NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork newsy Amerykański sukces po polsku. Sukces Moniki - grunt to rosnąć!

Amerykański sukces po polsku. Sukces Moniki - grunt to rosnąć!

02.11.2014, godz. 14:59
Monika Bolku-Robert
foto:

Rozmawiamy z Moniką Bolku-Robert, wiceprezesem i partnerem w agencji ubezpieczeniowej Schaefer Enterprises Inc. Jej firma znalazła się właśnie w gronie 5000 najdynamiczniej rozwijających się prywatnych firm w Stanach Zjednoczonych. Prestiżowe amerykańskie czasopismo Ink 5000 sklasyfikowało ją na 17. miejscu spośród wszystkich agencji ubezpieczeniowych w Stanach Zjednoczonych.

Co znaczy dla Was ten sukces?

- To bardzo ważne wyróżnienie i jesteśmy dumni, że znaleźliśmy się tak wysoko w tym rankingu. Muszę jednak zaznaczyć, że na ten sukces złożyła się praca całego naszego zespołu. Udało nam się stworzyć grupę wzajemnie szanujących i pomagających sobie osób, dodatkowo prawdziwych profesjonalistów w swoim fachu. Staramy wzajemnie się wspierać z korzyścią dla klientów, których zawsze stawiamy na pierwszym miejscu. Regularnie organizujemy spotkania z naszymi klientami i dajemy im odczuć na wiele sposobów, że bez nich nie dotarlibyśmy do tego punktu, w którym dzisiaj jesteśmy. Można powiedzieć, że wszyscy w firmie działamy i funkcjonujemy jak jedna wielka rodzina.

Czym dokładnie się zajmujecie?

- Jako agencja ubezpieczeniowa pośredniczymy w zawieraniu ubezpieczeń między kompaniami ubezpieczeniowymi, a różnymi firmami. Specjalizujemy się głównie w obsłudze  przedsiębiorstw działających na rynkach; budowlanym, spożywczym i usług medycznych. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że wśród firm działających w tych sektorach cieszymy się już uznaną marką i renomą. Przykładowo naszymi klientami są firmy kontraktorskie, gabinety lekarskie, czy też supermarkety.

To raczej nie jest łatwy rynek?

- To prawda. Działamy na trudnym rynku dlatego staramy się zatrudniać najlepszych fachowców. Dodatkowo praca w sektorze ubezpieczeń wymaga ciągłej nauki i nieustannych szkoleń, gdyż rynek ten zmienia się bardzo dynamicznie. Poza tym jesteśmy przecież w Nowym Jorku, centrum biznesowego świata, a konkurencja nie zasypia ani na chwilę. To, że działamy na trudnym rynku dodatkowo mobilizuje nas do działania i wytężonej pracy. Ja osobiście uwielbiam wyzwania i staram się stawiać sobie wysoko poprzeczkę.

Ta prestiżowa nagroda przyznawana jest za wymierne wyniki? Czym może pochwalić się firma Schaefer Enterpises, że zasłużyła sobie na takie wyróżnienie?

- Zadecydowała o tym dynamika wzrostu firmy, a także 98 proc. tzw. retention rate. Czyli fakt, że 98 proc. naszych dotychczasowych klientów przedłuża umowy wiążąc się z nami na kolejny okres ubezpieczeniowy. To bardzo dobry rezultat.

Mimo młodego wieku posiadasz już duże doświadczenie na rynku sprzedaży ubezpieczeń. Kiedy przyjechałaś do Nowego Jorku w 2005 roku miałaś zupełnie inne plany i nie myślałaś raczej o byciu agentem?

- Dokładnie tak było. Kiedy w 2005 roku przyjechałam do Nowego Jorku miałam plany, aby studiować w Fashion Institute of Technology i tam zdobyć tytuł MBA.W Polsce skończyłam co prawda Politechnikę Białostocką na kierunku Marketing i Zarządzanie,  ale moda zawsze bardzo mnie interesowała. Kiedy jednak ewoluowałam dyplom i otrzymałam MBA, to pojawiła się możliwość pracy asystentki prezesa w dużej agencji ubezpieczeniowej na Manhattanie. Zrezygnowałam więc z dalszych, w sumie dość kosztownych studiów i skorzystałam z tej szansy. W firmie tej przepracowałam dwa lata awansując na stanowisko wiceprezesa. W tym czasie firma potroiła swój dochód.

Będąc skromną dziewczyną z Białegostoku doskonale odnalazłaś się w realiach amerykańskiego kapitalizmu. Można powiedzieć, że odniosłaś duży sukces?

- Jeśli miarą sukcesu jest osiąganie kolejnych, zaplanowanych wcześniej celów, to tak. Mogę się zgodzić z takim stwierdzeniem. Jednak cały czas mam duże aspiracje i  chcę dalej się rozwijać. Grunt to rosnąć. Najlepiej wraz z całym zespołem.

Doświadczenie to jedno, ale do pracy na trudnym rynku ubezpieczeń potrzebne są również indywidualne predyspozycje, czy też cechy charakteru?

- To prawda. Tutaj trzeba myśleć szybko, posiadać zdolności analityczne i dobrze znać rynek, na którym się pracuje. Liczą się również zdolności interpersonalne, jak chociażby łatwość w nawiązywaniu kontaktów, czy też przyjazne podejście do drugiego człowieka. To wszystko pozwala na budowanie silnych relacji z partnerami biznesowymi i klientami. O tym, że dana osoba może stać się dobrym agentem, decyduje więc połączenie wielu unikalnych cech. Same chęci i wiedza to za mało. Wiele można się nauczyć w tym fachu, ale niektóre rzeczy są wrodzone.

Jesteś z pewnością osobą bardzo zajętą. Jak wygląda Twój dzień pracy?

- W naszym biurze na Soho na Manhattanie zjawiam się około godz. 9 rano, a pracę kończę niekiedy późną nocą. Większość dnia wypełniają mi spotkania z klientami, i to zarówno w biurze jak i w terenie. Nie ukrywam, że praca to mój żywioł. Uwielbiam napięty grafik i kocham ciężko pracować. Całe szczęście, że nie mam specjalnie czasu na rozmyślania o tym, jak bardzo zajętą jestem osobą (śmiech). Jedną z rzeczy której nauczyłam się w Nowym Jorku, brzmi: Jeśli chcesz odnieś sukces tu i teraz, musisz pracować ciężej niż twoja konkurencja.

Jesteś również spełnioną żoną, a także mamą blisko 2-letniej Gabi. Jak godzisz życie osobiste z obowiązkami zawodowymi?

- Nie ukrywam, że chociaż wiele czasu spędzam w pracy, to wsparcie mojej rodziny jest dla mnie bardzo ważne. Mam wspaniałego męża, który zawsze we mnie wierzył i mogłam na niego liczyć w najtrudniejszych momentach. Nie wiem również, jak mogłabym pracować tak intensywnie gdyby nie pomoc mojej mamy Stanisławy, która przyjechała z Polski żeby nam pomoc w opiece nad naszą małą Gabi i całym domem. To wielkie szczęście móc liczyć na pomoc bliskich. Na pewno moja praca wymaga wielu wyrzeczeń i nie mogę spędzać z rodziną tak wiele czasu jakbym chciała, ale kiedy już ten czas mamy staramy się go wykorzystać jak najpełniej.

Obecnie coraz większą liczbę klientów firmy Schaefer Enterpises, głównie dzięki Twoim staraniom, stanowią Polacy? Kim są te osoby i jakimi usługami są one zainteresowane?

- To bardzo różni ludzie i to nie tylko właściciele dużych firm, Moimi klientami są osoby pracujące i działające na wielu różnych obszarach. Są wśród nich zarówno duzi deweloperzy i kontraktorzy, ale także właściciele mniejszych biznesów; sklepów odzieżowych, zakładów fryzjerskich, gabinetów kosmetycznych, aptek, a nawet restauracji i barów. Nie brakuje też przedstawicieli wolnych zawodów, na przykład architektów. Coraz więcej osób poleca nas sobie wzajemnie, co może tylko cieszyć. Regularnie spotykam się z moimi polskimi klientami osobiście. To dla mnie bardzo ważne, aby mieli oni świadomość, że nieustannie o nich dbamy.

Czy dla Polaków bardzo ważne jest, że mogą otrzymać informacje w języku polskim?

- Z mojej praktyki wynika, że tak. Język ubezpieczeń w Stanach jest bardzo podobny do języka prawniczego. Jest w nim bardzo dużo idiomów i nie tylko Polacy mają trudność z właściwym zrozumieniem wielu przepisów. Nawet rodowici Amerykanie mają z tym problem i  zgłaszają się do nas po pomoc w interpretacji trudnego „języka ubezpieczeń”.

Rozmawiał Marcin Żurawicz



Monika Bolku-Robert. Rocznik 1981. Pochodzi z Białegostoku gdzie ukończyła Politechnikę Białostocką na kierunku Marketing i Zarządzanie. W USA od 2005 roku. Od 2010 roku pracuje jako wiceprezes i partner w firmie Schaefer Enterprises Inc.

Osoby zainteresowane ofertą firmy Schaefer Enterprises Inc. mogą kontaktować się z firmą w języku polskim.

Schaefer Enterprises Inc.

Tel. 877.237.2481 ext. 301

New York City Office

73 Spring Street, Suite 508

New York, NY 10012

Long Island Office

185 Willis Ave, Suite 8

Mineola, NY 11501

www.seinewyork.com






autor: Marcin Żurawicz zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: