NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Marek Koterski i Małgorzata Bogdańska dla „Super Expressu” przed występem w Nowym Jorku: „Uśmiechnij się! Życie nie jest Twoim wrogiem.”

Marek Koterski i Małgorzata Bogdańska dla „Super Expressu” przed występem w Nowym Jorku: „Uśmiechnij się! Życie nie jest Twoim wrogiem.”

31.08.2014, godz. 00:00
Marek Koterski
foto:


Przed nowojorska publicznością wielkie kulturalne wydarzenia. Już we wrześniu rozpoczyna się piąty festiwal United Solo. Na deskach teatru Row przy 42 ulicy na Manhattanie pokazywane będą monodramy. Specjalnie na te okazję z Polski przyjedzie Małgorzata Bogdańska. Wystąpi ona ze spektaklem „Moja droga B,” na podstawie tekstu Krystyny Jandy, a w reżyserii wybitnego twórcy filmowego Marka Koterskiego (prywatnie to mąż aktorki). Tuż przyjazdem do Nowego Jorku sławnej pary redakcji Super Expressu udało się porozmawiać z Markiem Koterskim i Małgorzatą Bogdańską. Zdradzili nam jak rozwiązują rodzinne konflikty i co najbardziej kochają w życiu.

W tym roku Państwa monodram będzie pokazywany przed nowojorska publicznością. Co sprawiło, że zdecydowali się państwo wystawić sztukę w Nowego Jorku?

Małgorzata Bogdańska: - Od czasu, gdy usłyszałam o istnieniu United Solo, zagranie na tym festiwalu stało się moim „American Dream”.

Marek Koterski: – Ja byłem w Stanach pięć razy, ale nigdy w Nowym Jorku, a z Nowym Jorkiem jest dla mnie tak, jak dla kogoś z Mount Everestem: trzeba tam być choć raz - po prostu, dlatego, że Jest.

Czy lubią Państwo takie miejsca jak Nowy Jork? Dla wielu artystów są one inspiracją…

MB: - Nie byliśmy wcześniej w Nowym Jorku. W Warszawie mamy mieszkanie i pracownię w zielonych, cichych dzielnicach — ze ścieżkami rowerowymi, kortami tenisowymi, a nawet sztucznym stokiem narciarskim.

MK: - Mnie inspirują bardziej problemy z samym sobą, a mniej — miasta, państwa i świat, w którym żyje.

MB: - Dla mnie najważniejszy jest człowiek. Nieważne, gdzie mieszka, ale — jaki jest.

Mogą państwo przybliżyć spektakl naszym Czytelnikom?

MB i MK: - Dzieci, mąż, praca, przyjaciółki, koty i psy, problemy całego świata. Radości, ból i empatia... W środku — Ona, kobieta z walizką, a w niej całe życie przeżywane na 100 procent. Cały kosmos jest w codzienności.

Panie Marku, przez lata realizował pan wyłącznie filmy oświatowe i dokumentalne. Jako reżyser pełnometrażowej fabuły zadebiutował pan w 1984 roku filmem „Dom wariatów” z Markiem Kondratem i Tadeuszem Łomnickim. Co Pana skłoniło do tego wyreżyserowania tego filmu?

MK: - Po 12-tu dokumentach, zrobiłem trzynasty - „Ostatnia wojna” - o zabawie mojego czteroletniego synka w wojnę, jako prezent dla niego, i… poczułem, że reżyseria to zajęcie nie dla mnie. A po roku zapaści - Coś lub Ktoś - usiadł(o) mi na ramieniu i podyktował(o) mi „Dom wariatów” - od razu z obsadą.


Większość naszych rodaków potrafi zacytować sceny z kultowego już „Dnia świra”. Jak Pan wpadł na to, żeby nakręcić taki a nie inny film?

MK: - Tak jak wszystkie pozostałe. „Przyklejają się” do mnie różne strzępy rzeczywistości wewnętrznej i zewnętrznej - najczęściej - wbrew mej woli. I - jak już się ich wystarczająco dużo do mnie „przyklei” - wyłania się z nich temat, a ja robię film. Reszta dokonuje się już w Widzach; jak w nich to „odpali”, to film w Nich żyje i go cytują.


Myślał Pan kiedyś o tym, żeby wyprowadzić się z Polski i w innym miejscu na świecie robić karierę?

MK: - Myślałem, ale podczas stypendium w USA w 1992 r. Jednak wówczas uzmysłowiłem sobie, że tylko Polska i nasze w niej sprawy obchodzą mnie wystarczająco silnie,  aby tworzyć o tym.


Do Nowego Jorku przylatuje pan razem z żoną, która wystąpi w monodramie. Czy łatwo reżyseruje się najbliższą sercu osobę?

MK: - O tyle łatwo, że aktora trzeba kochać, a tutaj mam to „jak znalazł”.

Czy dochodzi między państwem do zawodowych sprzeczek, jak tak to, na jakim gruncie zazwyczaj?

MK: - Nie sprzeczam się z aktorami. Przekonuję ich do tego, co dla ich roli najlepsze. Tak rozumiem istotę mojego zawodu: pomóc aktorowi odkryć w sobie to, co w nim najlepsze, a nie udowadniać mu swoje racje.

MB: - Poznaliśmy się na setnym spektaklu Marka sztuki „Nas troje” w Teatrze Ochoty. Dla mnie było to przede wszystkim spotkanie z autorem sztuki, w której gram i kultowym reżyserem. Pracowaliśmy razem trzy razy: przy filmach „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, z którym byliśmy na Polish Film Festival w Los Angeles i Seattle, „Baby są jakieś inne” i, oczywiście, przy „Mojej Drogiej B.” - naszym pierwszym "teatralnym dziecku". Mam do Marka całkowite zaufanie i praca z nim, jak również życie z nim, jest dla mnie prezentem od losu. I właśnie - w prezencie dla mnie - zrobił adaptację książki Krystyny Jandy „Moja Droga B.” i wyreżyserował po raz pierwszy nie swój tekst. Żartujemy czasem, że jesteśmy jak Mistrz i Małgorzata.


Gdyby spotkali Państwo złotą rybkę i ona spełniłaby trzy Państwa osobiste marzenia, jakie byłyby to marzenia?

MB i MK: - Trzy razy "trwaj chwilo".

Na koniec prosimy zaprosić Czytelników Super Expressu na festiwal United Solo

MB i MK - Chcielibyśmy, żeby po obejrzeniu naszego monodramu, widzowie, razem z nami, powiedzieli sobie: „Uśmiechnij się! Życie nie jest Twoim wrogiem.”



Rozmawiała Agnieszka Granatowska

zdjęcia archiwum  - United Solo



Marek Koterski

Reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta, dramatopisarz. Autor szeregu filmów ułożonych w cykl, dzięki przewijającej się postaci głównego bohatera – everymana Miauczyńskiego: „Dom wariatów”, „Nic śmiesznego”, „Ajlawju”, „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”, „Dzień świra”. Urodził się 3 czerwca 1942 roku w Krakowie. Był asystentem w Katedrze Teorii Literatury Uniwersytetu Wrocławskiego oraz  założycielem własnego, eksperymentalnego Teatru Otwartej Sceny. Opublikował wiele utworów literackich.  Zbiór jego sztuk, zatytułowany „Dzień świra” nominowany był w 2003 roku do Nagrody Literackiej Nike


Małgorzata Bogdańska

Urodzona 1962 w Otwocku. W 1986 ukończyła Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. Od 1986 jest aktorką Teatru Ochoty w Warszawie. Prywatnie żona Mareka Koterskigo.



Festiwalowe spektakle pokazywane będą codziennie od 18 września do 23 listopada w Teatrze Row, który znajduje się przy 410 West 42nd Street (pomiędzy 9 i 10 Avenue). Bilety można nabyć 7 dni w tygodniu w kasie teatru, jak też na www.telecharge.com i przez telefon: 212.239.6200. Szczegółowy program festiwalu można znaleźć w internecie pod adresem www.unitedsolo.org.



autor: Agnieszka Granatowska zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: