NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny
USA nowy jork ameryka prawnik radzi Wielki sukces polskiego adwokata! 1 600 000 dolarów odszkodowania

Wielki sukces polskiego adwokata! 1 600 000 dolarów odszkodowania

28.07.2014, godz. 18:30
Sławek Platta
foto:

Ekipa specjalistów z kancelarii The Platta Law Firm wywalczyła dla poszkodowanego Polaka 1.6 mln dol. odszkodowania. Dziś na łamach „Super Expressu” adwokat Sławek Platta opowiada nam o kulisach tej szczególnej wygranej...

– Ostatnio udało się panu wywalczyć 1 600 000 dolarów dla pracownika, który uległ wypadkowi na budowie. Czy często zdarzają się takie sprawy?

– Wypadki budowlane mają swoją specyfikę i jeśli jest się bardzo dobrze przygotowanym do procesu, to częstokroć sprawy kończą się wielomilionową wygraną. W tym przypadku ekspertyzy sądowe, świadkowie, udokumentowane obrażenia oraz eksperci i lekarze byli w pełni przygotowani do rozprawy, która mogła zakończyć się dla naszych przeciwników jeszcze bardziej dotkliwą porażką. W takiej sytuacji jedyną rozsądną decyzją z ich strony była kapitulacja na naszych warunkach ugody. Czy zdarza się to często? Tak, ale każda sprawa jest inna – dużo zależy od zdrowego rozsądku i instynktu samozachowawczego naszych przeciwników. Czasami się z nami nie zgadzają... a potem cierpią. Jeśli już bowiem zaczynamy proces o odszkodowanie, to nie po to, aby marnować swój czas lub czas naszego klienta – robimy to po to, aby wygrać, kiedy prawo jest po naszej stronie.


– Jak udało się Panu wywalczyć tak wysokie odszkodowanie? Jakich argumentów trzeba było użyć?

– Siły: zawsze najlepszym argumentem w mediacjach jest podejście siłowe. Nikt nie zapłaci odszkodowania, kiedy czuje, że przeciwnik jest słaby. Tak samo jest w życiu – nie tylko prawnika! Najważniejsze jest realne przedstawienie drugiej stronie zagrożenia, jakie dana sprawa stwarza dla ich klienta. Jeśli jest ono wystarczająco duże, to wtedy druga strona bardziej się martwi o końcowy rezultat niż my. Wtedy wygrywamy. No i oczywiście pewność siebie, zawsze połączona z uprzejmością i profesjonalizmem. Po drugiej stronie są bowiem tak samo doświadczeni prawnicy, a fakt, że reprezentują ubezpieczalnie... No cóż, to już ich wybór. Ja wolę reprezentować ludzi, tych najsłabszych, częstokroć wykorzystanych przez pracodawców i zmieniać ich życie na lepsze. Tak, żeby po skończeniu sprawy to właśnie oni mogli iść dalej z podniesioną głową. Moi klienci to są zazwyczaj biedni ludzie, którzy bardzo ciężko pracowali całe życie na to, aby się czegoś dorobić. Wypadek nie jest ich wyborem, a sprawa raczej koniecznością życiową, w której się znaleźli.


– Jak i kiedy doszło do wypadku polskiego pracownika?

– Miał miejsce na budowie w 2008 roku. Przez 4 lata inna kancelaria prawna prowadziła jego sprawę. Na końcu ich współpracy prawnicy poinformowali poszkodowanego, że „wyceniają” jego przypadek na $300 tysięcy. On zasięgnął u nas drugiej opinii. Kiedy usłyszał, co możemy dla niego zrobić, to wybrał naszą kancelarię. Na końcu otrzymał więcej niż mu pierwotnie powiedziałem, że dostanie. Nie lubię obiecać za dużo, a potem nie dotrzymać słowa. Pozwolę sobie nie wymieniać nazwy jego firmy, aby zachować anonimowość.


– Co powinien zrobić ktoś, kto ulegnie wypadkowi w pracy. Jakie kroki powinien w pierwszej kolejności podjąć?

– Nagminnie spotykam się z tym, że pracodawca zawozi poszkodowanego do lekarza i zmienia historię tego, jak doszło do wypadku. U jednego z moich klientów pracodawca stwierdził w szpitalu, że poszkodowany pracownik spadł ze schodów w metrze, podczas gdy naprawdę spadł ze schodów w miejscu pracy. Pracodawcy stają się coraz bardziej kreatywni w tym, jak starają się unikać odpowiedzialności za wypadek. To samo dotyczy głównych wykonawców oraz właścicieli budowy. Teraz nie muszę zastanawiać się już, czy to mój klient mówi prawdę, tylko jaką historię wymyśli tym razem strona przeciwna... Kiedy mam do czynienia z klientem, którego angielski nie jest najlepszy, zawsze muszę na to zwrócić uwagę – jego pracodawca wykorzystuje to bowiem, „tłumacząc” w szpitalu w najbardziej korzystny dla siebie sposób fakty, jak doszło do wypadku. Prostym rozwiązaniem tego problemu jest wezwanie karetki pogotowia, której personel medyczny opisuje, gdzie znalazł poszkodowanego i jak doszło do zdarzenia. Oni są bezstronni, a przede wszystkim przeszkoleni medycznie, żeby nie spowodować dodatkowych obrażeń ciała w trakcie transportu poszkodowanego do szpitala. Pracodawca i jego ludzie nie mają takiego doświadczenia. Po wyjściu ze szpitala należy już spróbować skonsultować się z prawnikiem. Z prostego powodu: firmy, które wykonują prace na budowie, gdzie doszło do wypadku, szybko zacierają ślady niebezpiecznych warunków pracy. Nawet tego samego dnia! Jeśli więc odpowiednio szybko zaangażuje się prawnika, to może on dotrzeć na miejsce wypadku zanim zostaną dokonane zmiany i udokumentować to, co było niewłaściwe na budowie. Inaczej pozostaną tylko zeznania stron. Na końcu pozostaje wybór prawnika – to już należy do Państwa i nie mogę nic sugerować. Ten, z którym czujecie się komfortowo, który Was słucha i szanuje, a do tego ma dobre wyniki w tego typu sprawach jest zazwyczaj najlepszym wyborem. Jeśli się pomylicie, zawsze można go zmienić. Nie polecam tylko tych prawników, którzy biorą Państwa sprawę wyłącznie po to, aby odreferować ją za część honorarium prawniczego do innej kancelarii. Tych łatwo jest jednak poznać, bo w ich ogłoszeniach zazwyczaj jest napisane, że „współpracują z inną renomowaną kancelarią prawną” - w sekcji gdzie podają swoje największe wygrane (co oznacza, że nie są to nawet ich własne wygrane)! Jest to smutny, ale niestety prawnie dozwolony biznes. Nie ma to nic wspólnego z praktykowaniem prawa, procesami, apelacjami czy prawdziwą walką w sądzie o prawa swojego klienta. Prawnicy tacy nigdy nie prowadzą Państwa sprawy – prowadzi ją bowiem inna, nieznana Państwu kancelaria, o czym zwykli ludzie nawet nie wiedzą...



Sławek Platta jest zarządzającym partnerem w kancelarii The Platta Law Firm, która mieści się niedaleko Wall Street na Dolnym Manhattanie. Ukończył studia prawnicze w Polsce (tytuł magistra prawa kanonicznego oraz cywilnego), jak również zdobył tytuł magistra prawa ze specjalnością prawa porównawczego na Uniwersytecie im. Frederica G. Levina na Florydzie. Kancelaria zajmuje się głównie wypadkami budowlanymi, ale również sprawami cywilnymi, jak i Worker’s Compensation.

Jeśli Państwo sami stali się ofiarą wypadku, lub znają kogoś kto ma problem ze swoim wypadkiem, to zapraszamy do bezpłatnej konsultacji prawnej pod numerem telefonu 212-514-5100 (biuro) 646-932-6656 (moja komórka), emailowo pod adresem swp@plattalaw.com, lub w czasie osobistego spotkania w naszej kancelarii na dolnym Manhattanie. Możecie Państwo również zadać nam pytania bezpośrednio na stronie internetowej (www.plattalaw.com) używając emaila lub czatu który jest w prawym dolnym rogu ekranu. Zawsze udzielimy Państwu bezpłatnej porady w każdym wypadku.

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: