NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy List z zaświatów odnaleziony na Long Island

List z zaświatów odnaleziony na Long Island

12.07.2013, godz. 03:00
plaża
foto:

Ta historia może posłużyć za scenariusz hollywoodzkiej produkcji. 12 lat temu 10-letnia, wrażliwa dziewczynka napisała list-przesłanie. Zwinęła kartkę papieru w rulonik, włożyła do butelki po piwie imbirowym i wyrzuciła do wody u wybrzeży Long Island. Teraz, po latach w oceanie list został wyłowiony przez ekipy sprzątające nabrzeże po huraganie Sandy. Niestety autorka nie dożyła tego momentu, bo trzy lata temu zmarła...

Tą dziewczynką była urodzona 11 września 1991 r. Sidonie Fery. Jak mówi jej matka, była bardzo wrażliwa i miała artystyczną duszę.

- Zawsze była inna niż jej rówieśnicy. Nie robiła tego, co wszyscy, uwielbiała czytać, potem pisała wiersze. Miała swoje ulubione książki i filmy, które jej się nigdy nie nudziły. Napisanie wiadomości i zapakowanie jej do butelki też jest do niej podobne - mówi Mimi Fery.

Sidonie zrobiła to, mając zaledwie 10 lat. Pewnego dnia podczas zabawy z jedną z niewielu koleżanek dziewczynka napisała na karteczce papieru: "Be excellent to yourself, dude (...) It makes so much sense" ("Bądź wspaniały dla siebie. To naprawdę ma sens"). Podpisała się. Kartk zwinęła w rulonik, włożyła do butelki i rzuciła w fale Great South Bay.

Mijały lata, Sidonie dorastała... Zawsze śniła o dalekich podróżach. To marzenie spełniło się, kiedy w 2010 r. pojechała do szkoły w Szwajcarii. Niestety to, co miało być wyśnioną, cudowną przygodą, zakończyło się tragicznie. Podczas wspinaczki po klifach Sidonie spadła i się zabiła. Nie miała jeszcze skończonych 19 lat.

Jej matka do dziś nie pogodziła się ze stratą. I kiedy kilka dni temu do jej drzwi w domu w Patchogue zapukali jacyś ludzie i przynieśli butelkę z wiadomością napisaną przez córkę, odebrała to jak mistyczny znak.

- Płakałam i czytałam. Rozpoznałam jej pismo i już po pierwszym zdaniu wiedziałam, że to ona, bo był to cytat z jej ulubionego filmu "Bill and Ted's Excellent Adventure". Dla mnie to bardzo osobista wiadomość. To tak jakby ona chciała mi powiedzieć, żebym się nie martwiła, bo tam, gdzie ona teraz przebywa, jest szczęśliwa i cały czas na mnie spogląda - mówiła przez łzy kobieta. - Nie potrafię znaleźć słów, by podziękować za przyniesienie mi tego listu - dodała.

Butelka została odnaleziona przez ekipy sprzątające nabrzeże Long Island po uderzeniu huraganu Sandy. Według ekspertów wiadomość nie odpłynęła od brzegu dalej niż na dwie mile.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: