NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Co kandydaci zrobią dla imigrantów

Co kandydaci zrobią dla imigrantów

26.06.2013, godz. 02:00
Christine Quinn
foto:

Więcej tanich mieszkań, tworzenie nowych miejsc pracy, atrakcyjne pożyczki na szkolenia i rozwój małej przedsiębiorczości i promocja imigracyjnych specjałów poza Nowym Jorkiem... To niektóre z obietnic Christine Quinn (46 l.) oraz Anthony'ego Weinera (48 l.), demokratycznych kandydatów do fotela burmistrza Nowego Jorku, jakie przedstawili na spotkaniu z prasą etniczną.

Choć sposób na realizację mają oczywiście różny, to jednak oboje zapewniają, że chcą, by Nowy Jork stał się miejscem tańszym do życia, z prężnie rozwijającą się klasą średnią.

- Nowy Jork był zawsze miejscem, gdzie ciężko pracujący ludzi mieli gwarancję, że nie zabraknie im pieniędzy na życie. Niestety, w ostatnich latach tak nie jest. I czas najwyższy to zmienić - mówił Anthony Weiner, który jako pierwszy pojawił się na zorganizowanej w poniedziałek konferencji.

Jego zdaniem sposobem na ożywienie klasy średniej, która według niego jest siłą napędową miasta, jest większa dostępność do tanich mieszkań, a także przejrzystość procedur przy staraniu się o nie.

Innym sposobem na ulżenie klasie średniej powinny być dostępne, miejskie i tanie ubezpieczenia zdrowotne.

- Nie czarujmy się, obecnie system działa tak, że tanie ubezpieczenia są dostępne tylko dla osób, które nie pracują, albo robią to na czarno, nie wykazując dochodów. A to wszystko odbija się na podatniku, głównie z uciskanej klasy średniej - mówił Weiner. Jego zdaniem każda osoba powinna być traktowana indywidualnie. A pod uwagę powinno brać się nie tylko dochody, lecz także ogólną sytuację rodzinną.

Przewodnicząca rady miasta Christine Quinn, która pojawiła się na konferencji jako druga, w obu tych kwestiach - Affordable Housing i dostępu do tanich ubezpieczeń - miała podobne stanowisko.

- Nowy Jork i życie w tym mieści jest niestety bardzo drogie. Ale są sposoby, by to zmienić. Jeżeli miasto zawrze mądre umowy z deweloperami, jesteśmy w stanie oferować 40 tysięcy mieszkań rocznie dla osób średnio zamożnych. Poza tym obecny sposób, w jaki można się o nie starać, prowokuje do nadużyć i, w konsekwencji, mieszkania trafiają nie do tych, do których powinny. Tak być nie może - mówiła Quinn.

Jej zdaniem bardzo ważny w pobudzeniu klasy średniej jest także dostęp do tanich pożyczek.

- Otwierając nowy biznes, ludzie tworzą kolejne miejsca pracy. Osoby, które mają firmy, powinny mieć szanse na atrakcyjne kredyty, które pozwolą im się rozwijać - mówiła dalej Quinn.

Szefowa rady miasta chce również, by nowojorczycy mieli szanse na korzystanie z dotowanych przez miasto kursów, dzięki którym mogliby się przekwalifikować.

- Byłyby to szkolenia w profesjach, na które jest zapotrzebowanie w mieście. Uważam, że nasza metropolia powinna się chwalić tym, co ma: imigrantami i ich dorobkiem oraz kuchnią etniczną. Jako burmistrz chciałabym stworzyć program eksportu takich dóbr do innych miast Ameryki. Dlaczego ktoś nie miałby spróbować autentycznych sajgonek zrobionych w Chinatown - pytała Quinn.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: