

– „Równonoc”, czyli płyta, na której połączyłeś rap z muzyką ludową, odniosła ogromny sukces i ma status diamentowej płyty. Czy planujesz kontynuować tę kombinację stylów na kolejnych krążkach?
– Nie, temat „Równonocy” uważam za zamknięty. Nie chciałbym kontynuować tego klimatu. Folk kocham i zawsze będę z niego czerpał, ale klimaty wczesnośredniowieczne zostawiam za sobą.

– Współpracowałeś muzycznie z wieloma wykonawcami, m.in. z Sokołem, Chadą, Borixonem. Z którymi z nich najlepiej się dogadywałeś i planujesz ponownie zaprosić do kolejnych projektów?
– Faktycznie dziś łatwiej wymienić wykonawców, z którymi nie współpracowałem niż tych, których gościłem na swoich bitach. Ciężko powiedzieć, z kim pracowało się najlepiej, zawsze były jakieś plusy i minusy...

– Teledyski do twoich piosenek niewątpliwie podnoszą ciśnienie i niektórzy dopatrują się w nich dwuznaczności, seksualności... Widać na nich słowiańskie piersi i dziewczyny w tradycyjnych folkowych strojach, które tańczą i z wdziękiem ubijają masło. Jakie ma być ich przesłanie?
– Zależy, o którym teledysku mówimy. W klipie „My Słowianie” przesłanie jest takie, że dziewczyny które na początku teledysku mają na sobie wiele tandetnej tapety, tipsy i kultowe białe kozaczki, po zdjęciu tego wyglądają dużo lepiej. To co naturalne jest zawsze lepsze, a to co nasze i naturalne jest najlepsze!

– Czy jako producent muzyczny masz jakieś marzenia związane z branżą? Czy jest ktoś, z kim chciałbyś zrobić kawałek, czy też nagroda, którą chciałbyś postawić na półce w domu?
– Wszystkie moje marzenia realizuję na bieżąco, niekiedy zajmuje mi to trochę czasu. Nie chce żadnych nagród, nie zależy mi na wyróżnieniach. W tym roku byłem nominowany do wszystkich nagród muzycznych w Polsce... Dla mnie liczy się mój własny wyznacznik zadowolenia - reszta to skutek uboczny muzyki.

– Facebook... Za jego pośrednictwem poznałeś Luxurię Astaroth, która występuje w twoich teledyskach, ale to również i hejterzy, których zachęcasz do pisania opinii na twoim profilu. Jak ważne są dla ciebie media w kontekście kontaktu z publicznością?
– Media społecznościowe są dla mnie bezcenne - dzięki nim mam kontakt ze słuchaczami. Rozmawiam z nimi bezpośrednio i bardzo to sobie cenię.

– Jakiś czas temu byłeś odpowiedzialny za udźwiękowienie gali KSW, w ostatni weekend sfotografowałeś się z Tomaszem Adamkiem. Czy wynikiem tego spotkania będzie jakaś produkcja muzyczna? Może do wyjścia „Górala” na ring?
– Zobaczymy, może tak się stanie. Generalnie, jak widać po mnie, sport to nie moja domena.

– Co robisz w Nowym Jorku? Masz tutaj swoje ulubione miejsca?
– Odbywam spotkania związane z muzyką, czyli tak jak 99 procent rodaków przyjechałem tu do pracy.

– Kiedy kolejna płyta i czy planujesz w najbliższym czasie występy przed amerykańską Polonią?
– Czas pokażę, z CLEO mamy już gotową sporą cześć materiału, ale ja jestem wymagający. Zrobiliśmy 30 kawałków, wybiorę z nich dobre i... wywalę je do kosza, żeby zostały bardzo dobre. A potem kolejny przesiew i nowe kawałki. Muzyka nie zna kompromisów.


Rozmawiała: Joanna Maj

Foto: Kamila Mrugała

 

Witold Czamara urodził się w 1984 roku w Krakowie. W Polsce jest znany pod pseudonimem Donatan i pod tym szyldem intensywnie działa jako twórca i producent muzyczny. Jego bity można usłyszeć na wielu polskich płytach hip-hopowych, u takich wykonawców jak: Peja, Pezet, Pih, Sokół, Tede, Gural, Waldemar Kasta, Chada czy Ten Typ Mes. Rok temu Donatan wydał swoją autorską płytę producencką „Równonoc”. Jego najnowszy teledysk „My Słowianie” bije rekordy oglądalności na kanale Youtube.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: