NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Masakra w Pocono

Masakra w Pocono

07.08.2013, godz. 00:00
pistolet
foto:

Nic nie zapowiadało takiej tragedii... Jak co miesiąc mieszkańcy Ross Township w okolicach Pocono zebrali się, by omówić najważniejsze sprawy. Ale w mgnieniu oka rutynowe spotkanie zamieniło się w krwawą masakrę – na salę wkroczył uzbrojony mężczyzna i otworzył ogień. Zabił trzy osoby, co najmniej cztery poważnie ranił.

 

Eksmitowany mężczyzna otworzył ogień na gminnym spotkaniu
Masakra w Pocono
Nic nie zapowiadało takiej tragedii... Jak co miesiąc mieszkańcy Ross Township w okolicach Pocono zebrali się, by omówić najważniejsze sprawy. Ale w mgnieniu oka rutynowe spotkanie zamieniło się w krwawą masakrę - na salę wkroczył uzbrojony mężczyzna i otworzył ogień. Zabił trzy osoby, co najmniej cztery poważnie ranił. Jak się okazuje, sprawca Rockne Newell (59 l.) był w wielkim konflikcie z administracją okręgu Pocono Mountains, która nakazała mu ewakuację – donosi Fox News.
Krwawe sceny rozegrały się w poniedziałek wieczorem. Około dwudziestu osób zebrało się w budynku administracji Ross Township na comiesięcznym zebraniu. Jednym z omawianych problemów miał być konflikt z mieszkańcem, który –jak donosi „Pocono Record” – od dawna miał zatarg z miastem. Był to Rockne Newell, który jednak postanowił rozliczyć się w administracją na swój sposób... Według relacji świadków, krótko po rozpoczęciu zebrania, usłyszano dziwny hałas, a po nim strzały. Szybko okazało się, że sprawcą całego zamieszania jest Newell, który wszedł do budynku i zaczął strzelać – najpierw przez ściany sali, gdzie trwało zebranie a później w środku. – Nagle usłyszałem dziwne dźwięki, a potem zobaczyłem kawałek odpadającej ściany i spadające zdjęcia. Za chwilę pojawił się uzbrojony mężczyzna, który zaczął strzelać. Moim zdaniem, wystrzelił co najmniej dziesięć razy. Później zrobiła się cisza, a po niej przeraźliwy krzyk i płacz – relacjonował lokalnym mediom Chris Reber, jeden z uczestników zebrania. Ta chwila przerwy to był moment, w którym Newell poszedł do samochodu po kolejną broń – podaje policja. Na szczęście, wracając do budynku, został on obezwładniony przez jedną z osób. Według Fox News, był to jeden z prowadzących spotkanie – mężczyzna wyrwał broń z rąk Newella i postrzelił go. Dzięki temu udaremnił dalszą masakrę. Na miejsce szybko wezwano policję i służby ratunkowe. Niestety dwom osobom nie udało się pomóc – zginęły na miejscu. Pozostałych rannych przewieziono do szpitala. Rany jednej z ofiar też okazały się śmiertelne. Co najmniej cztery osoby mają poważne obrażenia.
Jak podają agencje, konflikt Newella – który ranny i pilnowany przez policję także przebywa w szpitalu – zaczął się w sierpniu 2012 roku, gdy nakazano mu opuszczenie domu. Jednym z powodów miały być zaniedbania, jakie poczynił na swojej posiadłości. Wszelkie wezwania do ugodowego załatwienia sprawy i wezwania do naprawienia usterek kończyły się niczym. Według przedstawicieli administracji, Newell zawsze tłumaczył, że nie ma pieniędzy, bo żyje z renty Social Security w wysokości 600 dol miesięcznie. SAL

 

Jak się okazuje, sprawca Rockne Newell (59 l.) był w wielkim konflikcie z administracją okręgu Pocono Mountains, która nakazała mu eksmisję – donosi Fox News.

Krwawe sceny rozegrały się w poniedziałek wieczorem. Około dwudziestu osób zebrało się w budynku administracji Ross Township na comiesięcznym zebraniu. Jednym z omawianych problemów miał być konflikt z mieszkańcem, który – jak donosi „Pocono Record” – od dawna miał zatarg z miastem. Był to Rockne Newell, który jednak postanowił rozliczyć się w administracją na swój sposób...

Według relacji świadków, krótko po rozpoczęciu zebrania, usłyszano dziwny hałas, a po nim strzały. Szybko okazało się, że sprawcą całego zamieszania jest Newell, który wszedł do budynku i zaczął strzelać – najpierw przez ściany sali, gdzie trwało zebranie a później w środku.

– Nagle usłyszałem dziwne dźwięki, a potem zobaczyłem kawałek odpadającej ściany i spadające zdjęcia. Za chwilę pojawił się uzbrojony mężczyzna, który zaczął strzelać. Moim zdaniem, wystrzelił co najmniej dziesięć razy. Później zrobiła się cisza, a po niej przeraźliwy krzyk i płacz – relacjonował lokalnym mediom Chris Reber, jeden z uczestników zebrania.

Ta chwila przerwy to był moment, w którym Newell poszedł do samochodu po kolejną broń – podaje policja. Na szczęście, wracając do budynku, został on obezwładniony przez jedną z osób. Według Fox News, był to jeden z prowadzących spotkanie – mężczyzna wyrwał broń z rąk Newella i postrzelił go. Dzięki temu udaremnił dalszą masakrę. Na miejsce szybko wezwano policję i służby ratunkowe. Niestety dwom osobom nie udało się pomóc – zginęły na miejscu. Pozostałych rannych przewieziono do szpitala. Rany jednej z ofiar też okazały się śmiertelne. Co najmniej cztery osoby mają poważne obrażenia. Jak podają agencje, konflikt Newella – który ranny i pilnowany przez policję także przebywa w szpitalu – zaczął się w sierpniu 2012 roku, gdy nakazano mu opuszczenie domu. Jednym z powodów miały być zaniedbania, jakie poczynił na swojej posiadłości. Wszelkie wezwania do ugodowego załatwienia sprawy i wezwania do naprawienia usterek kończyły się niczym. Według przedstawicieli administracji, Newell zawsze tłumaczył, że nie ma pieniędzy, bo żyje z renty Social Security w wysokości 600 dol miesięcznie.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: