NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy FBI przeszukuje dom legendarnego gangstera

FBI przeszukuje dom legendarnego gangstera

20.06.2013, godz. 02:00
Hakerzy wpadli w sidła FBI
foto:

Czyżby powrót chłopców z ferajny? Agenci federalni powrócili do sprawy słynnego gangstera Jamesa Burke (†64 l.). Od kilku dni ekipy FBI przeszukują dom na Ozone Park, w którym mieszkał mafioso pracujący dla rodziny Lucchese.

Jak donosi Fox News, FBI podejrzewa, że na terenie posiadłości - która w dalszym ciągu należy do rodziny Burke, choć w niej nie mieszkają - mogą znajdować się szczątki ludzkie. A dokładnie ofiary słynnego gangstera znanego w świecie przestępczym jako "Jimmy the Gent".

Agenci federalni nie udzielają informacji, co spowodowało, że 17 lat po śmierci Burke'a, którego w słynnym filmie Martina Scorsese "Goodfellas" (tyt. polski "Chłopcy z ferajny") zagrał Robert DeNiro, wrócili do jego domu. Jak przypomina CNN, gangster był znany z tego, że pozbywał się swoich ofiar w dobrze znanych mu terenach - m.in. robił to na zapleczu baru Robert's Lounge, który prowadził. W 1980 roku federalni wykopali w piwnicy baru ludzką kość ramieniową i nogi.

Teraz FBI podejrzewa, że gangster część z ofiar mógł pogrzebać na terenie swojej posiadłości na Ozone Park. Dlatego też agenci z Evidence Response Team przekopują w poszukiwaniu ludzkich szczątków podjazd, piwnicę oraz ogród.

- To niewiarygodne. Nie mogę w to uwierzyć. Najpierw, jak zobaczyłem helikoptery i wozy FBI, pomyślałem: czyżby oni szukali nas - mówił reporterom Fox, Shah Alam (34 l.). Mężczyzna i jego rodzina są muzułmanami i stąd jego obawy. Ale szybko się okazało, że to nie oni są celem federalnych, ale dom obok, który obecnie od rodziny Burke'ów wynajmuje starsze małżeństwo.

- Jeżeli oni tam naprawdę coś znajdą, to będzie to straszne. To tak jak mieszkać na cmentarzu - dodaje Alam.

Jak na razie niczego nie znaleziono, a FBI pozostaje tajemnicze. Warto przypomnieć, że James Burke - który zainspirował legendarnego reżysera - przeszedł do historii jako główny organizator jednego z największych napadów rabunkowych w historii USA. Był to skok w 1978 roku na cenny ładunek z samolotu Lufthansy, który wylądował na nowojorskim lotnisku JFK. Wartość zrabowanego łupu wynosiła 6 milionów dolarów. Według śledczych, po tym napadzie Burke miał zlecić usunięcie albo osobiście zamordować niewygodnych i zbyt rozmownych uczestników tej akcji. Jego działalność, jak i całej rodziny Lucchese, była pod obserwacją FBI, które dotarło do jednego z bliskich mu ludzi i zaproponowało współpracę. Burke i wielu innych gangsterów trafiło do więzienia. "Jimmy the Gent" zmarł za kratkami na raka płuc w 1996 roku.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: