NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Geje się cieszą, a amnestia zagrożona?!

Geje się cieszą, a amnestia zagrożona?!

28.06.2013, godz. 02:00
geje
foto:

Czy historyczna decyzja Sądu Najwyższego uznająca, że małżeństwa homoseksualne muszą mieć takie same prawa i przywileje federalne jak pary heteroseksualne - może zagrozić amnestii? Zdaniem części obserwatorów politycznych oraz polityków tak!

Jak pisze Ryan Lizza w magazynie "New Yorker", okazuje się, że jedne z najbardziej dramatycznych momentów pracy nad projektem miały miejsce miesiąc temu. "Gang of Eight" - czyli senatorzy z obu partii politycznych, którzy stworzyli projekt ustawy - spotkali się z przewodniczącym Komisji ds. Prawnych (Judiciary Committee) Patrickiem Leahym i zaciekle dyskutowali nad tym, czy w ustawie powinien się znaleźć wyraźny zapis o tym, że reformą powinny być również objęte pary homoseksualne.

Jak pisze autor felietonu, dla przewodniczącego komisji był to dość trudny orzech do zgryzienia, gdyż znany jest on z walki o uznawanie równości wszystkich małżeństw. I o ile demokratyczna połowa "gangu" była skłonna uznać prawa gejów i dołączyć ich do ustawy, to republikańska część mocno się sprzeciwiła. Z kolei John McCain wyraził zdanie, że dołączenie gejów do ustawy imigracyjnej spowoduje, iż po prostu nie przejdzie ona w Kongresie. W końcu stanęło na tym, że poprawki nie dołączono i nie była ona głosowana w komisji.

Ale, jak pisze "New Yorker", zrobiono to świadomie, ponieważ politycy wiedzieli, że w Sądzie Najwyższym toczy się sprawa, w której decyzja automatycznie może wpisać gejów do ustawy imigracyjnej.

I tak też się stało w środę po południu. Sąd unieważnił część zapisów przyjętej w 1996 roku Ustawy o obronie małżeństwa, dając parom homoseksualnym prawo do przywilejów federalnych, które mają dwupłciowe małżeństwa. I obojętnie co się stanie z ustawą imigracyjną, pary tej samej płci, które zawarły legalny związek małżeński, mają takie same prawa imigracyjne jak każda inna para - konkluduje autor felietonu.

Niestety, nie każdemu się to podoba i może się okazać, że w zdominowanej przez republikanów Izbie, która ze sporym niezadowoleniem przyjęła decyzję sądu, pojawi się teraz jeszcze więcej przeciwników reformy.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: