NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Kolejne szokujące doniesienia o poruczniku Gliniewiczu. Nie dość, że kradł, to molestował

Kolejne szokujące doniesienia o poruczniku Gliniewiczu. Nie dość, że kradł, to molestował

06.11.2015, godz. 00:00
Crime scene
foto:

Porucznik Charles „Joe” Joseph Gliniewicz z opłakiwanego bohatera stał się zwykłym haniebnym przestępcą i… zboczeńcem. Dzień po tym, jak na światło dzienne wyszły szokujące doniesienia o tym, że kradł pieniądze pochodzące z policyjnego funduszu na szkolenie dzieci, co w konsekwencji doprowadziło go do samobójstwa, pojawiają się kolejne rewelacje.

Z dokumentów zgromadzonych w czasie śledztwa przez detektywów specjalnego oddziału dochodzeniowego wynika, że porucznik Gliniewicz był posądzony o molestowanie seksualne koleżanki z pracy. Dziesięć lat przed tym, jak chowano go jako bohatera zamordowanego przez bandziorów, w co wszyscy przez kilka tygodni wierzyli, złożono federalne doniesienie i pozew na Gliniewicza. Zrobiła to Denise Sharpe, oficer Fox Lake Police, tego samego departamentu gdzie pracował Gliniewicz.
W pozwie twierdziła, że Gliniewicz szantażował ją i mówił, że „pomoże” jej utrzymać stanowisko pod warunkiem, że pójdzie z nim do łóżka i będzie jego kochanką. Odzywał się do podobno do niej niestosownie i często robił seksualne komentarze.
Na czas wszczętego wówczas dochodzenia Gliniewicz został na miesiąc zwieszony w obowiązkach zawodowych. Sprawa w końcu ucichła, bowiem policjantka zaniechała roszczeń i przestała pojawiać się w sądzie. Dlaczego tak się stało? Tego nie wiadomo. Te nowe rewelacje są kolejnym szokującym zwrotem w sprawie śmierci porucznika Gliniewicza. Przez wiele tygodni , od początku września, kiedy znaleziono go zastrzelonego, wszyscy opłakiwali bohatera, myśląc, że został zamordowany.
Tymczasem szef ekipy dochodzeniowej powiedział, że Gliniewicz sam odebrał sobie życie i zaaranżował wszystko tak, by wyglądało to na zabójstwo. W ten sposób chciał uniknąć odpowiedzialności, jaka groziła mu za kradzież pieniędzy z programu szkoleniowego dla dzieci.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: