NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Grzegorz Muzyk, uczestnik Maratonu Bostońskiego: Biegłem po życie

Grzegorz Muzyk, uczestnik Maratonu Bostońskiego: Biegłem po życie

18.04.2013, godz. 02:00
Grzegorz Muzyk, maraton boston,
foto:

Wśród tegorocznych biegaczy było 37 Polaków, całe szczęście żadnemu z nich nic się nie stało. Do mety dobiegli przed śmiertelnymi wybuchami. Grzegorz Muzyk z Jackson w New Jersey, który również wziął udział w maratonie, mówi, że to prawdziwy cud, że żyje.

- W maratonach biorę udział od 1987 roku. Na swoim koncie mam już 37, a w bostońskim udział brałem po raz czwarty - mówi nam Grzegorz Muzyk. - W tym roku długo się zastanawiałem, czy wystartować w tym biegu. Trasa maratonu jest bardzo trudna technicznie i jej ukończenie jest wielkim wyzwaniem dla każdego uczestnika - dodaje Muzyk.

- Bieg ukończyłem w czasie 3:13:27, czyli około 55 minut przed tym tragicznym aktem terroru - mówi Grzegorz. - Na maraton pojechała ze mną moja żona Małgosia, która zawsze mi kibicuje i mnie wspiera. Małgosia chciała dojść do linii mety, aby zrobić mi pamiątkowe zdjęcie, ale na szczęście nie mogła się tam dostać, ponieważ nikogo już tam nie wpuszczali. Przed biegiem umówiliśmy się w miejscu, gdzie było "Family Reunion". Tam dotarłem po około 30 minutach po ukończeniu biegu i razem z Małgosią szliśmy w kierunku naszego hotelu. Gdy przechodziliśmy przez park, około 200-250 metrów od linii mety, usłyszeliśmy potężny wybuch i 10 sekund po nim następny. Spojrzeliśmy na siebie i pomyśleliśmy o tym samym, ale wydawało mi się to nierealne. Po około 10 minutach dotarliśmy do hotelu i dopiero tam dowiedzieliśmy się, co się stało. W drodze z hotelu na parking widzieliśmy przerażonych ludzi, którzy próbowali skontaktować się ze swoimi bliskimi - opowiada Grzegorz.

- Wczoraj rodzina, przyjaciele i znajomi dzwonili do nas z pytaniem, czy u nas wszystko dobrze. Jeden z kolegów powiedział mi, że był to mój najważniejszy bieg w życiu, ponieważ "biegłem po życie". I rzeczywiście, nic o tym nie wiedząc, walczyłem z czasem... - kończy Grzegorz Muzyk.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: