NOWY JORK Newsy Kronika polonijna Co, gdzie, kiedy Dobre bo polskie Prawnik Radzi Sport polonijny

Polonia ma prawo!

31.08.2013, godz. 02:00
Marcin Muszyński
foto:

Mec. Marcin Muszyński jest adwokatem imigracyjnym. Oprócz wykształcenia prawniczego mec. Muszyński ma również wykształcenie finansowo-inwestycyjne. Jego kancelaria prowadzi wszystkie sprawy imigracyjne: zielone karty, sponsorowanie pracownicze oraz obronę przed deportacją. Mecenas Muszyński jest członkiem American Immigration Lawyers Association. Telefon kancelarii: Manhattan: (646) 669-9797, Greenpoint: (718) 389-7580. Więcej informacji: www.adwokatmuszynski.com oraz Facebook: www.facebook.com/adwokatimigracyjny.

Wiktor z Queensu: Wypełniłem zgłoszenie do loterii wizowej na rok 2014 w pewnej agencji. Zgłoszenie zostało złożone na mnie oraz na moją żonę. Ja nie miałem szczęścia, ale moja żona została wylosowana. Jak tylko dowiedzieliśmy się o wygranej, agencja złożyła dokumenty o zieloną kartę do Urzędu Imigracyjnego. Po kilku tygodniach dokumenty zostały do nas odesłane. Czy są jakieś osobne przepisy dla osób, które przebywają w USA nielegalnie?

Przede wszystkim musi pan pamiętać, że rok fiskalny 2014 rozpoczyna się dopiero 1 października 2013 roku. Innymi słowy osoby, które zostały wylosowane w loterii na 2014 rok, mogą uzyskać zieloną kartę dopiero po 1 października tego roku. Ponadto każda osoba, która wylosowała zieloną kartę, otrzymuje specjalny numer, który jest swego rodzaju miejscem w kolejce. Numer ten trzeba sprawdzić z comiesięcznym biuletynem wizowym publikowanym przez Departament Stanu i wniosek o zieloną kartę można wysłać tylko wtedy, gdy przyjdzie nasza kolej. Musi pan również wiedzieć o dodatkowych opłatach, które należy uiścić, zanim złoży pan wniosek o zieloną kartę. Na samym końcu przypominam, że jeśli jest pan w USA nielegalnie i nie jest pan objęty paragrafem 245(i), to nie może pan wystąpić o zieloną kartę, nawet jeśli został pan wylosowany. Z pańskiego pytania wynika, że agencja, która wysłała pana wniosek, popełniła błąd. Radzę skonsultować się z adwokatem imigracyjnym, gdyż naraża się pan na stratę swoich pieniędzy oraz na potencjalne problemy imigracyjne.

Mariusz z Ridgewood: Moja mama była w USA nielegalnie przez kilka lat. Wróciła do Polski w 2004 roku. Po jakimś czasie złożyła wniosek w ambasadzie o wizę turystyczną, która została jej przyznana. Ostatnio dużo mówi się o jakimś nowym systemie, na podstawie którego urzędnicy na granicy widzą, że ktoś był kiedyś nielegalnie. Czy moja mama może nie zostać wpuszczona? Podczas interview nikt się jej nie pytał, czy była kiedykolwiek w USA nielegalnie.

Nie jest chyba tajemnicą, że system używany przez Urząd Imigracyjny jest niedoskonały. Tak więc bardzo często zdarzało się, że osoby będące wiele lat nielegalnie w USA wracały do Polski i otrzymywały wizy turystyczne w ambasadzie USA. Trzeba jednak pamiętać, że nie zmienia to faktu, iż osoba będąca nielegalnie dłużej niż rok objęta jest 10-letnim zakazem powrotu. Aplikacja na wizę turystyczną zawiera również pytania odnośnie do naszych poprzednich pobytów w USA i podejrzewam, że pana mama nie napisała prawdy o swoim przesiedzeniu. Innymi słowy, mama skłamała na formularzu wizowym, co wiąże się z potencjalnym dożywotnim zakazem przyjazdu do USA. Jeśli chodzi o "nowy system", to nie jest to nic nowego. Po zamachach 11 września linie lotnicze zobowiązane są do przekazywania FBI listy pasażerów przylatujących i wylatujących z USA. Tak więc urzędnik na granicy może sprawdzić, kiedy pana mama w przeszłości była w USA. Na podstawie doświadczenia moich klientów mogę pana zapewnić, że prędzej czy później zatajony nielegalny pobyt pana mamy wyjdzie na jaw i mama zostanie niewpuszczona do USA. Niestety, wiąże się to z kilkudniowym pobytem w więzieniu imigracyjnym, zanim zatrzymana osoba zostanie odesłana z powrotem do Polski.

Ryszard z Brooklynu: Dochodzą do mnie sprzeczne informacje na temat reformy imigracyjnej. Jednego dnia słyszymy, że reforma jest pewna, a chwilę później okazuje się, że jest to tylko kiełbasa wyborcza. Co tak naprawdę się dzieje?

Obecnie Kongres jest na letnim urlopie, podczas którego politycy spotykają się z wyborcami. Podczas takich spotkań temat reformy imigracyjnej jest bardzo często tematem numer jeden. Podczas takich debat padają różnego rodzaju deklaracje ze strony zwolenników oraz przeciwników reformy imigracyjnej. Żyjemy w państwie demokratycznym i każdy ma prawo do własnego zdania, dlatego dochodzą do nas różne opinie. Trzeba przyznać, że media przywiązują większą wagę do ekstremalnych poglądów, dlatego jednego dnia może wydawać się, że reforma jest przesądzona, aby następnego dnia odnieść wrażenie odmienne. Jest to istny teatr polityczny. Radzę poczekać do października, gdyż wtedy Izba Reprezentantów ma się zająć reformą i wtedy się okaże, co o projekcie myśli większość, a nie poszczególni kongresmani.

Czytelnik z Linden, New Jersey: Słyszałem, że nie ma kolejki przy sponsorowaniu na zieloną kartę na podstawie małżeństwa ze stałym rezydentem. Ja mam zieloną kartę od 2 lat; wziąłem niedawno ślub, ale moja żona przesiedziała swoją wizę turystyczną. Czy ja mogę ją sponsorować jako stały rezydent?

Kolejki po zielone karty wynikają z rocznych limitów zielonych kart, jakie mogą być wydane w danym roku fiskalnym. Limit ten jest ustalony przez prawo i kolejki zależą wyłącznie od liczby złożonych wniosków. Brak kolejki przy sponsorowaniu na zieloną kartę przez małżeństwo ze stałym rezydentem nie zmienia jednak faktu, że obecne prawo imigracyjne nie zezwala na "darowanie" nielegalnego pobytu na podstawie małżeństwa z posiadaczem zielonej karty. Tak więc jeśli pana żona jest w USA nielegalnie i jeśli nie jest objęta paragrafem 245(i), to w jej przypadku tylko sponsorowanie na podstawie ślubu z obywatelem USA może zalegalizować jej status.

Ponieważ każda sprawa jest inna, powyższe odpowiedzi mają jedynie charakter informacyjny i służą orientacji Czytelników. Nie można ich traktować jako porady prawnej wiążącej dla sądów czy innych instytucji.

Więcej
REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: