NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork kronika polonijna My, ludzie, tak już mamy, że zawsze o czymś marzymy

My, ludzie, tak już mamy, że zawsze o czymś marzymy

16.06.2013, godz. 02:00
ewa kozakiewicz
foto:

Jest specjalistką od medycyny naturalnej i od 15 lat pasjonuje się refleksologią. Jest dyplomowanym refleksologiem i należy do American Reflexology Certification Board (ARCB), New York State Reflexology Association (NSRA) i Reflexology Assocation of America (RAA), jak również do Światowej Organizacji Refleksologów (ICR). Choć ma duże doświadczenie, systematycznie dokształca się i bierze udział w konferencjach światowych. Dziś Ewa Kozakiewicz opowiada Czytelnikom "Super Expressu", jak spełnia się jej amerykański sen.

Do Stanów przylecieliśmy 22 lata temu. Byliśmy młodym małżeństwem na dorobku: ja, mój mąż Piotr i wówczas roczna córeczka Natalia. Za Wielką Wodę zdecydowaliśmy się przyjechać z wielu powodów. Po pierwsze, część mojej rodziny od dawna żyła w Stanach (moi rodzice i siostry). Po drugie, zmusiła nas do tego sytuacja w Polsce. Każdy z nas pamięta puste półki, kartki żywnościowe, brak perspektyw dla młodych i ambitnych ludzi. A do tego wylosowaliśmy z mężem zieloną kartę, która dawała nam duże możliwości...

Nie zastanawialiśmy się więc długo, tylko spakowaliśmy całą trójkę i postanowiliśmy udać się do Ameryki w poszukiwaniu lepszego życia.

Początki był ciężkie

Przede wszystkim bariera językowa, przystosowanie się do zupełnie nowego życia. Poszukiwanie pracy, aby móc się utrzymać.

Oboje z mężem jesteśmy z wykształcenia geologami i geofizykami. Niestety, nie były to zawody, które tu, na emigracji, mogliśmy wykorzystać. W Polsce, kończąc studia, ukończyłam dodatkowo zawodowy kurs kosmetyczny. Robiłam go już z myślą o wyjeździe do Stanów. No i właściwie on mi się najbardziej przydał.

Co prawda minęło kilka lat, zanim odważyłam się podjąć pracę w zakładzie kosmetycznym. W końcu jednak się zdecydowałam i zaczęłam pracować z moją siostrą Jolą, która już wcześniej wykonywała w Stanach ten zawód. I to właśnie ona była moim bodźcem do podjęcia pracy jako kosmetyczka. Tak się zaczęła moja zawodowa przygoda, która trwa do dzisiaj.

Wszystko było za drogie

Muszę powiedzieć, że młodemu małżeństwu z małym dzieckiem było bardzo trudno się zadomowić na obczyźnie. Wszystko zdawało nam się nieosiągalne, nawet tak prozaiczne rzeczy jak przedszkole dla naszej córeczki... Najbliższa rodzina starała się nam pomóc, jak tylko mogła. Pomocną dłoń wyciągnęły moje obie siostry Jola i Magda, które poświęcały swój czas i pilnowały wówczas mojej malutkiej Natalki. I nie tylko one

Zdecydowaliśmy wraz z mężem, że zostaniemy na Long Island. Od początku mówiono nam, że jest tu spokojnie. W międzyczasie mąż również musiał pomyśleć o nowym zawodzie. Jeszcze w Polsce ukończył szkołę komputerową. Jako technik komputerowy mógł łatwiej znaleźć pracę.

Lata uciekały szybko, a my dalej nie wiedzieliśmy, czy zostać w Stanach, czy wracać do Polski. Na świat przyszło nasze drugie dziecko - syn Tomek. Wraz z jego narodzinami przyszły nowe obowiązki i rodziło się pytanie, co dalej. Natalia miała wówczas prawie 6 lat.

Choć dzieciaki byłe małe, żeby się utrzymać, oboje z mężem musieliśmy pracować. Jednak muszę przyznać, że dzięki wzajemnej pomocy i wsparciu, które nieśli mi siostry, rodzice i przyjaciele, mogliśmy poradzić sobie ze wszystkimi problemami życia codziennego. Z perspektywy lat wiem, że bez życzliwości tak wielu osób, które były zaangażowane i nadal są w nasze życie, nie dalibyśmy rady.

Najważniejsze w życiu jest zdrowie

Kiedy tu przylecieliśmy, myśleliśmy żeby zdobyć pracę, zarobić na życie, aby utrzymać rodzinę. To było najważniejsze, i to się spełniło. W życiu marzenia są z reguły większe niż rzeczywistość na to pozwala, ale mimo wszystko najważniejsze jest zdrowie, a reszta sama przyjdzie.

Mnie się udało. Realizuję swoją życiową pasję, pracując w zawodzie refleksologa. Poza pracą jestem związana z polską organizacją ,,Polski Dar Życia" oraz z parafią św. Władysława w Hempstead na LI, a dodatkowo działam jeszcze w Polskim Klubie w Glen Cove. Mimo codziennych obowiązków muszę znaleźć czas dla rodziny, znajomych i oczywiście dla siebie na odpoczynek. Sama też muszę naładować baterie. Dlatego uwielbiamy z rodziną wyjeżdżać na Dominikanę - to nasze ulubione miejsce. Często zapraszamy swoich znajomych do spędzenia wspólnych wakacji.

Moje marzenia, mogę powiedzieć, już częściowo są realizowane. Najstarsza nasza córka Natalia za kilka dni ukończy 23 lata. Skończyła studia pielęgniarskie w Adelphi University i rozpoczęła pracę w zawodzie pielęgniarki w szpitalu Winthrop na LI. A było to jej marzeniem od wielu lat. Myśli o dalszej nauce, czego jej z całego serca życzymy. Wolne chwile spędza ze swoim ulubionym psem, interesuje się również lekkoatletyką - tak dla zdrowia. Ostatnio brała udział w maratonie na LI , który zakończyła z sukcesem.

Tomek, który ma już 17 lat, jest uczniem 11 klasy katolickiej szkoły średniej i myśli o dalszej nauce. Jest znany w środowisku polskim, dużo udziela się w różnych organizacjach jako solista. W 2010 r. zdobył pierwsze miejsce w ,,Wodlland American Idol". Na początku uczył się śpiewu sam, później poznaliśmy Ewę Lewandowską, która udziela mu lekcji. Uważam, że to dzięki niej Tomek osiągnął swój poziom artystyczny, choć przed nim jeszcze dużo pracy. Musi pogodzić swoje codzienne obowiązki z przyjemnościami.

Przygotowuję się do kolejnego sympozjum

Moje plany na najbliższe miesiące? Przygotowanie się do kolejnego międzynarodowego sympozjum refleksologów. Spotkania te odbywają się systematycznie co dwa lata w różnych częściach świata. W tym roku sympozjum odbędzie się w Afryce Południowej.

My, ludzie, tak już mamy, że zawsze o czymś marzymy i chcemy to osiągnąć. Ale najważniejsze jest to, żeby umieć dostrzegać innych i cieszyć się tym, co już mamy!

Refleksolog

Refleksolog nie jest lekarzem, ale umie odczytać "mowę" stóp i twarzy. Poprzez uciskanie określonych miejsc za pomocą palców poprawia krążenie krwi i stymuluje układ nerwowy, a przez to reguluje zaburzone funkcje organizmu. Refleksologia jest jedną z naturalnych metod leczenia przez uciskanie refleksów, czyli określonych miejsc na stopach, dłoniach, twarzy lub głowie, które odpowiadają określonym organom wewnętrznym. Zabiegi refleksologii są jak najbardziej bezpieczne, pod warunkiem że wykonuje je wykwalifikowany specjalista.

autor: Wysłuchała Agra zobacz inne artykuły tego autora
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: